{"id":244,"date":"2019-02-26T10:45:57","date_gmt":"2019-02-26T09:45:57","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=244"},"modified":"2019-02-27T17:07:15","modified_gmt":"2019-02-27T16:07:15","slug":"po-co-wrocilas-9","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=244","title":{"rendered":"&#8222;Po co wr\u00f3ci\u0142a\u015b&#8230;&#8221; 9"},"content":{"rendered":"<p>W mieszkaniu Magdy by\u0142o ciemno. Dorota spojrza\u0142a na szyb\u0119 kuchennego okna odbijaj\u0105c\u0105 \u015bwiat\u0142o latarni.<\/p>\n<p>&#8211; Powiem ci szczerze, \u017ce ciesz\u0119 si\u0119 z nieobecno\u015bci Magdy. Mog\u0142aby z rodzink\u0105 siedzie\u0107 na wsi do ko\u0144ca wakacji.<\/p>\n<p>&#8211; Ze wzgl\u0119du na Doniczk\u0119 i Sergiusza? \u2013 domy\u015bli\u0142a si\u0119 Teresa.<\/p>\n<p>&#8211; Oczywi\u015bcie. Z czystej \u017cyczliwo\u015bci Magda przez ca\u0142y czas pomaga\u0142aby w przeprowadzce i urz\u0105dzaniu domu, goni\u0142aby Marcina z k\u0105ta w k\u0105t, \u017ceby wierci\u0142 dziury w \u015bcianach, przesuwa\u0142 graty. Chwa\u0142a im za to, s\u0105 kochani, tylko wtedy Sergiusz \u2026 nie mia\u0142by osobowo\u015bci z oczami.<\/p>\n<p>&#8211; I nie \u015bmia\u0142by si\u0119 g\u0142o\u015bno z \u0142aw\u0105 na g\u0142owie \u2013 doko\u0144czy\u0142a Teresa.<\/p>\n<p>&#8211; W\u0142a\u015bnie. Uwa\u017cam, \u017ce ju\u017c najwy\u017cszy czas aby u\u0142o\u017cy\u0142 sobie \u017cycie. Co ty na to?<\/p>\n<p>&#8211; Nie mam nic przeciw twojemu pomys\u0142owi. Powiedz mi tylko jak jest z t\u0105 Agat\u0105, czy oni maj\u0105 formalny rozw\u00f3d?<\/p>\n<p>&#8211; S\u0119k w tym, \u017ce nie. Ja jednak uwa\u017cam, \u017ce Sergiusz jest absolutnie wolny. W sierpniu min\u0105 trzy lata odk\u0105d ta ma\u0142pa wyjecha\u0142a. Wyobra\u017casz sobie? Wyjecha\u0142a na wycieczk\u0119 do Grecji i zosta\u0142a tam z gachem. Wyra\u017anie napisa\u0142a, \u017ce nie ma zamiaru wraca\u0107 do kraju. Znaj\u0105c swego m\u0119\u017ca nie mia\u0142a problemu: kto zaopiekuje si\u0119 Monik\u0105. Mnie si\u0119 to w g\u0142owie\u00a0 nie mo\u017ce pomie\u015bci\u0107. Zostawi\u0142a dziecko i hula po \u015bwiecie w poszukiwaniu wra\u017ce\u0144.<\/p>\n<p>&#8211; Suka!<\/p>\n<p>&#8211; No wiesz, nie obra\u017caj Azy! Ona nigdy by tak nie post\u0105pi\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; Przepraszam ci\u0119, droga Azo, darujesz mi t\u0119 obelg\u0119?<\/p>\n<p>Aza spojrza\u0142a na ciotk\u0119 Teres\u0119. Gdyby umia\u0142a, z pewno\u015bci\u0105 wzruszy\u0142aby ramionami. K\u0142apn\u0119\u0142a pyskiem w kierunku lec\u0105cego z g\u0142o\u015bnym brz\u0119czeniem chrab\u0105szcza. Chybi\u0142a, wi\u0119c by\u0142a z\u0142a, co natychmiast oznajmi\u0142a Maksowi wpadaj\u0105c na niego i jazgocz\u0105c prosto w nos. Maksio szed\u0142 dalej dostojnym krokiem, jednak gdy bole\u015bnie skubn\u0119\u0142a mu ucho usi\u0142uj\u0105c za wszelk\u0105 cen\u0119 zwr\u00f3ci\u0107 na siebie jego uwag\u0119 w tym w\u0142a\u015bnie konkretnym momencie, odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 w jej stron\u0119 i kr\u00f3tko a dobitnie powiedzia\u0142 basem co o niej my\u015bli. Aza na wszelki wypadek odsun\u0119\u0142a si\u0119 od niego, przyjrza\u0142a si\u0119 uwa\u017cnie, po czym podesz\u0142a ocieraj\u0105c \u0142eb o jego pot\u0119\u017cny kark. Wszystkiego si\u0119 po niej spodziewa\u0142: \u017ce go ugryzie w ogon, skoczy na \u0142eb, uderzy \u0142ap\u0105 ale nigdy \u2013 czu\u0142o\u015bci! Zdziwiony przygl\u0105da\u0142 si\u0119 towarzyszce jeszcze przez chwil\u0119, wreszcie widocznie doszed\u0142 do wniosku, \u017ce Aza si\u0119 starzeje i poma\u0142u ruszy\u0142 dalej. Mia\u0142 szcz\u0119\u015bcie, \u017ce nie wyrazi\u0142 g\u0142o\u015bno swej opinii, bo nie wiadomo w jaki spos\u00f3b Aza by si\u0119 do niej ustosunkowa\u0142a, w ka\u017cdym razie na pewno nie zachowa\u0142aby spokoju.<\/p>\n<p>Obie panie sta\u0142y czekaj\u0105c a\u017c psy sko\u0144cz\u0105 wymian\u0119 zda\u0144 i czu\u0142o\u015bci.<\/p>\n<p>&#8211; Powiedz mi sk\u0105d Sergiusz t\u0119 ca\u0142\u0105 Agat\u0119 przywi\u00f3z\u0142? Raz ju\u017c m\u00f3wi\u0142a\u015b ale wtedy jednym uchem wpu\u015bci\u0142am drugim wypu\u015bci\u0142am i nie pami\u0119tam.<\/p>\n<p>&#8211; To by\u0142a niez\u0142a intryga, jak w kinie. Kiedy wysz\u0142a na jaw m\u00f3j brat powinien by\u0142 j\u0105, znaczy Agat\u0119, przegna\u0107 na cztery wiatry i by\u0142by spok\u00f3j. Ale nie, przecie\u017c on zawsze musi by\u0107 najlepszy i najszlachetniejszy na \u015bwiecie. No i si\u0119 doigra\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Sko\u0144cz komentarze i przejd\u017a do rzeczy, bardzo ci\u0119 prosz\u0119. Czy wiesz jak jest p\u00f3\u017ano?<\/p>\n<p>&#8211; Skup si\u0119 wi\u0119c, zaczynam streszcza\u0107. Ot\u00f3\u017c kiedy\u015b w czasie wakacji pozna\u0142 nad morzem dwie dziewczyny. W jednej natychmiast zakocha\u0142 si\u0119 bez pami\u0119ci. Podobno mia\u0142a bardzo surowych rodzic\u00f3w, kt\u00f3rzy nie pozwalali jej korespondowa\u0107 z ch\u0142opcami i trzymali j\u0105 bardzo kr\u00f3tko. Tak opowiada\u0142a Sergiuszowi ta druga, w\u0142a\u015bnie Agata. Da\u0142a mu sw\u00f3j adres obiecuj\u0105c po kryjomu przekazywa\u0107 jego listy. Oczywi\u015bcie nie przekaza\u0142a \u017cadnego, za to sprytnie przekonywa\u0142a, \u017ce tamta, ju\u017c nie pami\u0119tam jej imienia, nie chce go zna\u0107, nie ma zamiaru odpowiada\u0107 na jego listy i\u00a0 nied\u0142ugo pono\u0107 wychodzi za jaki\u015b m\u0105\u017c. Agata przyje\u017cd\u017ca\u0142a do Warszawy, spotka\u0142a si\u0119 z Sergiuszem kilka razy i zwyczajnie g\u0142\u0105ba uwiod\u0142a, takie jest moje zdanie. Nareszcie stwierdzi\u0142a, \u017ce jest w ci\u0105\u017cy a m\u00f3j g\u0142upi brat uwierzy\u0142, o\u017ceni\u0142 si\u0119 z t\u0105 sekutnic\u0105, bo dziecko musi mie\u0107 ojca. \u017badnego dziecka wtedy\u00a0 nie by\u0142o. Ale on, skoro przyjmuje na siebie jaki\u015b obowi\u0105zek, musi go znosi\u0107 z godno\u015bci\u0105 i honorem przez ca\u0142e \u017cycie. Kretyn po prostu.<\/p>\n<p>&#8211; Podziwiam go za to \u2013 wtr\u0105ci\u0142a Teresa.<\/p>\n<p>&#8211; Ja w sumie te\u017c &#8211; spojrza\u0142a z ukosa, &#8211; co nie przeszkadza, \u017ce z drugiej strony patrz\u0105c, z rozkosz\u0105 udusi\u0142abym go za g\u0142upot\u0119. I jeszcze za to, \u017ce jest taki strasznie, beznadziejnie cierpliwy i nie rozwi\u0105\u017ce \u017cadnego problemu stanowczym ci\u0119ciem. Czeka a\u017c ka\u017cda sprawa dojrzeje i rozwi\u0105\u017ce si\u0119 sama. Nie na moj\u0105 cierpliwo\u015b\u0107 takie podej\u015bcie do \u017cycia. On mnie normalnie doprowadza do rozpaczy!<\/p>\n<p>&#8211; Musisz si\u0119 z tym pogodzi\u0107, przecie\u017c nie zmieni swojej natury.<\/p>\n<p>&#8211; Wiem o tym i nie mog\u0119 patrze\u0107 jak si\u0119 m\u0119czy.<\/p>\n<p>&#8211; \u015awietnie sobie radzi z opiek\u0105 nad Monisi\u0105, prowadzeniem domu i prac\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Pomaga\u0142am mu ile mog\u0142am. Uwa\u017cam jednak, \u017ce nadesz\u0142a najwy\u017csza pora aby mnie w tym kto\u015b wyr\u0119czy\u0142, poza cioci\u0105 oczywi\u015bcie. Te\u017c tak uwa\u017casz? \u2013 pu\u015bci\u0142a oko do Teresy.<\/p>\n<p>&#8211; Droga przyjaci\u00f3\u0142ko \u2013 uroczy\u015bcie zacz\u0119\u0142a Teresa. &#8211; Je\u017celi zauwa\u017cy\u0142a\u015b to samo, czyli je\u017celi ja my\u015bl\u0119, \u017ce ty my\u015blisz o tym samym o czym ja my\u015bl\u0119, \u017ce ty my\u015blisz, znaczy, \u017ce jeste\u015b spostrzegawcza co najmniej w tym samym stopniu co ja, a wi\u0119c nie jest z tob\u0105 tak \u017ale jakby si\u0119 wydawa\u0107 mog\u0142o na pierwszy rzut oka.<\/p>\n<p>&#8211; Pozostaje mi tylko sk\u0142oni\u0107 si\u0119 w podzi\u0119ce za docenienie mojej skromnej osoby \u2013 Dorota wykona\u0142a g\u0142\u0119boki dworski uk\u0142on, na widok czego jaki\u015b ch\u0142opina id\u0105cy z przeciwka omin\u0105\u0142 je szerokim \u0142ukiem i przyspieszy\u0142 kroku ogl\u0105daj\u0105c si\u0119 co chwil\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Wiesz co? A mo\u017ce wys\u0142a\u0142yby\u015bmy ich zbiorowo do Tenczynka \u2013 zaproponowa\u0142a Teresa.<\/p>\n<p>&#8211; Tereniu, jeste\u015b genialna \u2013 wykrzykn\u0119\u0142a Dorota zwracaj\u0105c na siebie uwag\u0119 przytulonej pary wychodz\u0105cej nagle zza p\u0142otu od strony szko\u0142y. \u2013 Nie znaj\u0105 tam nikogo wi\u0119c b\u0119d\u0105 musieli sami si\u0119 zaj\u0105\u0107 dziewczynkami. A jak im si\u0119 to znudzi, mo\u017ce wreszcie zajm\u0105 si\u0119 sami sob\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; A fe! W swatk\u0119 ci si\u0119 zachcia\u0142o bawi\u0107? \u0141adnie tak wtr\u0105ca\u0107 si\u0119 w cudze sprawy? \u2013 \u015bmia\u0142a si\u0119 Teresa.<\/p>\n<p>&#8211; \u0141adnie to ty by\u015b wygl\u0105da\u0142a gdybym si\u0119 w twoje nie wtr\u0105ci\u0142a \u2013 odparowa\u0142a Dorota. \u2013 Mo\u017ce jeszcze by\u015b wi\u0119d\u0142a\u2026, nie, nie mia\u0142oby co wi\u0119dn\u0105\u0107, by\u0142aby\u015b wyschni\u0119ta na wi\u00f3r. Nawet ko\u015bci by ci nie grzechota\u0142y.<\/p>\n<p>&#8211; Wied\u017ama!<\/p>\n<p>&#8211; To ty by\u015b wygl\u0105da\u0142a jak wied\u017ama a nie ja.<\/p>\n<p>Zza zakr\u0119tu wy\u0142oni\u0142a si\u0119 nieznajoma kobieta z pi\u0119knym owczarkiem na smyczy, ca\u0142ym czarnym, bez jednej ja\u015bniejszej plamki. Od razu wida\u0107 by\u0142o, \u017ce jest jeszcze bardzo m\u0142odym osobnikiem.<\/p>\n<p>&#8211; Przepraszam, ale czy nie wiedz\u0105 panie czyj to mo\u017ce by\u0107 pies? \u2013 zwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 do przyjaci\u00f3\u0142ek. \u2013 Przyb\u0142\u0105ka\u0142 si\u0119, \u017cal mi go bardzo, to takie ufne i dobre stworzenie. Chodz\u0119 po osiedlu, rozlepiam og\u0142oszenia, mo\u017ce si\u0119 kto\u015b po niego zg\u0142osi. Problem polega na tym, \u017ce nie mam z nim co zrobi\u0107. Mieszkam w ma\u0142ym mieszkanku, w jednym pokoju z mam\u0105 staruszk\u0105, kt\u00f3ra choruje na zaniki pami\u0119ci. Boi si\u0119 go, nie chce wpu\u015bci\u0107 za pr\u00f3g i urz\u0105dza histeri\u0119. Nie znaj\u0105 panie kogo\u015b, kto m\u00f3g\u0142by go przechowa\u0107?<\/p>\n<p>&#8211; Czy to nie jego widzia\u0142y\u015bmy wczoraj wieczorem? Ko\u0142o parkingu biega\u0142 \u2013 zastanowi\u0142a si\u0119 Teresa.<\/p>\n<p>&#8211; Wydaje mi si\u0119, \u017ce tak \u2013 przygl\u0105da\u0142a si\u0119 Dorota psiej zgubie, kt\u00f3ra z ufno\u015bci\u0105 przytuli\u0142a \u0142eb do jej kolana i zawzi\u0119cie merda\u0142a ogonem. \u2013 S\u0142uchaj, a mo\u017ce Danusia?<\/p>\n<p>&#8211; Co Danusia?<\/p>\n<p>&#8211; Mo\u017ce Danusia wzi\u0119\u0142aby go do siebie? Jest taki ufny, cudny, kto\u015b jeszcze mu zrobi krzywd\u0119\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Jest przecudny, ale Danusia od \u015bmierci Mi\u015bka nie chcia\u0142a innego psa.<\/p>\n<p>&#8211; \u0179le m\u00f3wisz. Chcia\u0142a. Tylko owczarka niemieckiego. A to co jest? Wielb\u0142\u0105d dwugarbny? A mo\u017ce peki\u0144czyk? Idziemy.<\/p>\n<p>Zawr\u00f3ci\u0142y i posz\u0142y w kierunku dawnego mieszkania Teresy. Domofonem zadzwoni\u0142y do Danusi i do Aldony. Niech si\u0119 przyzwyczaja, \u017ce mieszka na \u201enajbardziej zintegrowanej klatce schodowej\u201d na Ursynowie. Danusia mieszka\u0142a na trzecim pi\u0119trze. By\u0142a drobna, szczup\u0142a, pe\u0142na wdzi\u0119ku, przemi\u0142a, przesympatyczna. Mia\u0142a nies\u0142ychanie dobre serce, c\u00f3rk\u0119 Iwonk\u0119 doros\u0142\u0105 ju\u017c studentk\u0119, syna Olka &#8211; r\u00f3wie\u015bnika Ma\u0107ka, m\u0119\u017ca Bronka, wielkiego i zwalistego jak baobab, z brod\u0105 Wikinga. To znaczy rud\u0105 brod\u0119 mia\u0142 oczywi\u015bcie Bronek, nie baobab. A poza rud\u0105 brod\u0105 mia\u0142 ogromnego, rudego kota ze wspaniale puszystym ogonem. Do rodziny nale\u017ca\u0142 jeszcze do niedawna Misiek, bezdomna biedota wyci\u0105gni\u0119ta przez Danusi\u0119 z ka\u0142u\u017cy i przyprowadzona do domu. Gdy pies odpocz\u0105\u0142 po nie wiadomo jak ci\u0119\u017ckich przej\u015bciach, najad\u0142 si\u0119 i wyspa\u0142, wygl\u0105dem zacz\u0105\u0142 przypomina\u0107 przepi\u0119knego owczarka walijskiego. Prze\u017cy\u0142 siedem szcz\u0119\u015bliwych lat, dop\u00f3ki nie zako\u0144czy\u0142 \u017cycia ze staro\u015bci.<\/p>\n<p>&#8211; Danusiu, zejd\u017a na d\u00f3\u0142 \u2013 zacz\u0119\u0142a Dorota przez domofon. \u2013 Musisz nas poratowa\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; O Bo\u017ce, co si\u0119 sta\u0142o? \u2013 przestraszy\u0142a si\u0119 Danusia.<\/p>\n<p>&#8211; Czy mog\u0142aby\u015b przygarn\u0105\u0107 na noc psa? Tylko na jedn\u0105 noc.<\/p>\n<p>&#8211; Ojej, dziewczyny, nie chc\u0119, za nic! Przecie\u017c jak go wpuszcz\u0119 do domu to potem nie wyrzuc\u0119 a Bronek chce tylko owczarka niemieckiego i tylko szczeniaka.<\/p>\n<p>&#8211; Ale\u017c to w\u0142a\u015bnie jest owczarek, do tego m\u0142odziutki. Zejd\u017a, sama zobaczysz \u2013 kusi\u0142a Teresa.<\/p>\n<p>&#8211; No dobrze, zejd\u0119, ale niczego nie obiecuj\u0119.<\/p>\n<p>Aldona otworzy\u0142a okno w kuchni i stamt\u0105d obserwowa\u0142a przebieg wydarze\u0144 ziewaj\u0105c od ucha do ucha, narzekaj\u0105c na paskudne baby, kt\u00f3re nie daj\u0105 spa\u0107 porz\u0105dnym ludziom. Danusia zesz\u0142a na d\u00f3\u0142, uchyli\u0142a drzwi na klatk\u0119 i spojrza\u0142a na psa.<\/p>\n<p>&#8211; I ty nie masz gdzie spa\u0107? Taki jeste\u015b \u015bliczny a taki biedny?<\/p>\n<p>Pies podbieg\u0142, otar\u0142 si\u0119 o jej nogi jak kot, potem niespodziewanie skoczy\u0142, opar\u0142 \u0142apy na ramionach Danusi i lizn\u0105\u0142 j\u0105 po policzku. Oczy wszystkich patrz\u0105cych rozja\u015bni\u0142y si\u0119 u\u015bmiechem, w niekt\u00f3rych zab\u0142ys\u0142a \u0142za wzruszenia.<\/p>\n<p>&#8211; Ach ty zb\u00f3ju jeden \u2013 powiedzia\u0142a Danusia. \u2013 Niech si\u0119 dzieje co chce. Chod\u017a Zb\u00f3ju do domu. Jeste\u015b Zb\u00f3j i ju\u017c. Wprawdzie nie ma Bronka ale to jego problem. M\u00f3g\u0142 by\u0107, prawda?<\/p>\n<p>&#8211; Oczywi\u015bcie \u2013 wszystkie przytakn\u0119\u0142y jak jeden m\u0105\u017c.<\/p>\n<p>&#8211; Nawet powinien \u2013 doda\u0142a Dorota.<\/p>\n<p>Zb\u00f3j z rado\u015bci\u0105 pobieg\u0142 ze swoj\u0105 now\u0105 pani\u0105.<\/p>\n<p>Ostatnia scena mia\u0142a jeszcze jednego \u015bwiadka. Zaniepokojony przed\u0142u\u017caj\u0105c\u0105 si\u0119 nieobecno\u015bci\u0105 Doroty Micha\u0142 wyszed\u0142 na poszukiwania. Zna\u0142 codzienne psie trasy, wi\u0119c by\u0142 przekonany, \u017ce trafi bez trudu na swoj\u0105 zgub\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Was tylko po \u015bmier\u0107 pos\u0142a\u0107 \u2013 marudzi\u0142 staraj\u0105c si\u0119 ukry\u0107 wzruszenie.<\/p>\n<p>&#8211; Znowu st\u0119kasz. A wszystko dlatego, \u017ce twoim zdaniem nie wypada, \u017ceby m\u0119\u017cczyzna wzrusza\u0142 si\u0119 widz\u0105c jak bezdomne, zreszt\u0105 z winy ludzkiej a nie czyjej innej, stworzenie znalaz\u0142o dom i opiek\u0119 \u2013 zdemaskowa\u0142a go ukochana kobieta. \u2013 Chod\u017a, odprowadzimy Teres\u0119.<\/p>\n<p>Doszli do Cynamonowej i spotkali Juranda id\u0105cego szybkim krokiem w ich stron\u0119. Wiedziony \u2013 dok\u0142adnie jak Micha\u0142 \u2013 trosk\u0105 o sw\u0105 po\u0142owic\u0119, wybra\u0142 si\u0119 na jej poszukiwanie.<\/p>\n<p>&#8211; Kiedy wy wreszcie zrozumiecie, \u017ce niebezpiecznie jest \u0142azi\u0107 noc\u0105 po osiedlu? \u2013 strofowa\u0142 obydwie.<\/p>\n<p>&#8211; Po pierwsze: to nasze osiedle, od urodzenia. Znaczy od urodzenia osiedla. Ono si\u0119 rodzi\u0142o w b\u00f3lach w naszej obecno\u015bci, no, przy nas\u2026 &#8211; zacz\u0119\u0142a Dorota.<\/p>\n<p>&#8211; A po drugie: je\u015bli nikt na nas nie napad\u0142 kiedy by\u0142y\u015bmy m\u0142odsze, tym bardziej teraz nam nic nie grozi \u2013 doko\u0144czy\u0142a Teresa.<\/p>\n<p>&#8211; Nie \u017cartujcie dziewczyny. Dawniej rzeczywi\u015bcie by\u0142o tu spokojnie i bezpiecznie ale te czasy ju\u017c min\u0119\u0142y.<\/p>\n<p>&#8211; Nie przesadzaj \u2013 Dorota spojrza\u0142a mu prosto w oczy. \u2013 Gdybym tak podchodzi\u0142a do \u017cycia, powinnam siedzie\u0107 w domu z odbezpieczonym pistoletem w jednej r\u0119ce a granatem w drugiej i z bazuk\u0105 ukryt\u0105 pod \u0142\u00f3\u017ckiem. Nie wierz\u0119, \u017ce kto\u015b m\u00f3g\u0142by mi zrobi\u0107 krzywd\u0119, bo ja nikomu nie chc\u0119 zrobi\u0107 nic z\u0142ego.<\/p>\n<p>&#8211; W\u0142a\u015bnie \u2013 doda\u0142a Teresa zwracaj\u0105c si\u0119 do m\u0119\u017ca. \u2013 A dlaczego ty sam chodzisz po osiedlu? Dlaczego nie wzi\u0105\u0142e\u015b ze sob\u0105 psa?<\/p>\n<p>Spojrza\u0142 niebotycznie zdziwiony.<\/p>\n<p>&#8211; Przecie\u017c ty go masz ze sob\u0105!<\/p>\n<p>&#8211; Widzisz? Przyzna\u0142e\u015b mi racj\u0119. Zawsze m\u00f3wi\u0142am, \u017ce w domu powinny by\u0107 przynajmniej dwa psy.<\/p>\n<p>&#8211; A widzisz? Po co ci to by\u0142o? \u2013 popar\u0142a przyjaci\u00f3\u0142k\u0119 Dorota.<\/p>\n<p>Micha\u0142 parskn\u0105\u0142 \u015bmiechem na widok Jurandowego os\u0142upienia trwaj\u0105cego \u2013 co nale\u017cy podkre\u015bli\u0107 \u2013 zaledwie kr\u00f3tki moment.<\/p>\n<p>&#8211; Z nimi, bracie, nie wygrasz. Mnie te\u017c si\u0119 dosta\u0142o za to, \u017ce znowu zrobi\u0142y dobry uczynek.<\/p>\n<p>&#8211; To znaczy?<\/p>\n<p>&#8211; Chod\u017amy do domu drogi m\u0119\u017cu, opowiem ci po drodze \u2013 Teresa wzi\u0119\u0142a pod r\u0119k\u0119 sw\u0105 drug\u0105 po\u0142ow\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; No to do jutra, czekam na was z obiadem. Tylko nie najedzcie si\u0119 wcze\u015bniej \u2013 przypomnia\u0142 Micha\u0142.<\/p>\n<p>Obie pary uda\u0142y si\u0119 do swego azylu spokoju i bezpiecze\u0144stwa, do sanktuarium zwyk\u0142ego ludzkiego szcz\u0119\u015bcia, kt\u00f3re przez wielu jest gubione, niszczone w pogoni za czym\u015b, co w ostatecznym rozrachunku okazuje si\u0119 zupe\u0142nie zb\u0119dne; szcz\u0119\u015bcia topionego w morzu z\u0142o\u015bci, oceanie zazdro\u015bci, zawi\u015bci, pogardy dla drugiej istoty. Czy to wa\u017cne, \u017ce gdzie\u015b na trawniku umiera z b\u00f3lu i g\u0142odu poraniony pies, albo na \u015brodku jezdni kona w m\u0119czarniach potr\u0105cony przez samoch\u00f3d kot, kt\u00f3ry nie da rady doczo\u0142ga\u0107 si\u0119 do kraw\u0119\u017cnika? Nie, niewa\u017cne! Trzeba kupi\u0107 nowy ciuch, nowy dywan, lepszy samoch\u00f3d, za\u015b psa \u2013 je\u015bli si\u0119 ju\u017c znudzi\u0142, albo zachorowa\u0142 i sprawia problem \u2013 przywi\u0105za\u0107 do drzewa w lesie, niech m\u0119czy si\u0119 godzinami, dniami ca\u0142ymi, albo niech go dopadn\u0105 bestialskie potwory w sk\u00f3rze cz\u0142owieka. Bo niby czemu takie zwierz\u0119 ma brudzi\u0107 nowy dywan? Wygodniej wyrzuci\u0107 go z p\u0119dz\u0105cego samochodu w obcej dzielnicy albo poza miastem, \u017ceby nie trafi\u0142 z powrotem. I najlepiej, \u017ceby sobie \u0142apy po\u0142ama\u0142, bo inaczej b\u0119dzie bieg\u0142 za autem i wy\u0142 tak d\u0142ugo a\u017c ca\u0142kiem bez si\u0142 padnie \u00a0na jezdni oboj\u0119tny na sw\u00f3j los, albo usi\u0105dzie i b\u0119dzie p\u0142aka\u0142 prawdziwymi \u0142zami. Wtedy jaki\u015b zboczeniec mo\u017ce zapisa\u0107 numer samochodu i jeszcze do s\u0105du poda\u00a0 jakby by\u0142o z czego robi\u0107 problem!\u00a0 Bo\u017ce, dlaczego ludzie s\u0105 tak wstr\u0119tni? Dlaczego s\u0105 najpodlejszymi stworzeniami na tej ziemi? Je\u015bli stworzy\u0142e\u015b cz\u0142owieka na obraz i podobie\u0144stwo swoje, jak to mo\u017cliwe?<\/p>\n<p>Senno\u015b\u0107 opu\u015bci\u0142a Aldon\u0119. Mn\u00f3stwo podobnych my\u015bli i skojarze\u0144 wywo\u0142a\u0142a scena, kt\u00f3rej \u015bwiadkiem by\u0142a przed chwil\u0105. Jak\u017ce Dorota i Teresa r\u00f3\u017cni\u0142y si\u0119 od wi\u0119kszo\u015bci ludzi, z kt\u00f3rymi mia\u0142a dot\u0105d do czynienia. U\u015bwiadomi\u0142a sobie bardzo wyra\u017anie, \u017ce dzi\u0119ki nim przyja\u017a\u0144, mi\u0142o\u015b\u0107 to nie puste s\u0142owa. Widzi je teraz zmaterializowane wok\u00f3\u0142 siebie i czuje si\u0119 szcz\u0119\u015bliwa. Prawie\u2026<\/p>\n<p>Z twarz\u0105 opart\u0105 na d\u0142oniach, zapatrzona w gwie\u017adziste niebo zatraci\u0142a na d\u0142ugo poczucie rzeczywisto\u015bci. By\u0142o ju\u017c bardzo p\u00f3\u017ano gdy Bibi \u015bci\u0105gn\u0119\u0142a jej my\u015bli z gwiezdnej drogi wskakuj\u0105c na lod\u00f3wk\u0119 i mrucz\u0105c do ucha piosenk\u0119 o kociej mi\u0142o\u015bci.<\/p>\n<p>7.07.2017<\/p>\n<div id=\"posts-container\" class=\"body\">\n<div id=\"comments-list\" class=\"comments-list\">\n<ul>\n<li><span class=\"guest\">Go\u015b\u0107: [L.C.] <\/span><span class=\"host\">*.play-internet.pl<\/span> <time title=\"2017\/07\/09 15:58:05\" datetime=\"09.07.2017\">2 lata temu<\/time>Nie by\u0142o mnie tu jaki\u015b czas,ale nie zawiod\u0142am si\u0119. Mi\u0142o\u015bnicy zwierzak\u00f3w trzymajmy si\u0119.<\/li>\n<li><a href=\"http:\/\/www.blox.pl\/html?page=userProfilePreview&amp;username=annazadroza\">annazadroza<\/a> <time title=\"2017\/07\/13 18:14:29\" datetime=\"13.07.2017\">2 lata temu<\/time>Zapraszam &#8221; na wci\u0105\u017c&#8221; \ud83d\ude42 Od razu weselej:) A zwierzaki s\u0105 niezb\u0119dne dla \u017cycia oraz zdrowia psychicznego opiekun\u00f3w. Bez nich &#8211; jedna wielka &#8230;dziura ciemna&#8230;<\/li>\n<\/ul>\n<\/div>\n<\/div>\n<footer id=\"footer\" class=\"body\">\u00a9 Anna Blog<\/p>\n<\/footer>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=244\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=244\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W mieszkaniu Magdy by\u0142o ciemno. Dorota spojrza\u0142a na szyb\u0119 kuchennego okna odbijaj\u0105c\u0105 \u015bwiat\u0142o latarni. &#8211; Powiem ci szczerze, \u017ce ciesz\u0119 si\u0119 z nieobecno\u015bci Magdy. Mog\u0142aby z rodzink\u0105 siedzie\u0107 na wsi do ko\u0144ca wakacji. &#8211; Ze wzgl\u0119du na Doniczk\u0119 i Sergiusza? &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=244\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[4,10],"tags":[],"class_list":["post-244","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-po-co-wrocilas-agato","category-powiesci"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/244","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=244"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/244\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":687,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/244\/revisions\/687"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=244"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=244"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=244"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}