{"id":225,"date":"2019-02-26T09:04:10","date_gmt":"2019-02-26T08:04:10","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=225"},"modified":"2019-02-26T09:04:36","modified_gmt":"2019-02-26T08:04:36","slug":"po-co-wrocilas-6","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=225","title":{"rendered":"&#8222;Po co wr\u00f3ci\u0142a\u015b&#8230;&#8221; 6"},"content":{"rendered":"<p>Drzwi wej\u015bciowe lekko skrzypn\u0119\u0142y, cho\u0107 jako nowe nie powinny si\u0119 tak zachowywa\u0107 i ukaza\u0142a si\u0119 w nich Aldona. Nie zauwa\u017cy\u0142a Sergiusza. Sta\u0142 oparty o \u015bcian\u0119 domku, niewidoczny zza krzaka kwitn\u0105cego bzu rozsiewaj\u0105cego wok\u00f3\u0142 zapach wiosny. Jakim cudem krzew nie zosta\u0142 zniszczony podczas budowy \u2013 tego nikt nie wiedzia\u0142. Tylko Teresa o\u015bwiadczy\u0142a, \u017ce nie mog\u0142oby go nie by\u0107 w tym miejscu, wi\u0119c jest i ju\u017c, przecie\u017c to takie proste.<\/p>\n<p>Aldona usiad\u0142a na stopniu, szerok\u0105 czarn\u0105 sp\u00f3dnic\u0105 owin\u0119\u0142a nogi, splot\u0142a r\u0119ce na kolanach, g\u0142ow\u0119 opar\u0142a o mur. W\u0142osy zdawa\u0142y si\u0119 by\u0107 zupe\u0142nie ciemne kontrastuj\u0105c z seledynow\u0105 wydekoltowan\u0105 bluzk\u0105. Przymkn\u0119\u0142a oczy. Usi\u0142owa\u0142a zrozumie\u0107 dlaczego ogarn\u0119\u0142a j\u0105 fala zniech\u0119cenia i przygn\u0119bienia. Z pewno\u015bci\u0105 nie by\u0142a to zazdro\u015b\u0107, nigdy nikomu niczego nie zazdro\u015bci\u0142a, nie zna\u0142a te\u017c uczucia zawi\u015bci. Przeciwnie, pe\u0142na \u017cyczliwo\u015bci oferowa\u0142a pomoc ka\u017cdemu potrzebuj\u0105cemu nie licz\u0105c na wdzi\u0119czno\u015b\u0107. Zdawa\u0142a sobie spraw\u0119, \u017ce d\u0142ug wdzi\u0119czno\u015bci ci\u0105\u017cy ludziom bardziej ni\u017c jakikolwiek inny d\u0142ug. Z\u0142e samopoczucie jest na pewno wynikiem zm\u0119czenia. Tak, na pewno. Jak\u017ce wiele prze\u017cy\u0142a przez ten rok.<\/p>\n<p>Straci\u0142a poczucie bezpiecze\u0144stwa, tak dla niej wa\u017cne. Chyba b\u0119dzie musia\u0142a poszuka\u0107 nowej pracy. Tylko\u2026 teraz to jest ci\u0119\u017cka sprawa. Poza tym przywi\u0105za\u0142a si\u0119 do miejsca i ludzi, nie chcia\u0142aby ich zmienia\u0107. C\u00f3\u017c, widocznie taki ju\u017c jej los: ci\u0105gle z jakiego\u015b powodu dostaje po g\u0142owie.<\/p>\n<p>Podczas reorganizacji firmy zosta\u0142a zwolniona z pracy, pracowa\u0142a miesi\u0105c bez umowy umieraj\u0105c ze strachu, \u017ce nowej nie podpisze. Przyj\u0119to j\u0105 wraz z kole\u017cank\u0105 na nowych warunkach. Mia\u0142y by\u0107 korzystne a faktycznie straci\u0142a.\u00a0 Na jej poprzedni etat przyj\u0119to za\u015b zupe\u0142nie now\u0105\u00a0 osob\u0119, nie maj\u0105c\u0105 zielonego poj\u0119cia o pracy ale za to dobr\u0105 znajom\u0105 Mariana. Mimo, i\u017c wielu starych pracownik\u00f3w znalaz\u0142o si\u0119 w takiej sytuacji, dla niej by\u0142 to wyj\u0105tkowo mocny cios mi\u0119dzy oczy. Gdyby nie przyk\u0142ada\u0142a si\u0119 do pracy, lekcewa\u017cy\u0142a obowi\u0105zki, chodzi\u0142a na zwolnienia \u2013 w porz\u0105dku, nie mog\u0142aby mie\u0107 do nikogo pretensji. Bardzo przykre by\u0142o u\u015bwiadomienie sobie po raz kolejny, \u017ce uczciwy cz\u0142owiek, kt\u00f3ry nie potrafi \u201eani prosi\u0107 ani donosi\u0107\u201d musi si\u0119 boryka\u0107 z wielkimi trudno\u015bciami, podczas gdy \u0142ajdakom, kr\u0119taczom i oszustom wszystko idzie jak z p\u0142atka. Chwilami wcale nie przynosi\u0142a ulgi \u015bwiadomo\u015b\u0107 przysz\u0142ego wyr\u00f3wnania rachunk\u00f3w, bo przecie\u017c ka\u017cdy otrzyma to na co zas\u0142u\u017cy\u0142\u2026 Chcia\u0142oby si\u0119 zobaczy\u0107 sprawiedliwo\u015b\u0107 tu i teraz. Tymczasem nadmiar trosk budzi\u0142 w\u0105tpliwo\u015bci: czy naprawd\u0119 trzeba nadstawia\u0107 drugi policzek? Czy nie lepiej odwin\u0105\u0107 r\u0119k\u0119 i samemu wali\u0107 dobrze i skutecznie?<\/p>\n<p>Ona, Aldona, codziennie\u00a0 bieg\u0142a do pracy z wywieszonym j\u0119zykiem, nie lubi\u0142a si\u0119 sp\u00f3\u017ania\u0107, \u201eprzechodzi\u0142a\u201d grypy i przezi\u0119bienia, chore dzieci same zostawia\u0142a w domu, \u017ceby nie zaniedba\u0107 zawodowych obowi\u0105zk\u00f3w. Mia\u0142y zaledwie cztery latka kiedy w wypadku zgin\u0105\u0142 Janusz, zosta\u0142a wtedy na \u0142asce i nie\u0142asce te\u015bci\u00f3w. I zawsze wtedy, kiedy potrzebowa\u0142a pomocy, te\u015bciowa mia\u0142a co\u015b do za\u0142atwienia i wychodzi\u0142a. Te\u015b\u0107 pracowa\u0142 i nie mia\u0142 czasu dla domu, piastowa\u0142 wysokie stanowisko wymagaj\u0105ce pe\u0142nej dyspozycyjno\u015bci oraz g\u0142owy na karku. Po \u015bmierci syna za\u0142ama\u0142 si\u0119, przeszed\u0142 na emerytur\u0119. Zanim to zrobi\u0142, Aldona wynaj\u0119\u0142a niedu\u017ce mieszkanie \u2013 pok\u00f3j z kuchni\u0105 \u2013 i wyprowadzi\u0142a si\u0119. Mia\u0142a do te\u015bcia \u017cal za to, \u017ce nie pom\u00f3g\u0142, kiedy by\u0142 jeszcze na to czas, do te\u015bciowej za\u015b za wtr\u0105canie si\u0119 na ka\u017cdym kroku do ich ma\u0142\u017ce\u0144stwa, za traktowanie jej jako \u201egorszego gatunku\u201d, za torpedowanie wszelkich pr\u00f3b nauczenia Janusza brania odpowiedzialno\u015bci za za\u0142o\u017con\u0105 rodzin\u0119, w\u0142asne post\u0119powanie oraz za mn\u00f3stwo codziennych drobnych nieporozumie\u0144, kt\u00f3re urasta\u0142y do problem\u00f3w a\u017c wreszcie sta\u0142y si\u0119 koszmarem nie do wytrzymania.<\/p>\n<p>By\u0142a wtedy, to znaczy po \u015bmierci m\u0119\u017ca, w stanie kompletnego wyczerpania nerwowego. Jedyna naprawd\u0119 przyjazna i serdeczna dusza, babcia, mieszka\u0142a w Mi\u0144sku Mazowieckim, nie mog\u0142a wi\u0119c kontaktowa\u0107 si\u0119 z ni\u0105 codziennie. Czu\u0142a, \u017ce zdana jest tylko i wy\u0142\u0105cznie na siebie. Ucieka\u0142a od znajomych, nie chcia\u0142a nikogo widywa\u0107. Mia\u0142a wra\u017cenie, \u017ce inni toleruj\u0105 j\u0105 jedynie z lito\u015bci, a tego nie mog\u0142a znie\u015b\u0107, by\u0142a zbyt dumna. Zamkn\u0119\u0142a si\u0119 z dziewczynkami w czterech \u015bcianach i sama prze\u017cywa\u0142a swoja \u017ca\u0142ob\u0119 i pustk\u0119, ca\u0142e ma\u0142\u017ce\u0144stwo od pocz\u0105tku do ko\u0144ca, zastanawia\u0142a si\u0119 \u201eco by by\u0142o gdyby\u201d, rozwa\u017ca\u0142a wiele moment\u00f3w wsp\u00f3lnego \u017cycia. Pogr\u0105\u017ca\u0142a si\u0119 w coraz g\u0142\u0119bszej depresji.<\/p>\n<p>W tym w\u0142a\u015bnie czasie wielk\u0105 sympati\u0119 zacz\u0105\u0142 jej okazywa\u0107 Marian, kolega z pracy, kt\u00f3ry szybko pi\u0105\u0142 si\u0119 po szczeblach kariery i wkr\u00f3tce zosta\u0142 prze\u0142o\u017conym Aldony. Przez d\u0142ugi czas udawa\u0142 przyjaciela, wys\u0142uchiwa\u0142 zwierze\u0144 zdesperowanej kole\u017canki, sam je zreszt\u0105 prowokowa\u0142 oferuj\u0105c pomoc. Kiedy o ni\u0105 faktycznie poprosi\u0142a \u2013 zmy\u0142 si\u0119 w uk\u0142onach. Dopiero du\u017co p\u00f3\u017aniej skojarzy\u0142a, \u017ce wtedy w\u0142a\u015bnie te\u015b\u0107 odszed\u0142 na emerytur\u0119, nie by\u0142a ju\u017c \u201eprzyjacielowi\u201d potrzebna. Poza tym wystraszy\u0142 si\u0119 jej ewentualnego zaanga\u017cowania i jakich\u015b \u201epowa\u017cnych zamiar\u00f3w\u201d w stosunku do niego. Po co mu taki k\u0142opot?<\/p>\n<p>Do tej pory nie mog\u0142a sobie darowa\u0107 w\u0142asnej naiwno\u015bci. Jak mog\u0142a wierzy\u0107 komu\u015b takiemu? Na usprawiedliwienie mia\u0142a tylko tak\u0105 odpowied\u017a: ci\u0119\u017cka nerwica, stan beznadziejno\u015bci, brak oparcia w kimkolwiek. To sprawi\u0142o, \u017ce uchwyci\u0142a si\u0119 Mariana jak ton\u0105cy brzytwy. Poniewa\u017c w niej samej nie by\u0142o odrobiny fa\u0142szu i ob\u0142udy, nie przysz\u0142o jej do g\u0142owy, i\u017c inny cz\u0142owiek, kt\u00f3ry zbli\u017cy\u0142 si\u0119 do niej \u2013 jak si\u0119 zdawa\u0142o z serdecznym wsp\u00f3\u0142czuciem i ch\u0119ci\u0105 pomocy \u2013 jest od st\u00f3p do g\u0142owy przesi\u0105kni\u0119ty tymi w\u0142a\u015bnie cechami a jego nieopanowana \u017c\u0105dza w\u0142adzy i sukcesu nie zna hamulc\u00f3w, dlatego po trupach b\u0119dzie d\u0105\u017cy\u0142 do celu. Mia\u0142 wiele uroku osobistego co umia\u0142 wykorzystywa\u0107, wi\u0119c ulegali mu wszyscy, kt\u00f3rzy nie zd\u0105\u017cyli pozna\u0107 jego charakteru. Wysoki, o \u015bniadej cerze, czarnych, zawsze modnie ostrzy\u017conych w\u0142osach, g\u0142adko ogolony, elegancki, zadbany i pachn\u0105cy dobr\u0105 wod\u0105 \u2013 robi\u0142 piorunuj\u0105ce wra\u017cenie na p\u0142ci przeciwnej.<\/p>\n<p>W \u201eprzyjacielskiej\u201d rozmowie potrafi\u0142 wyci\u0105ga\u0107 z ludzi najskrytsze sekrety. Gdy ju\u017c wiedzia\u0142 co chcia\u0142 lub gdy kto\u015b przesta\u0142 mu by\u0107 u\u017cyteczny, zmienia\u0142 oblicze zrzucaj\u0105c mask\u0119. Na wycofanie si\u0119 by\u0142o jednak za p\u00f3\u017ano, delikwent by\u0142 ju\u017c opl\u0105tany, uzale\u017cniony, uwik\u0142any w\u00a0sie\u0107 w\u0142asnej szczero\u015bci. Marian za\u015b wszelkie\u00a0 fakty \u201ez \u017cycia wy\u017cszych sfer\u201d mia\u0142 skrz\u0119tnie zanotowane i rz\u0105dzi\u0142 kim chcia\u0142 i jak chcia\u0142.<\/p>\n<p>Po jakim\u015b czasie mu si\u0119 \u201eodmieni\u0142o\u201d. Chcia\u0142 si\u0119 spotyka\u0107 z Aldon\u0105 na gruncie prywatnym a poniewa\u017c ona \u017cadn\u0105 miar\u0105 na to si\u0119 nie godzi\u0142a \u2013 ca\u0142y czas jej dokucza\u0142 gro\u017c\u0105c wyrzuceniem z pracy. Wychodz\u0105c rano z domu nigdy nie wiedzia\u0142a czy opr\u00f3cz obowi\u0105zk\u00f3w czeka j\u0105 straszenie czy te\u017c napad dobrego humoru Mariana i okazywanie chorej sympatii. Jedno i drugie by\u0142o r\u00f3wnie uci\u0105\u017cliwe i odpychaj\u0105ce.<\/p>\n<p>Aldona ci\u0119\u017cko westchn\u0119\u0142a, otworzy\u0142a oczy, spojrza\u0142a w niebo miejscami przes\u0142aniane przez chmury i ob\u0142oki, niekt\u00f3re prze\u015bwietlone blaskiem ksi\u0119\u017cyca. Przesun\u0119\u0142a d\u0142oni\u0105 po w\u0142osach i znowu westchn\u0119\u0142a. Identycznie wygl\u0105da\u0142o niebo, kiedy wieczorem, po pogrzebie babci, wysz\u0142a po raz ostatni przed jej dom. Babcia zmar\u0142a zaraz po wakacjach. Aldona u\u015bwiadomi\u0142a sobie wtedy, \u017ce zosta\u0142a zupe\u0142nie sama oraz, \u017ce nigdy wi\u0119cej nie wr\u00f3ci do domu, w kt\u00f3rym si\u0119 wychowa\u0142a. W tym przypadku los post\u0105pi\u0142 z ni\u0105 wyj\u0105tkowo okrutnie. Babcia by\u0142a kiedy\u015b ci\u0119\u017cko chora, dawno, dawno temu i wtedy przepisa\u0142a dom, ogr\u00f3d i wszystko co mia\u0142a na matk\u0119 Aldony. Ona za\u015b w testamencie swojemu synowi obiecuj\u0105c Aldonie, \u017ce j\u0105 zabezpieczy w inny spos\u00f3b. Wkr\u00f3tce potem rodzice zgin\u0119li w wypadku i Aldona zosta\u0142a pod opiek\u0105 babci.<\/p>\n<p>Z bratem nigdy nie mia\u0142a wsp\u00f3lnego j\u0119zyka. Stara\u0142a si\u0119 bardzo, ale nic z tego nie wysz\u0142o. Pewnie dlatego, \u017ce matka wywioz\u0142a j\u0105 do Mi\u0144ska wkr\u00f3tce po urodzeniu ch\u0142opca. Jako czteroletnia dziewczynka bardzo prze\u017cywa\u0142a wtedy ca\u0142\u0105 sytuacj\u0119 my\u015bl\u0105c: mama ju\u017c mnie nie kocha, nie potrzebuje, wyrzuci\u0142a mnie z domu. B\u0119d\u0105c doros\u0142\u0105 kobiet\u0105 pr\u00f3bowa\u0142a zmieni\u0107\u00a0 nieciekawe relacje z bratem. Zaprasza\u0142a na Wigili\u0119, na Wielkanoc, pr\u00f3bowa\u0142a rozmawia\u0107 \u2013 bez skutku,\u00a0 ignorowa\u0142 i odtr\u0105ca\u0142 wyci\u0105gni\u0119t\u0105 r\u0119k\u0119. Wreszcie, gdy o\u015bwiadczy\u0142, \u017ce uwa\u017ca j\u0105 za \u201eby\u0142\u0105 siostr\u0119\u201d \u2013 machn\u0119\u0142a r\u0119k\u0105 i uzna\u0142a, \u017ce szkoda zachodu. \u00a0\u201eBy\u0142y brat\u201d jest widocznie cz\u0142owiekiem u\u0142omnym emocjonalnie i ona nie jest w stanie mu pom\u00f3c, skoro on ka\u017cd\u0105 pomoc odrzuca. Szkoda tylko, \u017ce jego dzieci te\u017c wyrosn\u0105 na u\u0142omne istoty. C\u00f3\u017c, widocznie to dziedziczne\u2026 Widocznie tak musi by\u0107\u2026<\/p>\n<p>Znowu westchn\u0119\u0142a. Na wspomnienie babci oczy zaszkli\u0142y si\u0119 i dwie \u0142zy wolno sp\u0142yn\u0119\u0142y po policzkach. Sergiusz sta\u0142 bez ruchu. Zrobi\u0142o mu si\u0119 strasznie g\u0142upio, \u017ce jest \u015bwiadkiem chwili s\u0142abo\u015bci. Nie m\u00f3g\u0142 wiedzie\u0107, \u017ce jego pojawienie si\u0119 przynios\u0142oby Aldonie ulg\u0119. Ona zreszt\u0105 te\u017c tego nie wiedzia\u0142a. Nie pomy\u015bla\u0142a, \u017ce smutne my\u015bli przyci\u0105gn\u0119\u0142o do niej szcz\u0119\u015bcie innych, zewsz\u0105d otaczaj\u0105ce j\u0105 w tej chwili. Patrzy\u0142a na rozanielon\u0105 Teres\u0119 i wpatrzonego w ni\u0105 Juranda; na Dorot\u0119 gro\u017c\u0105c\u0105 \u017cartobliwie Micha\u0142owi, kt\u00f3ry pu\u015bci\u0142 do niej oko; na pani\u0105 Basie\u0144k\u0119 u\u015bmiechaj\u0105c\u0105 si\u0119 do Dziadka, na Helci\u0119 ta\u0144cz\u0105c\u0105 z Kaziem, na s\u0105siad\u00f3w Teresy, bo nikogo nie brakowa\u0142o z &#8222;najbardziej zintegrowanej klatki schodowej&#8221; na Ursynowie. Jako\u015b \u017cycie im si\u0119 wszystkim pouk\u0142ada\u0142o a chwilowe problemy zwalczali wsp\u00f3lnie.<\/p>\n<p>Jej za\u015b, Aldonie, by\u0142o coraz gorzej. Wakacje za pasem, dla dzieci okres rado\u015bci najwi\u0119kszy a ona nie wie co zrobi z dziewczynkami. Babcia nie \u017cyje wi\u0119c nie ma do kogo pojecha\u0107. Na op\u0142acenie kolonii nie starcza pieni\u0119dzy, wi\u0119c nie mo\u017ce dzieci nigdzie wys\u0142a\u0107. Do tego w\u0142a\u015bcicielka mieszkania podnios\u0142a cen\u0119 wynajmu. Gdyby Stokrotki nie mia\u0142y renty po ojcu, nie wystarczy\u0142oby na jedzenie. Tak wi\u0119c ca\u0142e lato sp\u0119dz\u0105 w domu. W jakim domu? Przecie\u017c w\u0142a\u015bcicielka powiedzia\u0142a, \u017ce wkr\u00f3tce b\u0119d\u0105 musia\u0142y si\u0119 wyprowadzi\u0107. I co wtedy? Najlepiej by\u0142oby umrze\u0107 tu, w tym miejscu, nigdzie si\u0119 st\u0105d nie ruszy\u0107, rozbi\u0107 g\u0142ow\u0119 o ten ostry kant muru, \u017ceby mie\u0107 to wszystko za sob\u0105\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Aldona, gdzie ty si\u0119 podziewasz? \u2013 rozleg\u0142 si\u0119 g\u0142os Teresy a zaraz za ni\u0105 stan\u0119\u0142a Dorota.<\/p>\n<p>Przez otwarte drzwi wyskoczy\u0142 snop jasno\u015bci i otuli\u0142 posta\u0107 siedz\u0105c\u0105 na schodach z twarz\u0105 ukryt\u0105 w d\u0142oniach.<\/p>\n<p>&#8211; Doniczko, co si\u0119 sta\u0142o? \u2013 Dorota skoczy\u0142a ku przyjaci\u00f3\u0142ce.<\/p>\n<p>&#8211; Prosz\u0119 ci\u0119, zamknij drzwi, nie mog\u0119 w tej chwili znie\u015b\u0107 \u015bwiat\u0142a.<\/p>\n<p>Dorota wr\u00f3ci\u0142a i zamkn\u0119\u0142a drzwi.<\/p>\n<p>&#8211; Szukam ci\u0119 i szukam a ty siedzisz tutaj sama. Sergiusz te\u017c gdzie\u015b wyparowa\u0142, my\u015bla\u0142am, \u017ce jeste\u015bcie razem.<\/p>\n<p>&#8211; Jak widzisz, nie jeste\u015bmy.<\/p>\n<p>Aldona nie chcia\u0142a przyzna\u0107 sama przed sob\u0105, \u017ce gdy nagle znikn\u0105\u0142 z pola widzenia i d\u0142ugo si\u0119 nie pojawia\u0142, zrobi\u0142o jej si\u0119 smutno na duszy i z\u0142e my\u015bli pocz\u0119\u0142y nap\u0142ywa\u0107 jedna po drugiej.<\/p>\n<p>Sergiusz sta\u0142 nie tylko bez ruchu, ale star\u0142 si\u0119 wstrzymywa\u0107 oddech, \u017ceby go przypadkiem nie zauwa\u017cy\u0142y.<\/p>\n<p>&#8211; Pewnie poszed\u0142 z psem \u2013 domy\u015bla\u0142a si\u0119 Dorota. \u2013 Dzieciaki szalej\u0105 ze szcz\u0119\u015bcia, opanowa\u0142y ca\u0142e pi\u0119tro i poddasze. Ch\u0142opcy ogl\u0105daj\u0105 jaki\u015b okropny film a dziewczynki bawi\u0105 si\u0119 z kociakami, nosz\u0105 je, tul\u0105 i tarmosz\u0105 bez przerwy a one mrucz\u0105, kociaki znaczy\u2026 Czemu\u015b od nas uciek\u0142a?<\/p>\n<p>&#8211; Nie chc\u0119 wam psu\u0107 nastroju. Zupe\u0142nie nie pasuj\u0119 do waszego towarzystwa. Mam dzisiaj wisielczy humor, bo za du\u017co problem\u00f3w zwali\u0142o mi si\u0119 na g\u0142ow\u0119 jednocze\u015bnie. Nie mam ju\u017c si\u0142y, \u017ceby z nimi walczy\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Je\u015bli my\u015blisz, \u017ce pozwol\u0119 ci tak siedzie\u0107 i si\u0119 zamartwia\u0107, to jeste\u015b w \u201e grubym b\u0142\u0119dnym b\u0142\u0119dzie\u201d. K\u0142opoty widziane w nocy w czarnych kolorach rankiem wydaj\u0105 si\u0119 o wiele ja\u015bniejsze.<\/p>\n<p>&#8211; Nie sta\u0107 mnie ju\u017c na tak\u0105 filozofi\u0119, albo si\u0119 starzej\u0119, albo popadam w ob\u0142\u0119d albo ju\u017c nie wiem co.<\/p>\n<p>&#8211; Na pewno to trzecie \u2013 Dorota u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 serdecznie do przyjaci\u00f3\u0142ki. \u2013 A mo\u017ce by\u0142oby ci l\u017cej, gdyby\u015b mi powiedzia\u0142a jakie zmory ci\u0119 dr\u0119cz\u0105? Jak my\u015blisz? Przecie\u017c nie mo\u017cesz ca\u0142y czas udawa\u0107 Herod-baby, jeste\u015b tylko cz\u0142owiekiem.<\/p>\n<p>&#8211; Wiesz, my\u015bla\u0142am o babci, rodzicach, Januszu i Marianie.<\/p>\n<p>&#8211; Tego ostatniego mo\u017cesz sobie darowa\u0107. Nie szkoda ci czasu na my\u015blenie o nim?<\/p>\n<p>&#8211; Nie mog\u0119 przesta\u0107, skoro codziennie mam z nim do czynienia.<\/p>\n<p>&#8211; I co jeszcze chodzi ci po \u0142epetynie?<\/p>\n<p>&#8211; A to, \u017ce lada chwila w\u0142a\u015bcicielka wyrzuci mnie z mieszkania, \u017ce nie mam co zrobi\u0107 z dzie\u0107mi w czasie wakacji, \u017ce nie starcza mi pieni\u0119dzy na \u017cycie, \u017ce zwyczajnie mam wszystkiego do\u015b\u0107 i najch\u0119tniej bym si\u0119 powiesi\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; Nie spiesz si\u0119 tak bardzo z tym wieszaniem, nie wygl\u0105da si\u0119 potem zbyt \u0142adnie. A poza tym poczekaj jeszcze troch\u0119 i pos\u0142uchaj. Na brak pieni\u0119dzy nic ci nie poradz\u0119\u00a0 chyba, \u017ce wygram w totka albo innego lotka, albo dostan\u0119 spadek po nieznanym przodku na co si\u0119 raczej nie zanosi.\u00a0 Ale gdyby\u015b nie mia\u0142a z dzie\u0107mi co je\u015b\u0107, mo\u017cesz przyj\u015b\u0107 do mnie na zupk\u0119. Jeden tydzie\u0144 do mnie, drugi do Teresy, trzeci do Magdy, czwarty do Majki i ju\u017c miesi\u0105c z g\u0142owy. Co ty na to?<\/p>\n<p>&#8211; Mog\u0119 ci tylko powiedzie\u0107 dzi\u0119kuj\u0119 \u2013 u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 przez \u0142zy. \u2013 Mo\u017ce nie b\u0119dzie a\u017c tak \u017ale.<\/p>\n<p>&#8211; Ale w razie potrzeby licz na mnie. Lepiej ci?<\/p>\n<p>&#8211; Lepiej \u2013 przyzna\u0142a cicho.<\/p>\n<p>&#8211; Je\u015bli chodzi o wakacje, to mamy dwa namioty, jeden sw\u00f3j, drugi po\u017cyczony. Dzia\u0142k\u0119 kupili\u015bmy. Masz wi\u0119c do dyspozycji namiot na dzia\u0142ce. Jak ci si\u0119 znudzi, przejdziesz przez p\u0142ot do Tereski. Kiedy ci si\u0119 u niej sprzykrzy wr\u00f3cisz t\u0105 sam\u0105 drog\u0105. Pasuje?<\/p>\n<p>&#8211; Pasuje \u2013 przytakn\u0119\u0142a wzruszona.<\/p>\n<p>&#8211; Co za\u015b do mieszkania, nie czekaj a\u017c ci\u0119 baba wyrzuci, sama ka\u017c jej si\u0119 wypcha\u0107. Pakuj si\u0119, Sergiusz na pewno nie odm\u00f3wi pomocy przy przeprowadzce. Ma du\u017cy samoch\u00f3d, bo mu w pracy potrzebny, wi\u0119c nam si\u0119 przyda.<\/p>\n<p>&#8211; Gdzie niby mam si\u0119 przeprowadza\u0107? \u2013 szeroko otworzy\u0142a oczy ze zdumienia.<\/p>\n<p>&#8211; Do Teresy, ty sieroto bo\u017ca, przecie\u017c\u00a0 nie b\u0119dzie mieszka\u0107 w dw\u00f3ch cha\u0142upach jednocze\u015bnie. Ju\u017c o tym rozmawia\u0142y\u015bmy. A jak ci nie odpowiada jej mieszkanie, mo\u017cesz zamieszka\u0107 w gara\u017cu albo w piwnicy. Ostatecznie, ze wzgl\u0119du na star\u0105 przyja\u017a\u0144, pozwoli ci wykopa\u0107 ziemiank\u0119 w ogr\u00f3dku gdyby\u015b koniecznie tego chcia\u0142a. I co ty na to?<\/p>\n<p>Aldona na to nic nie odpowiedzia\u0142a, nie by\u0142a w stanie si\u0119 odezwa\u0107. Rozp\u0142aka\u0142a si\u0119 jak ma\u0142a dziewczynka i w \u017caden spos\u00f3b nie mog\u0142a zapanowa\u0107 nad \u0142zami p\u0142yn\u0105cymi strumieniem na bluzk\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; No ju\u017c dobrze, uspok\u00f3j si\u0119. Nie udawaj fontanny Donico jedna, id\u017a do \u0142azienki i doprowad\u017a si\u0119 do stanu u\u017cywalno\u015bci. A je\u017celi jeszcze raz zapomnisz od czego s\u0105 przyjaciele to b\u0119dziesz mia\u0142a ze mn\u0105 do czynienia. Rozumiesz?\u00a0 Nie becz ju\u017c \u2013 doda\u0142a mi\u0119kko, &#8211; zobaczysz, wszystko si\u0119 u\u0142o\u017cy. Jestem pewna, \u017ce wci\u0105\u017c czeka na ciebie twoja porcja szcz\u0119\u015bcia.<\/p>\n<p>Aldona obj\u0119\u0142a Dorot\u0119 za szyj\u0119 i poca\u0142owa\u0142a w policzek.<\/p>\n<p>&#8211; Dzi\u0119kuj\u0119 ci. Jestem kompletnie og\u0142upia\u0142a, oszo\u0142omiona i nie wiem co powiedzie\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Na razie nic m\u0105drego nie wymy\u015blisz wi\u0119c si\u0119 nie wysilaj. Chod\u017a ze mn\u0105, zaprowadz\u0119 ci\u0119 do \u0142azienki, bo sama albo zginiesz po drodze, albo wyjdziesz przez okno zamiast przez drzwi.<\/p>\n<p>Wesz\u0142y razem do domu. Przez taras wybieg\u0142 Maks, podszed\u0142 do Sergiusza, machn\u0105\u0142 ogonem i przygl\u0105da\u0142 mu si\u0119 przekrzywiaj\u0105c \u0142eb.<\/p>\n<p>&#8211; Przygl\u0105daj si\u0119, przygl\u0105daj, drugi raz nie zobaczysz jak stary ch\u0142op robi z siebie palanta \u2013 m\u00f3wi\u0142 do psa Sergiusz rozprostowuj\u0105c zdr\u0119twia\u0142e cz\u0119\u015bci cia\u0142a.<\/p>\n<p>Maks szczekn\u0105\u0142, usiad\u0142 i wyci\u0105gn\u0105\u0142 \u0142ap\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; A wiesz, \u017ce to\u00a0 nie jest g\u0142upi pomys\u0142? Dobrze, p\u00f3jdziemy si\u0119 przej\u015b\u0107 tylko mnie nie zdrad\u017a, pami\u0119taj. Powiedz im, \u017ce przez ca\u0142y czas by\u0142em z tob\u0105 na spacerze. Nie patrz na mnie jak na wariata. Przecie\u017c wiem, \u017ce wy si\u0119 jako\u015b porozumiewacie. Ty te\u017c wygl\u0105dasz jakby\u015b rozumia\u0142 co do ciebie m\u00f3wi\u0119.<\/p>\n<p>Maks podni\u00f3s\u0142 si\u0119, machn\u0105\u0142 ogonem, spojrza\u0142 w kierunku furtki, potem na Sergiusza i zn\u00f3w na furtk\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; No to chod\u017a. Umowa stoi? Jak mnie nie wydasz, przynios\u0119 ci ca\u0142e kilo par\u00f3wek. Zgoda?<\/p>\n<p>Maksio nie mia\u0142 nic przeciwko propozycji. Wprawdzie m\u00f3g\u0142 da\u0107 Sergiuszowi do\u00a0zrozumienia, \u017ce on, dobrze wychowany pies, \u0142ap\u00f3wek nie przyjmuje. Ale przecie\u017c nie zosta\u0142by w\u0142a\u015bciwie zrozumiany wi\u0119c da\u0142 sobie spok\u00f3j. Cichutko szczekn\u0105\u0142 raz jeszcze wybiegaj\u0105c przez otwart\u0105 bramk\u0119.<\/p>\n<p>2.07.2017<\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=225\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=225\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Drzwi wej\u015bciowe lekko skrzypn\u0119\u0142y, cho\u0107 jako nowe nie powinny si\u0119 tak zachowywa\u0107 i ukaza\u0142a si\u0119 w nich Aldona. Nie zauwa\u017cy\u0142a Sergiusza. Sta\u0142 oparty o \u015bcian\u0119 domku, niewidoczny zza krzaka kwitn\u0105cego bzu rozsiewaj\u0105cego wok\u00f3\u0142 zapach wiosny. Jakim cudem krzew nie zosta\u0142 &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=225\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1,4,10],"tags":[],"class_list":["post-225","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-bez-kategorii","category-po-co-wrocilas-agato","category-powiesci"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/225","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=225"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/225\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":226,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/225\/revisions\/226"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=225"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=225"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=225"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}