{"id":223,"date":"2019-02-26T09:00:53","date_gmt":"2019-02-26T08:00:53","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=223"},"modified":"2019-02-26T09:00:53","modified_gmt":"2019-02-26T08:00:53","slug":"po-co-wrocilas-5","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=223","title":{"rendered":"&#8222;Po co wr\u00f3ci\u0142a\u015b&#8230;&#8221; 5"},"content":{"rendered":"<p>Czerwony fiacik jecha\u0142 ra\u017ano w stron\u0119 Warszawy katowick\u0105 szos\u0105 zwan\u0105 \u201egierk\u00f3wk\u0105\u201d. Od Piaseczna chcia\u0142 przyspieszy\u0107 ale pan mu nie pozwoli\u0142. Czu\u0142 ju\u017c blisko\u015b\u0107 domu i marzy\u0142, by dotrze\u0107 do\u0144 jak najszybciej. By\u0142 bardzo rozgrzany, zakurzony i spragniony, bo mia\u0142 w baku ma\u0142o paliwa, a pan nie chcia\u0142 dola\u0107 z kanistra twierdz\u0105c, \u017ce wystarczy. Dobrze mu by\u0142o w ogrodzie pod lasem, ale ju\u017c si\u0119 st\u0119skni\u0142 za dzie\u0107mi, kt\u00f3re go lubi\u0142y i nawet g\u0142aska\u0142y tak samo jak psy. Poza tym mia\u0142 teraz mie\u0107 w\u0142asny dom \u2013 gara\u017c i bardzo si\u0119 z tego cieszy\u0142. Nie b\u0119d\u0105 mu wi\u0119cej szyby zamarza\u0142y zim\u0105 na parkingu.<\/p>\n<p>Przed Wy\u015bcigami skr\u0119ci\u0142 w prawo, w stron\u0119 Ursynowa, przejecha\u0142 obok Centrum Onkologii, ulic\u0105 Indiry Ghandi dojecha\u0142 do Roso\u0142a i po chwili ju\u017c by\u0142 w\u015br\u00f3d domk\u00f3w. Zatrzyma\u0142 si\u0119 przed jednym z nich, otynkowanym na bia\u0142o, z br\u0105zow\u0105 stolark\u0105 i br\u0105zowym dachem. Zm\u0119czony przycupn\u0105\u0142 tu\u017c przy bramie, zamkn\u0105\u0142 reflektory i pogr\u0105\u017cy\u0142 si\u0119 w drzemce. Nie obudzi\u0142 si\u0119 nawet wtedy, gdy pan trzasn\u0105\u0142 drzwiczkami.<\/p>\n<p>&#8211; Czemu tu tak ciemno? \u2013 Teresa spojrza\u0142a pytaj\u0105co na m\u0119\u017ca. \u2013 Przecie\u017c Majka m\u00f3wi\u0142a, \u017ce tata i ch\u0142opcy ju\u017c tutaj \u015bpi\u0105 od kilku dni a tymczasem wok\u00f3\u0142 nie wida\u0107 \u017cywego ducha.<\/p>\n<p>&#8211; Jaki\u015b \u017cywy duch z pewno\u015bci\u0105 zaraz nam si\u0119 uka\u017ce \u2013 u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 Jurand. \u2013 Sp\u00f3jrz tylko, drzwi si\u0119 same otwieraj\u0105.<\/p>\n<p>Istotnie, drzwi si\u0119 otworzy\u0142y ale niezupe\u0142nie same. Rozleg\u0142 si\u0119 jaki\u015b dziwny d\u017awi\u0119k: ni to szczekanie, ni grzmot, ni wycie pot\u0119pionej duszy i ogromna, szara masa futra na czterech nogach p\u0119dzi\u0142a w stron\u0119 przyby\u0142ych.<\/p>\n<p>Maksio nie m\u00f3g\u0142 uwierzy\u0107 w\u0142asnemu nosowi i w\u0142asnym oczom. Pani wr\u00f3ci\u0142a! C\u00f3\u017c to za szcz\u0119\u015bcie! Nie posiada\u0142 si\u0119 z rado\u015bci, piszcza\u0142, skaka\u0142 na wszystkich \u0142apach r\u00f3wnocze\u015bnie, liza\u0142 Teres\u0119 po r\u0119kach, puszysta kita porusza\u0142a si\u0119 w obie strony z niewiarygodn\u0105 pr\u0119dko\u015bci\u0105. Kl\u0119cz\u0105c na ziemi Teresa tuli\u0142a wielki \u0142eb a Maksio mru\u017cy\u0142 b\u0142yszcz\u0105ce \u015blepia wpatrzony w ukochan\u0105 pani\u0105 z bezgraniczn\u0105 mi\u0142o\u015bci\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Moje psi\u0105tko kochane, moje male\u0144stwo, najmilsze, najpi\u0119kniejsze, najukocha\u0144sze na \u015bwiecie \u2013 szepta\u0142a do kosmatego ucha.<\/p>\n<p>Maks spojrza\u0142 na Juranda, tr\u0105ci\u0142 go nosem jakby chcia\u0142 co\u015b powiedzie\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Ciesz\u0119 si\u0119, \u017ce i ty wr\u00f3ci\u0142e\u015b, oczywi\u015bcie, ale moja pani to moja pani, rozumiesz? \u2013 odczyta\u0142 z psich oczu.<\/p>\n<p>&#8211; To jest i moja pani, rozumiesz Maksiu? \u2013 szepn\u0105\u0142 i poklepa\u0142 Maksa po karku.<\/p>\n<p>&#8211; No ju\u017c dobrze \u2013 podnios\u0142a si\u0119 z kolan Teresa, &#8211; chod\u017amy do domu.<\/p>\n<p>&#8211; Maksiu, gdzie s\u0105 dzieci? \u2013 spyta\u0142 Jurand.<\/p>\n<p>Pies szczekn\u0105\u0142, machn\u0105\u0142 ogonem i ruszy\u0142 w kierunku domu ogl\u0105daj\u0105c si\u0119 czy za nim id\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Co\u015b mi tu nie gra. Nikogo nie ma. Maks pilnuje, to prawda, ale dom otwarty? \u2013 zastanawia\u0142a si\u0119 Teresa.<\/p>\n<p>&#8211; Najprostszym sposobem zaspokojenia ciekawo\u015bci b\u0119dzie wej\u015bcie do \u015brodka. Chod\u017a &#8211; \u00a0Jurand lekko poci\u0105gn\u0105\u0142 \u017con\u0119 za r\u0119k\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; A mo\u017ce tatu\u015b i twoja mama chcieli aby\u015bmy sami, bez \u015bwiadk\u00f3w, mogli przekroczy\u0107 pr\u00f3g naszego domu?<\/p>\n<p>&#8211; Pierwszy raz jako m\u0105\u017c i \u017cona, tak? To zupe\u0142nie prawdopodobne \u2013 u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 do Teresy. \u2013 Czy mam ci\u0119 przenie\u015b\u0107 przez pr\u00f3g?<\/p>\n<p>&#8211; My\u015bl\u0119, \u017ce nie \u2013 u\u015bmiechem odpowiedzia\u0142a na u\u015bmiech patrz\u0105c w ukochane szare oczy.<\/p>\n<p>Przekroczyli pr\u00f3g domu rami\u0119 przy ramieniu, przytuleni do siebie, trzymaj\u0105c si\u0119 za r\u0119ce.<\/p>\n<p>&#8211; Witaj kr\u00f3lewno \u2013 Jurand wzi\u0105\u0142 \u017con\u0119 w ramiona i na chwil\u0119 zapomnieli o bo\u017cym \u015bwiecie.<\/p>\n<p>Przywo\u0142a\u0142o ich do rzeczywisto\u015bci ciche miauczenie, jako\u015b dziwnie zwielokrotnione, jakby miaucza\u0142o jednocze\u015bnie kilka kot\u00f3w cieniutkimi g\u0142osikami.<\/p>\n<p>&#8211; S\u0142ysza\u0142e\u015b to ? \u2013 Teresa uwa\u017cnie rozejrza\u0142a si\u0119 wok\u00f3\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; S\u0142ysza\u0142em ale niczego nie widz\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Nic dziwnego, przecie\u017c jest ciemno. W\u0142\u0105cz \u015bwiat\u0142o.<\/p>\n<p>&#8211; Faktycznie, \u017ce te\u017c od razu na to nie wpad\u0142em, tak na mnie \u017cono dzia\u0142asz, \u017ce trac\u0119 poczucie rzeczywisto\u015bci \u2013 nacisn\u0105\u0142 w\u0142\u0105cznik.<\/p>\n<p>&#8211; Przestaniesz si\u0119 ze mnie nabija\u0107? O matko, jakie cudne! Jakie \u015bliczne! Zobacz! Widzisz? \u2013 piszcza\u0142a z rado\u015bci.<\/p>\n<p>&#8211; Widz\u0119, widz\u0119. Nie wm\u00f3wisz mi, \u017ce te potwory same si\u0119 tak wystroi\u0142y i przysz\u0142y straszy\u0107.<\/p>\n<p>Potwory-niespodzianki w ilo\u015bci sztuk trzech, jeden w \u0142atki, podobny do Mi\u0107ki i dwa szarobure, pr\u0119gowane, kot\u0142owa\u0142y si\u0119 w wiklinowym koszyku wchodz\u0105c sobie na \u0142ebki, na ogonki, wype\u0142niaj\u0105c ca\u0142y koszyk cieniutkim piskiem i mi\u0119ciutk\u0105 puszysto\u015bci\u0105.<\/p>\n<p>Teresa natychmiast znalaz\u0142a si\u0119 przy koszyku, wyj\u0119\u0142a wszystkie kulki i tuli\u0142a male\u0144kie cia\u0142ka. Dwa tygryski mrucza\u0142y z zadowolenia a \u0142aciata koteczka wygramoli\u0142a si\u0119 z obj\u0119\u0107 Teresy i ulokowa\u0142a si\u0119 w fa\u0142dach szerokiej sp\u00f3dnicy.<\/p>\n<p>Nagle drzwi pokoju otworzy\u0142y si\u0119 i wyskoczy\u0142 z nich Kuba rzucaj\u0105c si\u0119 Teresie na szyj\u0119 i \u015bciskaj\u0105c prawie do utraty tchu.<\/p>\n<p>&#8211; Moja Musia, moja Musia \u2013 powtarza\u0142. \u2013 Tak strasznie si\u0119 za tob\u0105 st\u0119skni\u0142em.<\/p>\n<p>&#8211; Ja te\u017c, ja te\u017c \u2013 wo\u0142a\u0142 Maciek przepychaj\u0105c si\u0119 przez t\u0142um ludzi, kt\u00f3ry nie wiadomo sk\u0105d znalaz\u0142 si\u0119 w pozornie pustym do tej pory domu.<\/p>\n<p>Mareczek zawis\u0142 na szyi Juranda, kt\u00f3ry podni\u00f3s\u0142 go pod sam sufit i okr\u0119ci\u0142 kilka razy w powietrzu zanim, wyca\u0142owawszy bu\u017ak\u0119 synka, postawi\u0142 znowu na ziemi.<\/p>\n<p>Ca\u0142y domek rozbrzmiewa\u0142 \u015bmiechem, promieniowa\u0142 rado\u015bci\u0105, szcz\u0119\u015bciem i \u017cyczliwo\u015bci\u0105 zebranych tu ludzi. Gdyby kto\u015b umia\u0142 spojrze\u0107 pod odpowiednim k\u0105tem dostrzeg\u0142by, \u017ce nad budynkiem unosi si\u0119 i \u015bwieci jego w\u0142asna aura utkana z ciep\u0142a i serdeczno\u015bci.<\/p>\n<p>Zebrali si\u0119 najbli\u017csi: rodzina i przyjaciele sk\u0142adaj\u0105cy \u017cyczenia m\u0142odej parze, ofiaruj\u0105cy upominki. Tak si\u0119 z\u0142o\u017cy\u0142o, \u017ce Sergiusz stan\u0105\u0142 tu\u017c za Aldon\u0105. Nawet nie zauwa\u017cy\u0142a kiedy po\u0142o\u017cy\u0142 r\u0119ce na jej ramionach. Nie widzia\u0142a te\u017c jak przymru\u017cy\u0142 oczy my\u015bl\u0105c, \u017ce m\u00f3g\u0142by tak sta\u0107 ca\u0142\u0105 wieczno\u015b\u0107. Nie sta\u0142, poci\u0105gn\u0119\u0142a go z ty\u0142u za ubranie Monisia, dziewi\u0119cioletnia c\u00f3reczka.<\/p>\n<p>&#8211; Tatusiu, chod\u017a, prosz\u0119, poka\u017c\u0119 ci, kt\u00f3ry kotek najbardziej mi si\u0119 podoba \u2013 prosi\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; No dobrze, poka\u017c.<\/p>\n<p>&#8211; Ten w paski, szary taki, ma zielone oczka. Bardzo chcia\u0142abym go mie\u0107, polubi\u0142 mnie, zobacz. Czy mog\u0142abym go wzi\u0105\u0107 do domu?<\/p>\n<p>&#8211; Sk\u0105d wzi\u0119\u0142y si\u0119 tutaj te kociaki? \u2013 spyta\u0142 zastanawiaj\u0105c si\u0119 jak\u0105 odpowied\u017a da\u0107 dziecku wpatrzonemu z napi\u0119ciem w jego twarz.<\/p>\n<p>&#8211; Halinka m\u00f3wi\u0142a, \u017ce to wujek Micha\u0142 z ch\u0142opakami znale\u017ali je w piwnicy, ledwo \u017cywe. Ich mamusi\u0119 pewnie przejecha\u0142 samoch\u00f3d, bo przecie\u017c wr\u00f3ci\u0142aby do\u00a0 nich. Mamusie zawsze wracaj\u0105 do swoich dzieci, prawda?<\/p>\n<p>Sergiusz drgn\u0105\u0142 mimo woli, przeszy\u0142 go dreszcz. Dziewczynka spojrza\u0142a pytaj\u0105co.<\/p>\n<p>&#8211; Co si\u0119 sta\u0142o? Czy ty si\u0119 czego\u015b przestraszy\u0142e\u015b, tatusiu?<\/p>\n<p>&#8211; Nie, sk\u0105d\u017ce znowu. Jako tw\u00f3j tata nie boj\u0119 si\u0119 niczego, przecie\u017c jestem twoim rycerzem, ksi\u0119\u017cniczko. Id\u017a do cioci Tereni i spytaj czy pozwoli ci wzi\u0105\u0107 kociaka do domu. Tylko pami\u0119taj, \u017ce twoim obowi\u0105zkiem b\u0119dzie opieka nad tym maluszkiem.<\/p>\n<p>&#8211; Tatusiu dzi\u0119kuj\u0119, jeste\u015b taki strasznie, taki okropnie kochany \u2013 wyca\u0142owa\u0142a ojca serdecznie i pobieg\u0142a do Teresy.<\/p>\n<p>Sergiusz wyszed\u0142 przed dom. Wiecz\u00f3r by\u0142 ciep\u0142y, pokryte chmurami niebo z rzadka b\u0142yska\u0142o gwiazd\u0105 czy r\u0105bkiem ksi\u0119\u017cyca. Mia\u0142 uczucie jakby jaki\u015b cie\u0144 opl\u00f3t\u0142 go ca\u0142ego i pocz\u0105\u0142 dusi\u0107. Westchn\u0105\u0142 g\u0142\u0119boko, wci\u0105gn\u0105\u0142 w p\u0142uca \u015bwie\u017ce, pachn\u0105ce powietrze. Pytanie Moniki obudzi\u0142o w nim wspomnienia i my\u015bli, kt\u00f3re \u2013 jak s\u0105dzi\u0142 \u2013 usn\u0119\u0142y na zawsze. Stan\u0119\u0142a przed nim Agata jak \u017cywa, ze swoim pogardliwym u\u015bmieszkiem, wzruszaj\u0105ca ramionami i pytaj\u0105ca: co, ty? A oznacza\u0142o jedno: ty my\u015blisz, \u017ce mo\u017cesz by\u0107 w czymkolwiek lepszy (lepsza) ode mnie, \u017ce mo\u017cesz si\u0119 ze mn\u0105 r\u00f3wna\u0107? Odnosi\u0142o si\u0119 za\u015b do wszystkich os\u00f3b, kt\u00f3re sta\u0142y od niej ni\u017cej \u2013 w jej poj\u0119ciu oczywi\u015bcie, &#8211; szczeg\u00f3lnie pod wzgl\u0119dem finansowym. Natomiast w stosunku do ludzi bogatszych od siebie lub maj\u0105cych jakie\u015b wi\u0119ksze mo\u017cliwo\u015bci pe\u0142na by\u0142a pochlebstw, umizg\u00f3w, wyszukanej grzeczno\u015bci oraz u\u015bmiech\u00f3w w wy\u0142upiastych, rybich oczach, kt\u00f3re ukrywa\u0142a za przyciemnionymi szk\u0142ami okular\u00f3w uwa\u017caj\u0105c, \u017ce dodaj\u0105 jej urody i tajemniczo\u015bci. Min\u0119\u0142y ju\u017c trzy lata odk\u0105d wybra\u0142a si\u0119 na wycieczk\u0119 do Grecji i nie wr\u00f3ci\u0142a. Zamiast niej dotar\u0142a kartka z wiadomo\u015bci\u0105, \u017ce spotka\u0142a m\u0119\u017cczyzn\u0119 swego \u017cycia i zostaje. Wie, \u017ce Sergiusz kocha Monik\u0119 i b\u0119dzie si\u0119 ni\u0105 troskliwie zajmowa\u0142. Ona, oczywi\u015bcie, te\u017c kocha c\u00f3rk\u0119, ale ma tylko jedno \u017cycie i nie ma zamiaru go marnowa\u0107.<\/p>\n<p>Wiele b\u00f3lu sprawi\u0142a mu ta historia. Odkry\u0142 co\u015b jeszcze. Przez przypadek dowiedzia\u0142 si\u0119, \u017ce ich ma\u0142\u017ce\u0144stwo by\u0142o skutkiem uknutej przez Agat\u0119 intrygi, w wyniku kt\u00f3rej straci\u0142 kontakt z blisk\u0105 sobie dziewczyn\u0105 a o\u017ceni\u0142 si\u0119 w\u0142a\u015bnie z intrygantk\u0105.<\/p>\n<p>29.06.2017<\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=223\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=223\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Czerwony fiacik jecha\u0142 ra\u017ano w stron\u0119 Warszawy katowick\u0105 szos\u0105 zwan\u0105 \u201egierk\u00f3wk\u0105\u201d. Od Piaseczna chcia\u0142 przyspieszy\u0107 ale pan mu nie pozwoli\u0142. Czu\u0142 ju\u017c blisko\u015b\u0107 domu i marzy\u0142, by dotrze\u0107 do\u0144 jak najszybciej. By\u0142 bardzo rozgrzany, zakurzony i spragniony, bo mia\u0142 w &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=223\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[4,10],"tags":[],"class_list":["post-223","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-po-co-wrocilas-agato","category-powiesci"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/223","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=223"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/223\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":224,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/223\/revisions\/224"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=223"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=223"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=223"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}