{"id":2209,"date":"2019-11-29T19:28:40","date_gmt":"2019-11-29T18:28:40","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=2209"},"modified":"2019-11-29T19:28:40","modified_gmt":"2019-11-29T18:28:40","slug":"widocznie-tak-mialo-byc-22","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=2209","title":{"rendered":"&#8222;Widocznie tak mia\u0142o by\u0107&#8221; &#8211; 22"},"content":{"rendered":"<p>Dorota przezi\u0119bi\u0142a si\u0119 okrutnie, nie pomog\u0142y specyfiki z Magdzinego sklepu. Mo\u017ce zbyt p\u00f3\u017ano je sobie zaaplikowa\u0142a, a mo\u017ce by\u0142a po prostu ju\u017c tak bardzo zm\u0119czona, \u017ce organizm nie\u00a0wytrzyma\u0142 i og\u0142osi\u0142 strajk. Pole\u017ca\u0142a bezczynnie dwa dni, po czym poczu\u0142a si\u0119 lepiej. Zrezygnowa\u0142a na razie z towarzyszenia Micha\u0142owi podczas wizyt u Zosi w o\u015brodku, cz\u0119stszych z powodu choroby \u017cony, kt\u00f3rej stan zacz\u0105\u0142 si\u0119 pogarsza\u0107. Nie chcia\u0142a os\u0142abionej kobiety \u00a0nara\u017ca\u0107 dodatkowo na zara\u017cenie jakim\u015b wirusem. W celu oderwania si\u0119\u00a0 od wielu powa\u017cnych spraw zaprz\u0105taj\u0105cych my\u015bli postanowi\u0142a przez kilka dni robi\u0107 zapiski na temat widoku z okna. Oto co uwieczni\u0142a.<\/p>\n<p><em>Dzie\u0144 pierwszy.<\/em><\/p>\n<p><em>Widok z mojego okna to przede wszystkim skrzy\u017cowanie ulic, kawa\u0142ek \u0142\u0105ki i bazarek. Niby nic nadzwyczajnego, ale nie zamieni\u0142abym go na \u017caden inny. Ten pozornie pospolity widok jest pe\u0142en niespodzianek. Szczeg\u00f3lnie obfituj\u0105cy w wydarzenia by\u0142 ostatni tydzie\u0144.\u00a0<\/em><em>Ko\u0142o przystanku autobusowego postawiono kabin\u0119 wc. Sta\u0142a sobie w tym samym miejscu przez wiele miesi\u0119cy. Pewnego dnia stwierdzi\u0142a, \u017ce nudne ma \u017cycie, nikt prawie jej nie odwiedza. Postanowi\u0142a zmieni\u0107 miejsce. Niestety, nie dosz\u0142a daleko,\u00a0 brak n\u00f3g uniemo\u017cliwia szybkie przemieszczanie si\u0119. Gdy rano wyjrza\u0142am przez okno, kabina sta\u0142a na \u015brodku\u00a0<\/em><em>skrzy\u017cowania. Zdziwieni kierowcy omijali t\u0119 przeszkod\u0119. Niejeden zastanawia\u0142 si\u0119 co to za dziwny pojazd i jak go omin\u0105\u0107. Co jaki\u015b czas na ulicy powstawa\u0142 korek. A kabina sta\u0142a nieporuszona w tym samym miejscu, bo przecie\u017c przedmioty tylko noc\u0105 o\u017cywaj\u0105.<\/em><\/p>\n<p><em>Dzie\u0144 drugi.<\/em><\/p>\n<p><em>Niespodzianka. Na \u0142\u0105ce pod moim blokiem stoj\u0105 barakowozy. Du\u017co ich. Jest wczesny ranek. Cisza, spok\u00f3j, nic si\u0119 nie dzieje. Nagle zza krzak\u00f3w wychodzi zwierz\u0119. Dziwne jakie\u015b, z rogami. U\u015bwiadamiam sobie, \u017ce to nie pies, do widoku ps\u00f3w jestem przyzwyczajona. To kozio\u0142 \u00a0spaceruje po \u0142\u0105ce! Wreszcie znudzi\u0142o mu si\u0119 to miejsce i zapragn\u0105\u0142 zwiedzi\u0107 okolic\u0119. Uda\u0142 si\u0119 na pobliski przystanek autobusowy. Obok przystanku przechodzi\u0142 ch\u0142opak z pieskiem. Piesek tak si\u0119 przerazi\u0142 na widok dziwnego zwierza, \u017ce postanowi\u0142 na wszelki wypadek broni\u0107 si\u0119 atakiem. Szczekn\u0105\u0142 na koz\u0142a, a ten rzuci\u0142 si\u0119 do ucieczki. Przebieg\u0142 na drug\u0105 stron\u0119 jezdni. Tam spacerowa\u0142a pani z owczarkiem. Nie przeczuwaj\u0105c niebezpiecze\u0144stwa spokojnie trzyma\u0142a na smyczy \u00a0psa, kt\u00f3ry co\u015b w\u0105cha\u0142. Nagle przed psem przelecia\u0142 kozio\u0142. Pies ruszy\u0142 do przodu wyrywaj\u0105c w\u0142a\u015bcicielce smycz z r\u0119ki. Co za widok! Biegnie kozio\u0142, za nim pies a za nimi kobieta. Ganiali si\u0119 w k\u00f3\u0142ko przez jaki\u015b czas. Wreszcie kozio\u0142 chc\u0105c uwolni\u0107 si\u0119 od natr\u0119ta pobieg\u0142 do metra. Nie uda\u0142o si\u0119 autobusem wiec spr\u00f3bowa\u0142 metrem uda\u0107 si\u0119 na wycieczk\u0119.\u00a0<\/em><em>Nie widzia\u0142am co dalej si\u0119 dzia\u0142o.\u00a0<\/em><em>Po jakim\u015b czasie zobaczy\u0142am m\u0119\u017cczyzn\u0119 prowadz\u0105cego koz\u0142a. Przechodzi\u0142 obok przystanku autobusowego. Wyobra\u017cam sobie miny czekaj\u0105cych os\u00f3b, gdy zobaczyli faceta spaceruj\u0105cego z koz\u0142em po mie\u015bcie, Nie uda\u0142a si\u0119 koz\u0142u wycieczka. Pracownik metra z\u0142apa\u0142 go przed wej\u015bciem do wagonu i zaprowadzi\u0142 do jednego z barakowoz\u00f3w.<\/em><\/p>\n<p><em>To by\u0142 cyrk!<\/em><\/p>\n<p><em>Widok osoby z psem czy nawet kotem na smyczy nie budzi ju\u017c w mie\u015bcie zdziwienia, ale spacer cz\u0142owieka ze s\u0142oniem w \u015brodku miasta ka\u017cdy d\u0142ugo zachowa w pami\u0119ci. Ja te\u017c si\u0119 zdziwi\u0142am i w pierwszej chwili przetar\u0142am oczy ze zdumienia.\u00a0 <\/em><\/p>\n<p><em>Dzie\u0144 trzeci.<\/em><\/p>\n<p><em>Za domem s\u0142ysz\u0119 dziwny odg\u0142os jakby przebiega\u0142 tabun koni. Nie, to nie halucynacja. Wygl\u0105dam \u2026 naprawd\u0119! Cztery kuce galopuj\u0105 po \u0142\u0105ce. Za nimi kilkoro ludzi. Pr\u00f3buj\u0105 je z\u0142apa\u0107.\u00a0 Konie poczu\u0142y wreszcie wolno\u015b\u0107 i przestrze\u0144. Galopowa\u0142y po \u0142\u0105ce tam i z powrotem. Wreszcie im si\u0119 to znudzi\u0142o. Pobieg\u0142y na jezdni\u0119. Zdziwienie kierowc\u00f3w nie mia\u0142o granic. Zderzenia z samochodami na ulicach miasta to nic nowego, ale stukn\u0105\u0107 si\u0119 z koniem nie przestrzegaj\u0105cym przepis\u00f3w, to niespodzianka.<\/em><\/p>\n<p><em>Dzie\u0144 czwarty.<\/em><\/p>\n<p><em>Wygl\u0105dam sobie oknem, prawie ca\u0142a zdrowa ju\u017c. Widz\u0119 podje\u017cd\u017caj\u0105cy pod bazarek samoch\u00f3d. Przyku\u0142 moj\u0105 uwag\u0119, bo jakby si\u0119 waha\u0142, czy ma tu stan\u0105\u0107 czy ma odjecha\u0107. Jaki\u015b taki niezdecydowany by\u0142,\u00a0 to znaczy, \u017ce podejrzany. No i mia\u0142am racj\u0119! C\u00f3\u017c to znaczy mie\u0107 intuicj\u0119. Kto wysiad\u0142 z auta? No kto? I z czyjego auta? Moja bratowa wysiad\u0142a! Agata Zdanowska jak w mord\u0119 strzeli\u0142! Z auta wsp\u00f3lnika Sergiusza, tego \u0142garza i kr\u0119tacza. To ju\u017c po raz kolejny si\u0119 zdarza, wi\u0119c z pewno\u015bci\u0105 co\u015b si\u0119 za tym kryje. <\/em><\/p>\n<p>Na tym sko\u0144czy\u0142y si\u0119 zapiski Doroty. Nie mia\u0142a wi\u0119cej na nie czasu bowiem \u017cycie przyspieszy\u0142o niespodziewanie przybieraj\u0105c tragiczny obr\u00f3t. Stan zdrowia \u017cony Micha\u0142a \u00a0pogarsza\u0142 si\u0119 z dnia na dzie\u0144 i zmar\u0142a z powodu nag\u0142ego zatrzymania kr\u0105\u017cenia.<\/p>\n<p>Dorota bardzo prze\u017cy\u0142a jej \u00a0\u015bmier\u0107. Z\u017cy\u0142a si\u0119 z t\u0105 biedn\u0105 istot\u0105 w specyficzny spos\u00f3b, jakby siostrami by\u0142y, \u0142\u0105czy\u0142a je wi\u0119\u017a przywodz\u0105ca na my\u015bl jak\u0105\u015b wiedz\u0119 nie z tego \u015bwiata, z innego wymiaru.<\/p>\n<p>Wr\u00f3ci\u0142y wszystkie wahania, rozterki i my\u015bli, kt\u00f3re Dorota uwa\u017ca\u0142a za przesz\u0142o\u015b\u0107, o kt\u00f3rych s\u0105dzi\u0142a, \u017ce odesz\u0142y w niebyt. A one wr\u00f3ci\u0142y i nie dawa\u0142y spokoju. Wreszcie powiedzia\u0142a Micha\u0142owi, \u017ce jest wolny, \u017ce mo\u017ce i\u015b\u0107 sobie gdzie go oczy ponios\u0105 i w og\u00f3le to ona, Dorota,\u00a0czuje si\u0119 \u017ale, podle, ma wyrzuty sumienia i nie mo\u017ce na siebie patrze\u0107. Bartu\u015b przera\u017cony sytuacj\u0105 i gwa\u0142town\u0105 rozmow\u0105 siedzia\u0142 cichutko, schowany za wersalk\u0105, nie zauwa\u017cony przez doros\u0142ych i dopiero \u0142kanie daj\u0105ce si\u0119 s\u0142ysze\u0107 gdy doro\u015bli zamilkli przyt\u0142oczeni ci\u0119\u017carem emocji spowodowa\u0142o ich oprzytomnienie.<\/p>\n<p>&#8211; Ty nie chcesz by\u0107 moj\u0105 mam\u0105 \u2013 p\u0142aka\u0142 ch\u0142opczyk. \u2013 Dlaczego mnie przesta\u0142a\u015b kocha\u0107? Co zrobi\u0142em? Gdzie teraz b\u0119d\u0119 mieszka\u0142 jak mam i\u015b\u0107 gdzie mnie oczy ponios\u0105? Gdzie to jest?<\/p>\n<p>&#8211; Kochanie, to nie tak \u2013 Dorota p\u0142aka\u0142a razem z Bartkiem. \u2013 Przepraszam ci\u0119, \u017ale zrozumia\u0142e\u015b\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Dobrze zrozumia\u0142em, \u017ce ju\u017c mnie nie chcesz. I tatusia te\u017c i mamy sobie st\u0105d p\u00f3j\u015b\u0107\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Cicho skarbie \u2013 pr\u00f3bowa\u0142a przytuli\u0107 wyrywaj\u0105cego si\u0119 ch\u0142opca. \u2013 Nigdzie nie p\u00f3jdziecie\u2026 Ani ty, ani tatu\u015b. Je\u015bli b\u0119dzie chcia\u0142\u2026 Bardzo was kocham i nie wyobra\u017cam sobie \u017cycia bez was\u2026<\/p>\n<p>&#8211; To dlaczego tak powiedzia\u0142a\u015b? \u2013 wyciera\u0142 zap\u0142akane oczy.<\/p>\n<p>&#8211; Bo bardzo by\u0142o mi smutno z powodu tego, co spotka\u0142o twoj\u0105 mam\u0119 Zosi\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Mnie te\u017c jest smutno, ale ona nigdy ze mn\u0105 nie mieszka\u0142a, nie chodzi\u0142a ze mn\u0105 na spacer ani do zoo, nie bawi\u0142a si\u0119 ze mn\u0105\u2026<\/p>\n<p>&#8211; By\u0142a chora \u2013 cicho powiedzia\u0142a Dorota g\u0142aszcz\u0105c Bartusia po g\u0142\u00f3wce. \u2013 Ale bardzo ci\u0119 kocha\u0142a, nigdy o tym nie zapominaj, bardzo.<\/p>\n<p>&#8211; Przedtem mia\u0142em dwie mamy a teraz co? Ty dalej jeste\u015b moj\u0105 mam\u0105? Prawda? Jeste\u015b? \u2013 upewnia\u0142 si\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Tak kochanie, jestem, je\u015bli tylko tego chcesz.<\/p>\n<p>&#8211; I nie ka\u017cesz i\u015b\u0107 tatusiowi gdzie go oczy ponios\u0105?<\/p>\n<p>&#8211; Nie, nie ka\u017c\u0119. P\u00f3jdzie gdzie i kiedy b\u0119dzie chcia\u0142 \u2013 powiedzia\u0142a cicho.<\/p>\n<p>Micha\u0142 przez czas\u00a0 rozmowy synka z Dorot\u0105 nie odezwa\u0142 si\u0119 ani s\u0142owem. Teraz podszed\u0142 i obj\u0105\u0142 ich oboje.<\/p>\n<p>&#8211; Nigdzie si\u0119 nie wybieram \u2013 powiedzia\u0142 r\u00f3wnie cicho.<\/p>\n<p>cdn. \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0<strong>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0<\/strong><\/p>\n<p><strong>\u00a0<\/strong><\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=2209\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=2209\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dorota przezi\u0119bi\u0142a si\u0119 okrutnie, nie pomog\u0142y specyfiki z Magdzinego sklepu. Mo\u017ce zbyt p\u00f3\u017ano je sobie zaaplikowa\u0142a, a mo\u017ce by\u0142a po prostu ju\u017c tak bardzo zm\u0119czona, \u017ce organizm nie\u00a0wytrzyma\u0142 i og\u0142osi\u0142 strajk. Pole\u017ca\u0142a bezczynnie dwa dni, po czym poczu\u0142a si\u0119 lepiej. &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=2209\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[10,18],"tags":[],"class_list":["post-2209","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-powiesci","category-widocznie-tak-mialo-byc"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2209","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=2209"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2209\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2210,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2209\/revisions\/2210"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=2209"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=2209"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=2209"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}