{"id":1983,"date":"2019-09-20T07:55:45","date_gmt":"2019-09-20T05:55:45","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=1983"},"modified":"2019-09-20T07:55:45","modified_gmt":"2019-09-20T05:55:45","slug":"widocznie-tak-mialo-byc-14","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=1983","title":{"rendered":"&#8222;Widocznie tak mia\u0142o by\u0107&#8221; &#8211; 14"},"content":{"rendered":"<p><em>\u00a0<\/em><em>\u00a0\u00a0 Marzec<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0<\/em>\u00a0\u00a0 Miejsce w szpitalu wreszcie si\u0119 znalaz\u0142o. B\u0119d\u0105c w pracy\u00a0 Aldona odebra\u0142a telefon z informacj\u0105 o terminie. Dorota oferowa\u0142a swe us\u0142ugi jako kierowca. Przyjecha\u0142y do szpitala z dziewczynkami, kt\u00f3re koniecznie chcia\u0142y matk\u0119 odprowadzi\u0107 i zobaczy\u0107 jak jej tam b\u0119dzie. Z izby przyj\u0119\u0107 \u2013 by\u0142o przed \u00f3sm\u0105 &#8211; piel\u0119gniarka zadzwoni\u0142a na oddzia\u0142, ale telefonu nikt nie odbiera\u0142 przez d\u0142ugi czas.<\/p>\n<p>&#8211; Nie pracuj\u0105 \u2013 powiedzia\u0142a, &#8211; jeszcze nie ma \u00f3smej. Z t\u0105 neurologi\u0105 to nigdy nic nie wiadomo.<\/p>\n<p>Potem okaza\u0142o si\u0119, \u017ce ubrania trzeba zostawi\u0107 w przechowalni, nie wolno mie\u0107 ze sob\u0105 bo to taki specyficzny oddzia\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Hi hi \u2013 za\u015bmia\u0142y si\u0119 Stokrotki. \u2013 Samych czubk\u00f3w b\u0119dziesz ogl\u0105da\u0142a. Przynie\u015b\u0107 ci aparat?<\/p>\n<p>&#8211; Jak ty m\u00f3wisz \u2013 oburzy\u0142a si\u0119 Aldona. \u2013 Tak nie mo\u017cna, ka\u017cdy chory ma swoj\u0105 godno\u015b\u0107. A poza tym nie odr\u00f3\u017cniasz neurologii od psychiatrii.<\/p>\n<p>&#8211; Nie musz\u0119, nigdy nie b\u0119d\u0119 lekark\u0105 \u2013 o\u015bwiadczy\u0142a Inka.<\/p>\n<p>&#8211; Ja te\u017c, zupe\u0142nie si\u0119 do tego nie nadaj\u0119 \u2013 popar\u0142a siostr\u0119 Linka.<\/p>\n<p>Wreszcie wszystkie formalno\u015bci zosta\u0142y pozytywnie za\u0142atwione w czym wydatnie pomog\u0142a Dorota, jakby tryskaj\u0105ca z niej energia udzieli\u0142a si\u0119 personelowi szpitala.<\/p>\n<p>Aldona zosta\u0142a sama w obcym miejscu, bez nikogo znajomego, bez \u017cadnej bratniej duszy i do tego g\u0142odna jak wilk. Nie wzi\u0119\u0142a ze sob\u0105 \u017cadnych spo\u017cywczych produkt\u00f3w. W pierwszej\u00a0chwili czu\u0142a si\u0119 zagubiona i osamotniona do tego stopnia, \u017ce ba\u0142a si\u0119 wyj\u015b\u0107 na korytarz z pokoju. Jedynym plusem by\u0142 niedu\u017cy pok\u00f3j, a nie ogromna, wielo\u0142\u00f3\u017ckowa szpitalna sala. \u015aniadania nie dosta\u0142a \u017cadnego, dopiero za\u0142apa\u0142a si\u0119 na obiad w postaci zupy szczawiowej z jedn\u0105 \u0142y\u017ck\u0105 ziemniak\u00f3w oraz \u2013 na drugie danie: ziemniak\u00f3w, zn\u00f3w w ilo\u015bci jednej \u0142y\u017cki,\u00a0 z sur\u00f3wk\u0105.<\/p>\n<p>Pierwsza noc okaza\u0142a si\u0119 koszmarem. Toaleta by\u0142a w drugim ko\u0144cu korytarza. Druga wprawdzie znajdowa\u0142a si\u0119\u00a0 naprzeciwko, lecz wsp\u00f3lna dla kobiet i m\u0119\u017cczyzn, i na dodatek bez zamkni\u0119cia. Do damskiej toalety musia\u0142a przej\u015b\u0107 mijaj\u0105c chorych le\u017c\u0105cych na korytarzu, \u00a0obok otwartych sal, w kt\u00f3rych przebywali ludzie przykuci do \u0142\u00f3\u017cek bez mo\u017cliwo\u015bci ich opuszczenia. Sz\u0142a \u015bcigana spojrzeniami, kt\u00f3re \u2013 takie mia\u0142a wra\u017cenie \u2013 przylepia\u0142y si\u0119 jej do plec\u00f3w, kr\u0119powa\u0142y nogi, odbiera\u0142y spr\u0119\u017cysto\u015b\u0107 r\u0119kom, powodowa\u0142y szum w g\u0142owie.<\/p>\n<p>M\u0119czy\u0142a si\u0119 przez ca\u0142\u0105 noc pr\u00f3buj\u0105c nie skrzypie\u0107 \u0142\u00f3\u017ckiem przewracaj\u0105c si\u0119 z boku na bok, na wznak, na brzuch, na wszystkie mo\u017cliwe cz\u0119\u015bci cia\u0142a. G\u0105bkowy materac by\u0142 zbyt mi\u0119kki, nie dawa\u0142 oparcia, nie utrzymywa\u0142 kr\u0119gos\u0142upa, kt\u00f3ry wykrzywia\u0142 si\u0119 niemi\u0142osiernie, bola\u0142y ko\u015bci i stawy. Do tego zatka\u0142 jej si\u0119 nos, nie mog\u0142a oddycha\u0107, a ba\u0142a si\u0119 si\u0119gn\u0105\u0107 po krople zamkni\u0119te w szufladzie metalowej szpitalnej szafki, aby nie obudzi\u0107 ha\u0142asem ca\u0142ego oddzia\u0142u. Oddycha\u0142a wi\u0119c ustami co spowodowa\u0142o okropn\u0105 sucho\u015b\u0107 w gardle, niemo\u017cno\u015b\u0107 prze\u0142kni\u0119cia \u015bliny. Do tego wszystkiego przez ca\u0142y dzie\u0144 kaloryfery by\u0142y zimne, wi\u0119c dwa koce, kt\u00f3rymi opatuli\u0142a si\u0119 od st\u00f3p do czubka g\u0142owy d\u0142ugo nie by\u0142y w stanie jej rozgrza\u0107. Z ka\u017cdej drzemki budzi\u0142y j\u0105 kroki s\u0142yszane z korytarza, dzwonki wzywaj\u0105ce piel\u0119gniark\u0119, wo\u0142ania chorych. W kr\u00f3tkich momentach p\u00f3\u0142 snu p\u00f3\u0142 jawy \u2013 widzia\u0142a Sergiusza. Wprawdzie zapowiedzia\u0142a, \u017ce nie \u017cyczy sobie \u017cadnych wizyt, nie potrzebuje, chce mie\u0107 \u015bwi\u0119ty spok\u00f3j lecz prawd\u0105 jest, \u017ce gdzie\u015b g\u0142\u0119boko tkwi\u0142a nadzieja spotkania.<\/p>\n<p>Nast\u0119pne dni by\u0142y ju\u017c zupe\u0142nie przyzwoite. Inne pacjentki pokaza\u0142y nowicjuszce sklepy obok szatni, w kt\u00f3rych mo\u017cna by\u0142o kupi\u0107 co\u015b do jedzenia, picia, ciuchy nawet, pi\u017camy, kosmetyki i \u2013 oczywi\u015bcie \u2013 upominki dla medycznego personelu.\u00a0 Zaopatrzy\u0142a si\u0119 w kaw\u0119, \u015bmietank\u0119 w proszku i cukier. W pokoju w dalszym ci\u0105gu pozostawa\u0142a sama, za \u015bcian\u0105 zamieszka\u0142a Jola, kt\u00f3ra mia\u0142a telewizorek, stolik i ci\u0119\u017ck\u0105 nerwic\u0119. Poza tym by\u0142a dobr\u0105 towarzyszk\u0105 i urz\u0119dowa\u0142y we dw\u00f3jk\u0119.<\/p>\n<p>Smutno zrobi\u0142o jej si\u0119 tylko w sobot\u0119, w czasie odwiedzin, gdy do innych pacjent\u00f3w przychodzi\u0142y ca\u0142e rodziny a do niej wpad\u0142y tylko Linka z te\u015bciow\u0105 przynosz\u0105c potrzebne rzeczy. Inka mia\u0142a w tym czasie zawody w szkole i nie mog\u0142a ich opu\u015bci\u0107. Ws\u0142uchiwa\u0142a si\u0119 w kroki na korytarzu by zgadn\u0105\u0107, czy przypadkiem kto\u015b do niej nie przyjdzie mimo zakazu. Mia\u0142a du\u017co czasu na my\u015blenie.<\/p>\n<p>Ca\u0142y czas sypa\u0142 \u015bnieg. Zima nie dawa\u0142a za wygran\u0105 jakby chcia\u0142a sobie odbi\u0107 d\u0142ugotrwa\u0142\u0105 nieobecno\u015b\u0107. Nawet \u015bwiec\u0105ce przez ca\u0142y dzie\u0144 s\u0142o\u0144ce nie mog\u0142o sobie da\u0107 rady ze \u015bniegiem. Ledwie troch\u0119 si\u0119 \u00a0roztopi\u0142, nazajutrz nasypa\u0142o go z nieba drugie tyle. I znowu od pocz\u0105tku powtarza\u0142 si\u0119 ca\u0142y proces. \u015anieg w dzie\u0144 topnia\u0142, noc\u0105 sypa\u0142. Zacz\u0105\u0142 si\u0119 marzec, a \u015bniegu by\u0142o wi\u0119cej ni\u017c w styczniu.<\/p>\n<p>Ze szpitalnego okna wida\u0107 by\u0142o w oddali mn\u00f3stwo drzew o najprzer\u00f3\u017cniejszej wysoko\u015bci i kszta\u0142cie. Kolor mia\u0142y w\u0142a\u015bciwie identyczny, taki szaroburozielonkawy. Blisko natomiast, pod samym oknem, dachy budynk\u00f3w przyszpitalnych sprawia\u0142y niemi\u0142e wra\u017cenie, w nocy wr\u0119cz upiorne. Czasem dym z wysokiego komina zakrywa\u0142 wszystko rozpo\u015bcieraj\u0105c si\u0119 wzd\u0142u\u017c budynk\u00f3w, oddzielaj\u0105c brzydot\u0119 ludzkich budowli od pi\u0119kna natury. Najbardziej rzuca\u0142y si\u0119 w oczy strzeliste topole, potem \u015bwierki,\u00a0 reszta gin\u0119\u0142a w pl\u0105taninie ga\u0142\u0119zi.<\/p>\n<p>Za drzewami sta\u0142y normalne domki, niedu\u017ce, w kt\u00f3rych mieszkali normalni ludzie. Normalne kobiety maj\u0105ce normalnych m\u0119\u017c\u00f3w, na kt\u00f3rych mog\u0105 liczy\u0107, normalne rodziny, normalne dzieci\u2026 Stop, kretynko! Dzieci to ty masz \u00a0najnormalniejsze, najlepsze na \u015bwiecie!<\/p>\n<p>Pokr\u0119ci\u0142a Aldona g\u0142ow\u0105 z politowaniem nad w\u0142asn\u0105 g\u0142upot\u0105. Jak mo\u017cna tak si\u0119 da\u0107 ponie\u015b\u0107 negatywnym emocjom? Mia\u0142a przecie\u017c z nimi walczy\u0107. Przyrzek\u0142a sobie, \u017ce nie b\u0119dzie si\u0119 wi\u0119cej nad sob\u0105 u\u017cala\u0142a.<\/p>\n<p>Po korytarzu jecha\u0142a na w\u00f3zku Aga, m\u0142oda dziewczyna po wylewie, za ni\u0105 sz\u0142a poma\u0142u pani Wiesia, kt\u00f3ra przesz\u0142a udar. Oto gdzie dotar\u0142a rozpami\u0119tuj\u0105c ci\u0105gle w\u0142asne nieszcz\u0119\u015bcia. Do szpitalnego \u0142\u00f3\u017cka dotar\u0142a. Umiera teraz z niepokoju o rezultat bada\u0144 i diagnoz\u0119, kt\u00f3rej jeszcze nikt nie zna. Wyczyta\u0142a tylko \u201eneurogenne uszkodzenie mi\u0119\u015bni\u201d, reszty nie zrozumia\u0142a. Zreszt\u0105 pani doktor postanowi\u0142a powt\u00f3rzy\u0107 badanie EMG i potem oka\u017ce si\u0119 co dalej.<\/p>\n<p>Ogromnie przyjemn\u0105 niespodziank\u0119 sprawi\u0142 stosunek lekarzy do pacjent\u00f3w. Wbrew wielu dotychczasowym do\u015bwiadczeniom ze \u015bwiatem medycyny konwencjonalnej okaza\u0142o si\u0119, \u017ce panie \u2013 bo z paniami mia\u0142a do czynienia \u2013 s\u0105 mi\u0142e, sympatyczne i naprawd\u0119 staraj\u0105 si\u0119 pom\u00f3c chorym. Aldona przyjrza\u0142a si\u0119 pracy na oddziale i stwierdzi\u0142a, \u017ce praca na neurologii jest chyba najci\u0119\u017csza. Przebywaj\u0105 tu g\u0142\u00f3wnie pacjenci le\u017c\u0105cy, po wylewach, udarach, pora\u017ceniach, sparali\u017cowani, nieruchomi albo pomale\u0144ku ucz\u0105cy si\u0119 na nowo m\u00f3wi\u0107, chodzi\u0107, porusza\u0107 r\u0119kami i nogami. Albo kompletnie nie\u015bwiadomi, le\u017c\u0105cy bez czucia i ruchu pod\u0142\u0105czeni do urz\u0105dze\u0144 pozwalaj\u0105cych \u2013 g\u0142\u00f3wnie bliskim &#8211; mie\u0107 jeszcze nadziej\u0119. Sprawiaj\u0105 \u00a0wra\u017cenie jakby dusza ju\u017c odesz\u0142a w za\u015bwiaty lecz jaka\u015b nie do ko\u0144ca za\u0142atwiona sprawa co pewien czas \u015bci\u0105ga\u0142a j\u0105 na moment na ziemi\u0119.<\/p>\n<p>Aldona mia\u0142a du\u017co czasu. Nigdy dot\u0105d nie znalaz\u0142a si\u0119 w podobnej sytuacji. Robi\u0142a na drutach kolorowe kwadraty, kt\u00f3re zamierza\u0142a po\u0142\u0105czy\u0107 w jedn\u0105, du\u017c\u0105 narzut\u0119, czyta\u0142a nadrabiaj\u0105c zaleg\u0142o\u015bci lekturowe, rozmy\u015bla\u0142a nad sposobem u\u0142o\u017cenia przysz\u0142o\u015bci sobie i dziewczynkom. Przy okazji my\u015blami wraca\u0142a do swojego dzieci\u0144stwa i prze\u017cywa\u0142a od pocz\u0105tku niekt\u00f3re jego okresy.<\/p>\n<p>Wielokrotnie analizowa\u0142a stosunek matki do siebie. Mia\u0142a ju\u017c za sob\u0105 etap \u017calu, pretensji, buntu. Obecnie stara\u0142a si\u0119 na ch\u0142odno, o ile oczywi\u015bcie by\u0142o to mo\u017cliwe, z dystansem przemy\u015ble\u0107 raz jeszcze wszystko od pocz\u0105tku, aby nie powieli\u0107 nie\u015bwiadomie b\u0142\u0119d\u00f3w matki, aby przypadkiem nie zrobi\u0107 krzywdy Stokrotkom, aby ich nie por\u00f3\u017cni\u0107 lecz sprawi\u0107, by przez ca\u0142e \u017cycie by\u0142y sobie bliskie i znajdowa\u0142y w sobie nawzajem oparcie wtedy, kiedy jej, Aldony, ju\u017c nie b\u0119dzie. Nigdy nic nie wiadomo, zaistnie\u0107 mo\u017ce przecie\u017c taka sytuacja w niewiadomej chwili, sama\u00a0 niespodziewanie straci\u0142a rodzic\u00f3w. Gdyby nie ten nieszcz\u0119sny\u00a0 wypadek zupe\u0142nie inaczej potoczy\u0142yby si\u0119 losy jej i dziewczynek. Jako dojrza\u0142a kobieta z pewno\u015bci\u0105 znalaz\u0142aby z mam\u0105 wsp\u00f3lny j\u0119zyk. Tato nie zostawi\u0142by c\u00f3rki samej na pastw\u0119 losu, pom\u00f3g\u0142by wnuczkom. Niestety, nie mia\u0142 nawet szansy dowiedzie\u0107 si\u0119 jakie fantastyczne s\u0105 dziewczynki, jakie do niego podobne. Gdyby \u017cy\u0142, kocha\u0142by je bezgranicznie, by\u0142a tego pewna. \u0141zy zakr\u0119ci\u0142y si\u0119 jej w oczach. Nie wykona\u0142a najmniejszego ruchu, \u017ceby je obetrze\u0107. Pozwoli\u0142a sp\u0142yn\u0105\u0107 na koszulk\u0119 s\u0142onym kropelkom.<\/p>\n<p>W ci\u0105gu dnia nie chodzi\u0142a w pi\u017camie. Zak\u0142ada\u0142a legginsy i bawe\u0142nian\u0105 koszulk\u0119, dopiero na to pi\u0119kny welurowy szlafrok w kolorze amarantowym. Je\u017adzi\u0142y po niego z Magd\u0105 do hurtowni na S\u0142u\u017cewiec Przemys\u0142owy. Wtedy zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce wsz\u0119dzie tam, gdzie przedtem dzia\u0142a\u0142y zak\u0142ady przemys\u0142owe ( st\u0105d nazwa dzielnicy) \u2013 zosta\u0142y opustosza\u0142e budynki, wymar\u0142e obiekty, jedynie w niekt\u00f3rych pootwierano hurtownie. Patrz\u0105c na ziej\u0105ce\u00a0 smutkiem i pustk\u0105 pozosta\u0142o\u015bci po miejscach niegdy\u015b ludnych i t\u0119tni\u0105cych \u017cyciem pomy\u015bla\u0142a, \u017ce b\u0119dzie dobrze je\u015bli kupi taki pi\u0119kny szlafrok jaki mia\u0142a Magda. Danusia i Stenia te\u017c &#8211; tylko w r\u00f3\u017cnych kolorach &#8211; ka\u017cda \u201edostany\u201d w formie sk\u0142adkowego prezentu klatkowego na imieniny. No wi\u0119c je\u015bli kupi &#8211; to wr\u00f3ci ze szpitala i b\u0119dzie \u017cy\u0142a dalej. Je\u015bli nie \u2013 trudno, wola boska i skrzypce, spraw\u0119 uwa\u017ca\u0142a za przes\u0105dzon\u0105. Widz\u0105c stan ducha przyjaci\u00f3\u0142ki Magda postanowi\u0142a \u017c\u0105dany artyku\u0142 dostarczy\u0107 za wszelk\u0105 cen\u0119. Po\u015bwi\u0119ci\u0142a sporo czasu dzwoni\u0105c do wielu hurtowni i wreszcie trafi\u0142a, poprosi\u0142a o od\u0142o\u017cenie, zaci\u0105gn\u0119\u0142a tam Aldon\u0119 i dopiero wtedy odetchn\u0119\u0142a z ulg\u0105. Aldona wyl\u0105dowa\u0142a w szpitalu ze szlafrokiem oraz z nadziej\u0105, \u017ce jeszcze wr\u00f3ci do domu.<\/p>\n<p>Tak wi\u0119c siedzia\u0142a w fotelu naprzeciwko schod\u00f3w i rozmy\u015bla\u0142a zalewaj\u0105c szlafrok \u0142zami p\u0142yn\u0105cymi bez przeszk\u00f3d. Zupe\u0142nie nie zwraca\u0142a uwagi na ludzi przechodz\u0105cych obok niej. Tak ju\u017c jest na neurologii, znajduj\u0105 si\u0119 tu ludzie o wra\u017cliwo\u015bci wi\u0119kszej ni\u017c \u015brednia krajowa i maj\u0105 prawo do zachowania nieco odmiennego od przyj\u0119tego za normalne \u2013 pomy\u015bla\u0142a wracaj\u0105c do tematu rozwa\u017ca\u0144.<\/p>\n<p>Wkr\u00f3tce po urodzeniu drugiego dziecka mama zawioz\u0142a Aldonk\u0119 do babci. Czteroletnia dziewczynka nie mog\u0142a zrozumie\u0107 co zrobi\u0142a tak bardzo z\u0142ego, \u017ce mama przesta\u0142a j\u0105 kocha\u0107, opu\u015bci\u0142a, wyrzuci\u0142a z domu po prostu zostawiaj\u0105c sobie nowego braciszka. By\u0142o jej oczywi\u015bcie bardzo dobrze u babci. Babcia kocha\u0142a j\u0105 i akceptowa\u0142a, stara\u0142a si\u0119 zast\u0105pi\u0107 nieobecn\u0105 matk\u0119. Do ko\u0144ca swojego \u017cycia pozosta\u0142a dla wnuczki najbli\u017cszym cz\u0142onkiem rodziny. Niemniej jednak ma\u0142a Aldonka prze\u017cy\u0142a ogromnie wywiezienie z rodzinnego domu. Tato pracowa\u0142 ca\u0142ymi dniami i w\u0142a\u015bciwie nie mia\u0142 nic do powiedzenia, rz\u0105dzi\u0142a mama. Mimo przywi\u0105zania do babci dziewczynka ba\u0142a si\u0119 zrobi\u0107 cokolwiek samodzielnie, stara\u0142a si\u0119 by\u0107 \u201ecicha i bezwonna\u201d, \u017ceby tylko babcia nie przesta\u0142a jej kocha\u0107 i nie odda\u0142a z domu jak mama. Zachowywa\u0142a si\u0119 zgodnie z \u017cyczeniem babci \u2013 cz\u0119\u015bciej wyobra\u017conym ni\u017c rzeczywistym \u2013 aby jej nie rozgniewa\u0107. Nie odwa\u017cy\u0142a si\u0119 sprzeciwi\u0107, zupe\u0142nie jak przygarni\u0119ty bezdomny psiak stara\u0142a si\u0119 wszystkim wok\u00f3\u0142 przypodoba\u0107, \u017ceby tylko babcia by\u0142a z niej zadowolona.<\/p>\n<p>Przyzwyczai\u0142a si\u0119 w ko\u0144cu, zadomowi\u0142a, nawet rozpocz\u0119\u0142a nauk\u0119 w pierwszej klasie. I w\u0142a\u015bnie wtedy matka przyjecha\u0142a i zabra\u0142a j\u0105 do siebie. Zn\u00f3w dziewczynka zosta\u0142a wyrwana ze \u015bwiata, z kt\u00f3rym ju\u017c si\u0119 z\u017cy\u0142a. Zmuszono j\u0105 do rozstania z babci\u0105, kole\u017cankami, ukochanymi miejscami, w kt\u00f3re z babci\u0105\u00a0 lubi\u0142a chodzi\u0107 na spacery, z kr\u00f3liczkami, kt\u00f3re wozi\u0142a w wiklinowym w\u00f3zku dla lalek.<\/p>\n<p>Zabrano j\u0105 w zupe\u0142nie obce miejsce, w kt\u00f3rym d\u0142ugo nie potrafi\u0142a si\u0119 odnale\u017a\u0107. Siedmioletnia istotka nauczy\u0142a si\u0119 g\u0142\u0119boko skrywa\u0107 swoje my\u015bli i uczucia w obawie, \u017ce zostanie wy\u015bmiana, skrytykowana, skrzyczana, \u017ce zn\u00f3w mama j\u0105 gdzie\u015b wywiezie, je\u015bli b\u0119dzie z niej niezadowolona. Czu\u0142a, \u017ce mama i tak woli brata, kt\u00f3ry siostry nigdy nie polubi\u0142 pewnie dlatego, \u017ce nagle pojawi\u0142a si\u0119 w jego \u015bwiecie jako konkurencja do uczu\u0107 matki. Najwyra\u017aniej czu\u0142 si\u0119 zagro\u017cony, bo Aldona pami\u0119ta\u0142a jak cz\u0119sto w nocy si\u0119 budzi\u0142 i pyta\u0142: mama, kochasz?<\/p>\n<p>Wydawa\u0107 by si\u0119 mog\u0142o, \u017ce jako doro\u015bli ludzie rodze\u0144stwo powinno sta\u0107 si\u0119 sobie bliskie tym bardziej, \u017ce zostali sami po tragicznej \u015bmierci rodzic\u00f3w. Niestety, mimo usilnych stara\u0144 babci pr\u00f3buj\u0105cej wnukowi przem\u00f3wi\u0107 do rozumu \u2013 nic z tego nie wysz\u0142o. W ko\u0144cu Aldona zrezygnowa\u0142a z pr\u00f3b nawi\u0105zania serdeczniejszych kontakt\u00f3w i z bratow\u0105, i z bratem, gdy o\u015bwiadczy\u0142 po \u015bmierci babci, \u017ce uwa\u017ca j\u0105 za by\u0142\u0105 siostr\u0119. Po raz kolejny poczu\u0142a si\u0119 odepchni\u0119ta, odrzucona, skrzywdzona, na dodatek okradziona nawet z pami\u0105tek po babci. Zosta\u0142o jej kilka ksi\u0105\u017cek i ksi\u0105\u017ceczka do nabo\u017ce\u0144stwa z 1908 roku jako wspomnienie jedynej istoty, kt\u00f3ra j\u0105 naprawd\u0119 kocha\u0142a.<\/p>\n<p>Maj\u0105c du\u017co czasu na rozmy\u015blania dosz\u0142a do wniosku, \u017ce w\u0142a\u015bnie te fakty z dzieci\u0144stwa zaci\u0105\u017cy\u0142y na jej ca\u0142ym doros\u0142ym \u017cyciu. Nie potrafi\u0142a si\u0119 broni\u0107, zale\u017ca\u0142o jej na opinii innych do tego stopnia, \u017ce czasem dzia\u0142a\u0142a wbrew sobie, ba\u0142a si\u0119 sprzeciwi\u0107, na ka\u017cde krzywe spojrzenie, krytyczn\u0105 uwag\u0119 reagowa\u0142a strachem, wewn\u0119trznym dygotem, nieraz \u0142zami. U\u015bwiadomi\u0142a sobie, \u017ce dopiero przyj\u015bcie na \u015bwiat c\u00f3reczek obudzi\u0142o w niej uczucia i si\u0142y jakich istnienia nigdy w sobie nie podejrzewa\u0142a. Dwie male\u0144kie istotki zmieni\u0142y j\u0105 w lwic\u0119 gotow\u0105 na wszystko w ich obronie, \u0142\u0105cznie z przegryzieniem gard\u0142a wrogowi gdyby okaza\u0142o si\u0119 to konieczne. Zdoby\u0142a si\u0119 nawet na stani\u0119cie naprzeciw te\u015bciowej z podniesiona g\u0142ow\u0105,\u00a0wypowiadanie w\u0142asnego zdania, wreszcie na wyprowadzk\u0119 od te\u015bci\u00f3w do wynaj\u0119tego mieszkania.<\/p>\n<p>A teraz\u2026 teraz ma grono wspania\u0142ych przyjaci\u00f3\u0142, t\u0119 cudown\u0105, zwariowan\u0105 ursynowsk\u0105 \u00a0\u00a0\u201emafi\u0119\u201d, kt\u00f3ra przyj\u0119\u0142a j\u0105 do swego grona niczym najlepsza, kochaj\u0105ca rodzina. Dziewczynki zyska\u0142y oddane \u201eciocie\u201d i \u201ewujk\u00f3w\u201d oraz \u201emafijne rodze\u0144stwo\u201d i s\u0105 szcz\u0119\u015bliwe. Nareszcie s\u0105 szcz\u0119\u015bliwe tak jak powinny by\u0107 dzieci. Zostawi\u0142y za sob\u0105 traum\u0119 zwi\u0105zan\u0105 z k\u0142\u00f3tniami rodzic\u00f3w, dziadk\u00f3w oraz ze \u015bmierci\u0105 ojca. Patrz\u0105 do przodu, ucz\u0105 si\u0119, rozrabiaj\u0105 jak na szcz\u0119\u015bliwe dzieci przysta\u0142o i\u00a0 &#8211; co najwa\u017cniejsze \u2013 nie tylko kochaj\u0105 si\u0119 jako siostry ale i przyja\u017ani\u0105 si\u0119 ze sob\u0105.<\/p>\n<p>cdn.<\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=1983\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=1983\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u00a0\u00a0\u00a0 Marzec \u00a0\u00a0\u00a0 Miejsce w szpitalu wreszcie si\u0119 znalaz\u0142o. B\u0119d\u0105c w pracy\u00a0 Aldona odebra\u0142a telefon z informacj\u0105 o terminie. Dorota oferowa\u0142a swe us\u0142ugi jako kierowca. Przyjecha\u0142y do szpitala z dziewczynkami, kt\u00f3re koniecznie chcia\u0142y matk\u0119 odprowadzi\u0107 i zobaczy\u0107 jak jej tam &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=1983\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[10,18],"tags":[],"class_list":["post-1983","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-powiesci","category-widocznie-tak-mialo-byc"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1983","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=1983"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1983\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1987,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1983\/revisions\/1987"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=1983"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=1983"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=1983"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}