{"id":1856,"date":"2019-08-02T09:05:52","date_gmt":"2019-08-02T07:05:52","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=1856"},"modified":"2019-08-02T09:12:48","modified_gmt":"2019-08-02T07:12:48","slug":"widocznie-tak-mialo-byc-7","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=1856","title":{"rendered":"&#8222;Widocznie tak mia\u0142o by\u0107&#8221; &#8211; 7"},"content":{"rendered":"<p>Zanim Sergiusz przywi\u00f3z\u0142 Mimi na Ursyn\u00f3w, mieszkanie na parterze odwiedzi\u0142a \u015bmier\u0107.\u00a0 Nag\u0142a i niespodziewana.<\/p>\n<p>Bibi czu\u0142a si\u0119 \u017ale kiedy Aldona wr\u00f3ci\u0142a z pracy. Le\u017ca\u0142a rozci\u0105gni\u0119ta na ciep\u0142ym kaloryferze i nawet nie spojrza\u0142a na jedzenie. Nigdy dot\u0105d jej si\u0119 to nie zdarzy\u0142o. Poniewa\u017c jednak mrucza\u0142a gdy tylko pani zbli\u017ca\u0142a si\u0119 do niej, mrucza\u0142a g\u0142askana przez dziewczynki \u2013 nic nie wskazywa\u0142o na zbli\u017caj\u0105c\u0105 si\u0119 tragedi\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Mo\u017ce co\u015b zjad\u0142a? \u2013 zastanawia\u0142a si\u0119 Aldona. \u2013 Ale co?<\/p>\n<p>Przynios\u0142a jakie\u015b tabletki na zatrucie, kt\u00f3re Danusia cz\u0119sto dawa\u0142a Tygryskowi i zmusi\u0142a kotk\u0119 do po\u0142kni\u0119cia rozkruszonego lekarstwa. Bibi zesz\u0142a z grzejnika, chwiejnym krokiem dosz\u0142a do kuwety.\u00a0 Wr\u00f3ci\u0142a, lecz ju\u017c\u00a0 nie mia\u0142a si\u0142y wskoczy\u0107 na poprzednie miejsce. Dziewczynki wzi\u0119\u0142y j\u0105 do pokoju, u\u0142o\u017cy\u0142y na fotelu, zawin\u0119\u0142y w r\u0119cznik, \u017ceby by\u0142o jej ciep\u0142o, ob\u0142o\u017cy\u0142y fotel poduszkami, \u017ceby nie spad\u0142a.<\/p>\n<p>P\u00f3\u017aniej na r\u0119kach Aldony Bibi dosta\u0142a torsji brudz\u0105c jej sukienk\u0119 od g\u00f3ry do samego do\u0142u. Ucieszy\u0142y si\u0119 \u00a0przekonane, \u017ce ju\u017c b\u0119dzie wszystko w porz\u0105dku.<\/p>\n<p>W nocy obudzi\u0142 Aldon\u0119 pe\u0142en strachu i b\u00f3lu krzyk kotki wzywaj\u0105cej pomocy. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce kotusia zesz\u0142a z fotela, \u017ceby p\u00f3j\u015b\u0107 do \u0142azienki i nie mia\u0142a si\u0142y wyj\u015b\u0107 z kuwety. Aldona podnios\u0142a j\u0105, otuli\u0142a r\u0119cznikiem, nakry\u0142a ko\u0142dr\u0105 aby ogrza\u0107 coraz s\u0142absze, coraz ch\u0142odniejsze cia\u0142ko. Nie wiedzia\u0142a co zrobi\u0107, jak pom\u00f3c cierpi\u0105cemu biedactwu. Trzyma\u0142a r\u0119ce na ma\u0142ym brzuszku, wtedy kotusia uspokaja\u0142a si\u0119 troch\u0119 jakby przynosi\u0142o jej to ulg\u0119. Kiedy Aldona przysypia\u0142a, resztkami si\u0142 wlok\u0142a si\u0119 do \u0142azienki i zn\u00f3w wo\u0142a\u0142a o ratunek. Tak min\u0119\u0142a koszmarna noc.<\/p>\n<p>Zawini\u0119t\u0105 w r\u0119cznik i ko\u0142dr\u0119 koteczk\u0119 zostawi\u0142a Aldona na tapczanie a sama szykowa\u0142a dziewczynkom \u015bniadanie. Co chwil\u0119 biega\u0142y do chorej \u0142udz\u0105c si\u0119, \u017ce lepiej oddycha i jest cieplejsza.<\/p>\n<p>Dzieci wysz\u0142y, a Bibi poruszy\u0142a si\u0119 jakby znowu zacz\u0119\u0142y j\u0105 m\u0119czy\u0107 torsje. Aldona w r\u0119czniku zdj\u0119\u0142a j\u0105 z tapczanu i po\u0142o\u017cy\u0142a na dywanie. To nie by\u0142y torsje, to by\u0142 krwotok. A zaraz potem krzyk, tak potworny, tak straszny krzyk, \u017ce mimo woli Aldona te\u017c zacz\u0119\u0142a krzycze\u0107, nieprzytomna z przera\u017cenia. Do tej pory trzyma\u0142a kotk\u0119, teraz j\u0105 pu\u015bci\u0142a, bo ma\u0142e cia\u0142ko wykrzywi\u0142y konwulsje. Raptem krzyk usta\u0142. Bibi znieruchomia\u0142a. Aldona kl\u0119cza\u0142a nad ni\u0105 gryz\u0105c zaci\u015bni\u0119te palce, skucza\u0142a jak szczeniak. Rozszerzonymi oczyma patrzy\u0142a na le\u017c\u0105c\u0105 bez\u00a0 ruchu koteczk\u0119, t\u0119 cudownie mi\u0119kk\u0105, s\u0142odk\u0105 pieszczoszk\u0119. Czeka\u0142a, by podnios\u0142a si\u0119, przeci\u0105gn\u0119\u0142a i mrucz\u0105c otar\u0142a g\u0142\u00f3wk\u0119 o jej nogi. Czeka\u0142a i czeka\u0142a. Wreszcie \u0142zy wype\u0142ni\u0142y oczy i szloch wstrz\u0105sn\u0105\u0142 ca\u0142ym cia\u0142em. Bez znaczenia do kogo \u015bmier\u0107 przychodzi &#8211; do cz\u0142owieka czy do ma\u0142ej kotki. Zawsze tak samo wygl\u0105da w martwych, szklanych, pe\u0142nych cierpienia oczach odchodz\u0105cej istoty. Mia\u0142a do siebie pretensj\u0119, \u017ce nie tuli\u0142a Bibi w obj\u0119ciach do ostatniej chwili, \u017ce j\u0105 pu\u015bci\u0142a, \u017ce pozwoli\u0142a\u00a0 umrze\u0107 jej samej z brzmieniem w\u0142asnego krzyku w uszkach. Przysz\u0142y jej na my\u015bl czyje\u015b s\u0142owa, \u017ce ka\u017cdy w ko\u0144cu pozostaje sam na sam ze \u015bmierci\u0105 i nikt inny w tym spotkaniu nie mo\u017ce uczestniczy\u0107.<\/p>\n<p>D\u0142ugo kl\u0119cza\u0142a przy Bibi, g\u0142aska\u0142a stygn\u0105ce cia\u0142ko, prosi\u0142a przez \u0142zy, by wsta\u0142a.\u00a0 Nie mog\u0142a uwierzy\u0107 w prawdziwo\u015b\u0107 tego ca\u0142ego koszmaru, \u0142udzi\u0142a si\u0119, \u017ce s\u0142yszy oddech i miauczenie. Wreszcie wzi\u0119\u0142a czysty r\u0119cznik, aby koteczka nie le\u017ca\u0142a na poplamionym krwi\u0105, zawin\u0119\u0142a j\u0105 i zostawi\u0142a na dywanie. Zamkn\u0119\u0142a drzwi do pokoju, zostawi\u0142a dziewczynkom kartk\u0119, \u017ceby nie wchodzi\u0142y, bo Bibi nie \u017cyje.<\/p>\n<p>Pojecha\u0142a do pracy roztrz\u0119siona i zap\u0142akana. Widz\u0105c j\u0105 w takim stanie ka\u017cdy pyta\u0142 o przyczyn\u0119. Odpowiedzi\u0105 na s\u0142owa: kotka mi umar\u0142a \u2013 by\u0142y w wi\u0119kszo\u015bci \u00a0u\u015bmieszki i g\u0142o\u015bne \u015bmiechy. Oczywi\u015bcie, to przykre, ale \u017ceby z tego robi\u0107 a\u017c tak\u0105 tragedi\u0119? Ma\u0142o to wsz\u0119dzie kot\u00f3w?<\/p>\n<p>Zwolni\u0142a si\u0119, nie by\u0142a w stanie tego znie\u015b\u0107. Pojecha\u0142a do Sergiusza do pracy. Usi\u0142owa\u0142a zapanowa\u0107 nad \u0142zami. On si\u0119 nie \u015bmia\u0142, nigdy w \u017cyciu by tak nie zareagowa\u0142, dzieli\u0142 jej b\u00f3l. Powiedzia\u0142, \u017ce przyjedzie jak tylko b\u0119dzie m\u00f3g\u0142 i zabierze Bibi na dzia\u0142k\u0119.<\/p>\n<p>Tina przez ca\u0142y dzie\u0144 siedzia\u0142a w kuchni pod sto\u0142em przera\u017cona, zdezorientowana, ca\u0142a dr\u017c\u0105ca. Gdy Bibi z pani\u0105 i panem pojecha\u0142a w sw\u0105 ostatni\u0105 podr\u00f3\u017c, obw\u0105cha\u0142a wszystkie miejsca, w kt\u00f3rych kotka zwykle by\u0142a, szuka\u0142a jej wsz\u0119dzie, w ka\u017cdym k\u0105cie.<\/p>\n<p>Tymczasem ma\u0142a Bibi o bia\u0142ym futerku w czarne \u0142atki i o wielkim serduszku, kochana, pieszczona i ca\u0142owana przez swoje tak kr\u00f3tkie \u017cycie, spocz\u0119\u0142a snem wiecznym pod \u00a0m\u0142odziutk\u0105 sosenk\u0105, op\u0142akiwana przez dzieci w domu i przez dwoje doros\u0142ych w Domku Teresy na dzia\u0142ce.<\/p>\n<p>Po kilku dniach pojawi\u0142a si\u0119 w ursynowskim domu Mimi. Obw\u0105cha\u0142y sobie z Tin\u0105 noski. Trudno powiedzie\u0107 o czym ze sob\u0105 rozmawia\u0142y, w ka\u017cdym razie od pierwszego dnia Mimi spa\u0142a \u00a0przytulona do Tiny. Stokrotki g\u0142aska\u0142y i tuli\u0142y Mimi ale oczy mia\u0142y pe\u0142ne \u0142ez, a w ich serduszkach ma\u0142a Bibi na zawsze mia\u0142a sw\u00f3j k\u0105cik i nikt go nigdy nie zaj\u0105\u0142. W miar\u0119 up\u0142ywu czasu takich k\u0105cik\u00f3w robi\u0142o si\u0119 coraz wi\u0119cej, dziewczynki kocha\u0142y zwierz\u0119ta i mia\u0142y bardzo pojemne serduszka.<\/p>\n<p>Monika bardzo prze\u017cy\u0142a \u015bmier\u0107 siostrzyczki swojej faworytki. A widz\u0105c rozpacz i \u0142zy dziewczynek i cioci Aldony l\u017cej by\u0142o jej rozsta\u0107 si\u0119 ze swoj\u0105 ulubienic\u0105 wierz\u0105c, \u017ce pomo\u017ce przyjaci\u00f3\u0142kom, \u017ce przyniesie im ulg\u0119 w cierpieniu. Poza tym mia\u0142a \u015bwiadomo\u015b\u0107, i\u017c b\u0119dzie mog\u0142a odwiedza\u0107 Mimi, pobawi\u0107 si\u0119 z ni\u0105, przytuli\u0107, za\u015b Stokrotki swojej Bibi nie zobacz\u0105 ju\u017c nigdy.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=1856\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=1856\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zanim Sergiusz przywi\u00f3z\u0142 Mimi na Ursyn\u00f3w, mieszkanie na parterze odwiedzi\u0142a \u015bmier\u0107.\u00a0 Nag\u0142a i niespodziewana. Bibi czu\u0142a si\u0119 \u017ale kiedy Aldona wr\u00f3ci\u0142a z pracy. Le\u017ca\u0142a rozci\u0105gni\u0119ta na ciep\u0142ym kaloryferze i nawet nie spojrza\u0142a na jedzenie. Nigdy dot\u0105d jej si\u0119 to nie &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=1856\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[10,18],"tags":[],"class_list":["post-1856","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-powiesci","category-widocznie-tak-mialo-byc"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1856","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=1856"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1856\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1860,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1856\/revisions\/1860"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=1856"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=1856"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=1856"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}