{"id":1850,"date":"2019-07-26T13:22:34","date_gmt":"2019-07-26T11:22:34","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=1850"},"modified":"2019-07-28T13:41:01","modified_gmt":"2019-07-28T11:41:01","slug":"widocznie-tak-mialo-byc-6","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=1850","title":{"rendered":"&#8222;Widocznie tak mia\u0142o by\u0107&#8221; &#8211; 6"},"content":{"rendered":"<p>B\u0119d\u0105c pod wra\u017ceniem spotkania z Sergiuszem Aldona zapomnia\u0142a o ca\u0142ym \u015bwiecie. Po g\u0142owie t\u0142uk\u0142a jej si\u0119 jedna my\u015bl: on wygl\u0105da potwornie, jak ci\u0119\u017cko chory cz\u0142owiek i trzeba go ratowa\u0107.<\/p>\n<p>Pogoda by\u0142a obrzydliwa. Pada\u0142 deszcz ze \u015bniegiem, na ulicy tworzy\u0142o si\u0119 b\u0142oto. Id\u0105c do autobusu Aldona przemoczy\u0142a buty lecz nie czu\u0142a zimna. My\u015bla\u0142a o Sergiuszu. Co robi\u0107? Nagle dozna\u0142a ol\u015bnienia. Wpadnie do domu, zmieni obuwie, we\u017amie pieni\u0105dze i p\u00f3jdzie na Belgradzk\u0105 do Pewexu, mo\u017cna tam kupowa\u0107 r\u00f3wnie\u017c za z\u0142ot\u00f3wki. Kupi jakie\u015b rewelacyjne medykamenty na wzmocnienie i zaraz jutro zawiezie mu do pracy.<\/p>\n<p>Tak zrobi\u0142a. Dziewczynek nie by\u0142o w domu. Chodzi\u0142y na nauk\u0119 ta\u0144ca disco razem z\u00a0 Justynk\u0105 i Filipem do ich szko\u0142y. One same doje\u017cd\u017ca\u0142y do starej, nie chcia\u0142y jeszcze rozstawa\u0107 si\u0119 ze swoj\u0105 klas\u0105. Aldona zmieni\u0142a buty na kalosze. Nie wzi\u0119\u0142a ze sob\u0105 Tiny, za bardzo by sunia zmok\u0142a i mog\u0142aby si\u0119 rozchorowa\u0107. O sobie tak nie pomy\u015bla\u0142a. Ukochany potrzebowa\u0142 pomocy i tylko to si\u0119 liczy\u0142o.<\/p>\n<p>Sz\u0142a z wysi\u0142kiem tocz\u0105c walk\u0119 z wiatrem, kt\u00f3ry koniecznie chcia\u0142 jej przeszkodzi\u0107 w dotarciu do celu. Czy\u017cby by\u0142 w zmowie z Agat\u0105? Nie da\u0142a si\u0119 pokona\u0107. Mimo zimna, mimo przemoczonej kurtki dotar\u0142a do Pewexu, kupi\u0142a Lecitin Nerven Tonicum i Biovital. Ledwo \u017cywa wr\u00f3ci\u0142a do domu. Dopiero teraz odetchn\u0119\u0142a. Poczu\u0142a, \u017ce jest przemoczona do suchej nitki i na dodatek trz\u0119sie si\u0119 z zimna. Nic to. Sergiusz si\u0119 ucieszy, \u017ce o nim pami\u0119ta i na pewno wkr\u00f3tce poczuje si\u0119 lepiej, uspokoi, zacznie sensownie my\u015ble\u0107 i nie dostanie zawa\u0142u. Nic mu si\u0119 nie stanie.<\/p>\n<p>Zrobi\u0142a sobie gor\u0105c\u0105 herbat\u0119, wla\u0142a do szklanki troch\u0119 czystej w\u00f3dki. By\u0142a przebrana, sucha i rozgrzana kiedy dziewczynki wr\u00f3ci\u0142y.<\/p>\n<p>&#8211; Jeste\u015b ju\u017c mamusiu? \u2013 krzycza\u0142a od progu Inka.<\/p>\n<p>&#8211; To dobrze, \u017ce jeste\u015b \u2013 wo\u0142a\u0142a Linka przekrzykuj\u0105c siostr\u0119 i szczekaj\u0105c\u0105 Tin\u0119. \u2013 \u017beby\u015b wiedzia\u0142a co tu si\u0119 dzisiaj dzia\u0142o!<\/p>\n<p>&#8211; Co takiego? \u2013 zainteresowa\u0142a si\u0119 matka.<\/p>\n<p>&#8211; Ale by\u0142a heca. Najpierw to wujek Marcin spa\u0142 pod drzwiami \u2013 zacz\u0119\u0142a Inka.<\/p>\n<p>&#8211; Pod jakimi drzwiami? Magda go z domu wyrzuci\u0142a? Zamkn\u0119\u0142a mu drzwi przed nosem? \u2013 nie zrozumia\u0142a Aldona.<\/p>\n<p>&#8211; Przecie\u017c mu ukradli klucze \u2013 z politowaniem patrz\u0105c na matk\u0119 powiedzia\u0142a Linka, \u2013 to spa\u0142 pod drzwiami, \u017ceby nie wpu\u015bci\u0107 z\u0142odzieja.<\/p>\n<p>&#8211; Spa\u0142 w domu, nie na korytarzu przecie\u017c \u2013 t\u0142umaczy\u0142a Inka. \u2013 Na korytarzu by widzieli, \u017ce pilnuje. A jak od \u015brodka to nie, wtedy m\u00f3g\u0142by wszystkich kradziej\u00f3w po\u0142apa\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Kogo?<\/p>\n<p>&#8211; No, tych co kradn\u0105. Jak kradnie to jest kradziej, chyba proste, no nie?<\/p>\n<p>&#8211; W\u0142a\u015bciwie\u2026 &#8211; mrukn\u0119\u0142a Aldona.<\/p>\n<p>&#8211; Ale nie przyszli to nie po\u0142apa\u0142 \u2013 z \u017calem stwierdzi\u0142a\u00a0 Linka.<\/p>\n<p>&#8211; Aha, ju\u017c wiem, mia\u0142 przyj\u015b\u0107 Maciek z Maksem \u2013 przypomnia\u0142a sobie Aldona.<\/p>\n<p>&#8211; Przyszli wszyscy \u2013 z tryumfem obwie\u015bci\u0142y Stokrotki. \u2013 To s\u0105 porz\u0105dne ch\u0142opaki. Kuba i Marek te\u017c przyszli. Wyt\u0142umaczyli cioci Tereni, \u017ce sam Maciek nie mo\u017ce i\u015b\u0107 bo to zbyt niebezpieczna impreza, a jak b\u0119d\u0105 wszyscy \u2013 nikt im nie da rady.<\/p>\n<p>&#8211; Co prawda to prawda \u2013 przytakn\u0119\u0142a Aldona. \u2013 Je\u015bli do\u0142o\u017cy\u0107 was, Justynk\u0119 i Filipa, do tego jeszcze Tin\u0119 to w\u0105tpi\u0119, czy na ca\u0142ym \u015bwiecie znalaz\u0142by si\u0119 szaleniec, kt\u00f3ry odwa\u017cy\u0142by si\u0119 wej\u015b\u0107 w drog\u0119 takiemu gangowi.<\/p>\n<p>&#8211; A widzisz? \u2013 dumnie spojrza\u0142y c\u00f3reczki na matk\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Justyna i Filip te\u017c nie poszli dzisiaj do szko\u0142y, przecie\u017c musieli pilnowa\u0107 mieszkania \u2013 opowiada\u0142a Linka. \u2013 My mia\u0142y\u015bmy dzisiaj tylko trzy lekcje, bo na szcz\u0119\u015bcie pani od matematyki z\u0142ama\u0142a sobie nog\u0119 i teraz d\u0142ugo nie b\u0119dzie chodzi\u0107. Dzi\u0119ki temu zd\u0105\u017cy\u0142y\u015bmy na czas.<\/p>\n<p>&#8211; Na jaki czas? \u2013 dziwi\u0142a si\u0119 Aldona nie mog\u0105c nad\u0105\u017cy\u0107 za c\u00f3rkami.<\/p>\n<p>&#8211; Odpowiedni \u2013 powa\u017cnie odpowiedzia\u0142a Inka. \u2013 Ch\u0142opcy wymy\u015blili pu\u0142apk\u0119 na z\u0142odzieja i my jeszcze zd\u0105\u017cy\u0142y\u015bmy przej\u015b\u0107 po cichu. Potem ju\u017c si\u0119 to nikomu nie uda\u0142o \u2013 parskn\u0119\u0142a \u015bmiechem.<\/p>\n<p>&#8211; Wiesz mamusiu co zrobili? \u2013 ci\u0105gn\u0119\u0142a dalej Linka. \u2013 Wzi\u0119li od Filipa wszystkie puszki po piwie, a on zbiera wi\u0119c by\u0142o ich ca\u0142e mn\u00f3stwo i przyczepili do sznurka, i do drzwi na klatk\u0119. Jak kto\u015b otwiera\u0142 drzwi to si\u0119 wszystko z hukiem wali\u0142o na beton. Wyobra\u017casz sobie jak by\u0142o s\u0142ycha\u0107?<\/p>\n<p>&#8211; A potem zrobili jeszcze inaczej \u2013 chichota\u0142a Inka. \u2013 Jak kilka razy wystraszy\u0142o ludzi, bo by\u0142 i listonosz i kto inny, to my siedzieli\u015bmy cicho i nie przyznawali\u015bmy si\u0119. Ale jak sz\u0142a ciocia Danusia to Justynka j\u0105 ostrzeg\u0142a. I ciocia powiedzia\u0142a, \u017ceby tak\u0105 pu\u0142apk\u0119 robi\u0107 nad w\u0142asnymi drzwiami, bo oszale\u0107 mo\u017cna, bo puszki lec\u0105 i si\u0119 t\u0142uk\u0105, bo psy szczekaj\u0105 a my si\u0119 \u015bmiejemy a\u017c si\u0119 mury trz\u0119s\u0105. Ale si\u0119 \u015bmia\u0142a razem z nami.<\/p>\n<p>&#8211; No to zrobili\u015bmy \u2013 podj\u0119\u0142a Linka \u2013 tak fajnie, \u017ce puszki by\u0142y na rurze na korytarzu i w domu nad drzwiami. Kiedy ju\u017c zabezpieczyli\u015bmy dom, Filip w\u0142\u0105czy\u0142 fantastyczny horror i ogl\u0105dali\u015bmy.\u00a0 Nagle zapuka\u0142 do drzwi wujek Ziutek, wiesz, on przychodzi do cioci Magdy dzwoni\u0107 bo nikt inny nie ma telefonu i dzwoni codziennie. Filip zawo\u0142a\u0142: prosz\u0119 i wtedy si\u0119 zacz\u0119\u0142o.<\/p>\n<p>Inka opar\u0142a si\u0119 o \u015bcian\u0119, Linka kuca\u0142a w przedpokoju i obie \u015bmia\u0142y si\u0119 do rozpuku. Ich \u015bmiech by\u0142 tak zara\u017aliwy, \u017ce i Aldona roze\u015bmia\u0142a si\u0119 widz\u0105c w wyobra\u017ani to, co dziewczynki pr\u00f3bowa\u0142y opowiedzie\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Wujek otworzy\u0142 drzwi \u2013 chichota\u0142a Linka. \u2013 Posypa\u0142y si\u0119 puszki w domu i na korytarzu. Rumor by\u0142 straszny bo puszki skaka\u0142y po schodach a\u017c pod drzwi na klatk\u0119. Maks spa\u0142 pod sto\u0142em w pokoju, a jak si\u0119 zrobi\u0142 nag\u0142y ha\u0142as, skoczy\u0142 z rykiem do przedpokoju.<\/p>\n<p>&#8211; A wiesz jaki on ma gro\u017any ryk \u2013 wtr\u0105ci\u0142a Inka.<\/p>\n<p>&#8211; Wujek wrzasn\u0105\u0142: \u201ezabierzcie go\u201d i znalaz\u0142 si\u0119 na podw\u00f3rku nie wiadomo jak i kiedy. Przecie\u017c\u00a0 wujek Ziutek tak si\u0119 boi ka\u017cdego psa jak nikt. Nie mogli\u015bmy si\u0119 opanowa\u0107, dostali\u015bmy ataku \u015bmiechu i \u017cadne z nas nie mog\u0142o si\u0119 odezwa\u0107 ani ruszy\u0107 z miejsca.<\/p>\n<p>&#8211; To bardzo nie\u0142adnie \u015bmia\u0107 si\u0119 z biednego cz\u0142owieka \u2013 wyg\u0142osi\u0142a Aldona stosown\u0105 uwag\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Wiemy, ale to by\u0142o takie \u015bmieszne \u2013 chichota\u0142a Inka. \u2013 Nawet jego dzieci ju\u017c si\u0119 przesta\u0142y ba\u0107 ps\u00f3w a on si\u0119 ci\u0105gle boi.<\/p>\n<p>&#8211; Bo doro\u015bli si\u0119 trudniej ucz\u0105, to pewnie dlatego \u2013 zauwa\u017cy\u0142a Linka. \u2013 Wujek nie mo\u017ce si\u0119 nauczy\u0107, \u017ce go \u017caden znajomy pies nie zje bo ma pe\u0142n\u0105 misk\u0119 i nie jest kanibalem.<\/p>\n<p>&#8211; Pewnie, przecie\u017c pies te\u017c cz\u0142owiek \u2013 podsumowa\u0142a Inka.<\/p>\n<p>&#8211; A ten mniejszy synek powiedzia\u0142, \u017ce ch\u0119tnie zamieni ojca na psa i niech tata idzie mieszka\u0107 do babci. A oni zostan\u0105 z mam\u0105 i z psem &#8211; chichota\u0142a Linka.<\/p>\n<p>&#8211; Przesta\u0144cie ju\u017c wreszcie, rozmaza\u0142am si\u0119, \u0142zy mi ze \u015bmiechu p\u0142yn\u0105. Niech kt\u00f3ra\u015b otworzy drzwi.\u00a0 Dzwonka nie s\u0142yszycie?<\/p>\n<p>&#8211; A tutaj co si\u0119 znowu sta\u0142o? Wy og\u0142uch\u0142y\u015bcie i Tina te\u017c? \u2013 Magda podejrzliwie przygl\u0105da\u0142a si\u0119 wszystkim s\u0105siadkom po kolei.<\/p>\n<p>&#8211; Opowiada\u0142y mi o przygodzie Ziutka i pu\u0142apce na z\u0142odzieja \u2013 wyja\u015bni\u0142a Aldona wycieraj\u0105c oczy.<\/p>\n<p>&#8211; Ju\u017c s\u0142ysza\u0142am relacj\u0119. Objecha\u0142am zdrowo t\u0119 ca\u0142\u0105 band\u0119, ale\u2026 c\u00f3\u017c\u2026 te\u017c sp\u0142aka\u0142am si\u0119 ze \u015bmiechu. Chod\u017a zobaczy\u0107 jaki zamek kupi\u0142 Marcin.<\/p>\n<p>Marcin kupi\u0142 zatrzaskowy zamek i bardzo si\u0119 m\u0119czy\u0142 usi\u0142uj\u0105c umocowa\u0107 go w odpowiednim miejscu. Wreszcie zamkn\u0105\u0142 drzwi, ale one\u2026 nie da\u0142y si\u0119 otworzy\u0107. W mieszkaniu zosta\u0142 Filip, kt\u00f3ry s\u0142uchaj\u0105c instrukcji ojca z korytarza, rozkr\u0119ca\u0142 zamek \u015brubka po \u015brubce.<\/p>\n<p>&#8211; A nie pro\u015bciej by\u0142oby wej\u015b\u0107 przez balkon i samemu rozmontowa\u0107 to ustrojstwo? \u2013 spyta\u0142a Marcina Aldona.<\/p>\n<p>&#8211; Chod\u017a, idziemy do ciebie, bo mnie tu zaraz piorun strzeli \u2013 piekli\u0142a si\u0119 Magda. &#8211; Tu masz najlepszy przyk\u0142ad do czego s\u0142u\u017cy g\u0142owa!<\/p>\n<p>&#8211; Do czego, ciociu? \u2013 zainteresowa\u0142y si\u0119 bli\u017aniaczki.<\/p>\n<p>&#8211; \u017beby na niej czapk\u0119 nosi\u0107, do niczego wi\u0119cej jak w \u015brodku pusto.<\/p>\n<p>&#8211; Oj tam, oj tam, nie s\u0142uchajcie, ciocia jest w\u015bciek\u0142a i tyle. Le\u0107cie na g\u00f3r\u0119 po wujka Bronka. I Danusi\u0119 te\u017c \u015bci\u0105gnijcie na zbi\u00f3rk\u0119 \u2013 wo\u0142a\u0142a za dziewczynkami, kt\u00f3re skacz\u0105c w g\u00f3r\u0119 po dwa schody ju\u017c znikn\u0119\u0142y z oczu.<\/p>\n<p>Zabawa z zamkiem trwa\u0142a prawie do p\u00f3\u0142nocy zanim Marcin wsp\u00f3lnie z Bronkiem rzecz ca\u0142\u0105 doprowadzili do ko\u0144ca. W ten oto spos\u00f3b rozpocz\u0119\u0142a si\u0119 seria przypadk\u00f3w zwi\u0105zanych z nieszcz\u0119snym zamkiem. Magda zatrzaskiwa\u0142a drzwi zostawiaj\u0105c klucz w domu, dzieci r\u00f3wnie\u017c robi\u0142y to ci\u0105gle i musia\u0142y czeka\u0107 na powr\u00f3t kt\u00f3rego\u015b z rodzic\u00f3w, Marcinowi tak\u017ce zdarzy\u0142o si\u0119 nie jeden raz. Wreszcie komplet kluczy zosta\u0142 na sta\u0142e powieszony u Aldony i nie trzeba si\u0119 by\u0142o wi\u0119cej w\u0142amywa\u0107 przez balkon ani wchodzi\u0107 przez okno.<\/p>\n<p>Bronusiowi tak si\u0119 spodoba\u0142 zamek Marcina, \u017ce kupi\u0142 podobny, wmontowa\u0142 w drzwi\u00a0 i \u2026 okaza\u0142o si\u0119, \u017ce \u0142atwiej wchodzi\u0107 do mieszkania przez ogr\u00f3dek na parterze ni\u017c przez dach na ostatnim pi\u0119trze. Tak wi\u0119c atrakcji na klatce schodowej nie brakowa\u0142o.\u00a0 Sko\u0144czy\u0142o si\u0119 zatrzaskiwanie drzwi na parterze, zacz\u0119\u0142o na trzecim pi\u0119trze. Poza tym codzienne \u017cycie bywa\u0142o urozmaicane psuj\u0105cym si\u0119 cz\u0119sto domofonem, niszczeniem i kradzie\u017cami rower\u00f3w w piwnicach, zalaniem mieszka\u0144 w pionie Magdy przez p\u0119kni\u0119cie zaworu na drugim pi\u0119trze.\u00a0Potem zacz\u0105\u0142 si\u0119 okres dzia\u0142ania domokr\u0105\u017cc\u00f3w oferuj\u0105cych ubrania, mi\u0119so niewiadomego pochodzenia oraz us\u0142ugi w najprzer\u00f3\u017cniejszym zakresie. Jednym s\u0142owem ci\u0105gle co\u015b si\u0119 dzia\u0142o i nie mo\u017cna by\u0142o narzeka\u0107 na nud\u0119.<\/p>\n<p>Magda codziennie kupowa\u0142a\u00a0 <em>\u017bycie Warszawy <\/em>i pilnie studiowa\u0142a og\u0142oszenia szukaj\u0105c pracy. Dzwoni\u0142a, umawia\u0142a si\u0119, je\u017adzi\u0142a na rozmowy wreszcie stwierdzi\u0142a, \u017ce ma tego serdecznie do\u015b\u0107 i na pr\u00f3b\u0119 rozpocz\u0119\u0142a prac\u0119 w handlu. A dok\u0142adniej \u2013 w budce ze zdrow\u0105 \u017cywno\u015bci\u0105 i zio\u0142olekami nie przypuszczaj\u0105c, \u017ce to pocz\u0105tek zupe\u0142nie nowego etapu w jej \u017cyciu.<\/p>\n<p>Od tej pory wszystkie bli\u017csze i dalsze \u201eciotki\u201d postanowi\u0142y dba\u0107 o zdrowie swoje i rodziny maj\u0105c pod r\u0119k\u0105, bo z ust Magdy, wiarygodne informacje o wiesio\u0142ku, emulsjach z filtrem, kremach, pastach do z\u0119b\u00f3w, herbatkach zio\u0142owych i najprzer\u00f3\u017cniejszych dziwnych rzeczach z dostaw\u0105 tych\u017ce do domu. Magda szybko przyzwyczai\u0142a si\u0119 do nowych warunk\u00f3w. Sprawia\u0142a jej przyjemno\u015b\u0107 mo\u017cliwo\u015b\u0107 niesienia pomocy ludziom w zakresie zupe\u0142nie dla siebie nowym, dopiero odkrywanym. Z rado\u015bci\u0105 przyjmowa\u0142a s\u0142owa podzi\u0119kowania od os\u00f3b, kt\u00f3rym przyni\u00f3s\u0142 ulg\u0119 w dolegliwo\u015bciach polecany przez ni\u0105 specyfik. Oczywi\u015bcie zdarzali si\u0119 klienci nie budz\u0105cy sympatii, k\u0142\u00f3tliwi, z\u0142o\u015bliwi, zdarza\u0142y si\u0119 te\u017c kradzie\u017ce. Przez ma\u0142y sklepik na bazarze przewija\u0142y si\u0119 przecie\u017c najrozmaitsze typy ludzkie.<\/p>\n<p>\u017bycie toczy\u0142o si\u0119 dalej i zbli\u017ca\u0142y si\u0119 ferie zimowe.<\/p>\n<p><span style=\"color: #000000;\">cdn<\/span><\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=1850\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=1850\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>B\u0119d\u0105c pod wra\u017ceniem spotkania z Sergiuszem Aldona zapomnia\u0142a o ca\u0142ym \u015bwiecie. Po g\u0142owie t\u0142uk\u0142a jej si\u0119 jedna my\u015bl: on wygl\u0105da potwornie, jak ci\u0119\u017cko chory cz\u0142owiek i trzeba go ratowa\u0107. Pogoda by\u0142a obrzydliwa. Pada\u0142 deszcz ze \u015bniegiem, na ulicy tworzy\u0142o si\u0119 &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=1850\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[10,18],"tags":[],"class_list":["post-1850","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-powiesci","category-widocznie-tak-mialo-byc"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1850","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=1850"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1850\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1853,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1850\/revisions\/1853"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=1850"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=1850"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=1850"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}