{"id":1831,"date":"2019-07-12T19:29:23","date_gmt":"2019-07-12T17:29:23","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=1831"},"modified":"2019-07-12T19:29:23","modified_gmt":"2019-07-12T17:29:23","slug":"widocznie-tak-mialo-byc-4","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=1831","title":{"rendered":"&#8222;Widocznie tak mia\u0142o by\u0107&#8221; &#8211; 4"},"content":{"rendered":"<p>Autobus, z kt\u00f3rego wysiad\u0142a Aldona, mia\u0142 przystanek tu\u017c przy wej\u015bciu na bazarek. Z regu\u0142y dziewczynki robi\u0142y zakupy wed\u0142ug listy pozostawionej na stole, dzi\u015b rano jednak Aldona zapomnia\u0142a o do\u0142\u0105czeniu pieni\u0119dzy do listy, zmuszona by\u0142a wi\u0119c sama kupi\u0107 chleb, mleko i co\u015b na obiad. Wesz\u0142a do budki, w kt\u00f3rej zamawia\u0142a wiejskie mleko i okaza\u0142o si\u0119, \u017ce zosta\u0142o ju\u017c odebrane.<\/p>\n<p>&#8211; My\u015blisz, \u017ce twoje c\u00f3rki nie potrafi\u0105 my\u015ble\u0107? \u2013 us\u0142ysza\u0142a za plecami g\u0142os Doroty. \u2013 By\u0142y u mnie po\u017cyczy\u0107 pieni\u0105dze i kupi\u0142y co trzeba.<\/p>\n<p>&#8211; Po\u017cyczy\u0142a\u015b im? Dzi\u0119ki. Ile? Od razu ci oddam.<\/p>\n<p>&#8211; Nic mi nie oddasz tylko ja ci dodam. Dwa dni temu ja od ciebie po\u017cycza\u0142am bo mi zabrak\u0142o w sklepie. Nie pami\u0119tasz?<\/p>\n<p>&#8211; Faktycznie, po\u017cycza\u0142a\u015b.<\/p>\n<p>&#8211; Prosz\u0119 ci\u0119 uprzejmie, oto reszta i jeste\u015bmy kwita. Do nast\u0119pnego razu.<\/p>\n<p>Wysz\u0142y ze sklepu. Przesta\u0142o pada\u0107, zmrok w mi\u0119dzyczasie okry\u0142 ziemi\u0119. W \u015bwietle latarni wszystkie ludzkie twarze mia\u0142y sinoniebiesk\u0105 barw\u0119, zupe\u0142nie jakby przyby\u0142y z za\u015bwiat\u00f3w na zjazd upior\u00f3w.<\/p>\n<p>&#8211; Jak dobrze, \u017ce nied\u0142ugo zaczn\u0105 si\u0119 ferie \u2013 westchn\u0119\u0142a Aldona.<\/p>\n<p>&#8211; Co zrobisz z dzie\u0107mi?<\/p>\n<p>&#8211; Troch\u0119 posiedz\u0105 w domu, troch\u0119 u dziadk\u00f3w. Nie mog\u0119 sobie pozwoli\u0107 na wys\u0142anie ich na zimowisko.<\/p>\n<p>&#8211; Odpoczniesz nawet wtedy kiedy zostan\u0105 w domu. Nie b\u0119dziesz musia\u0142a tak wcze\u015bnie wstawa\u0107, \u017ceby wyszykowa\u0107 je do szko\u0142y.<\/p>\n<p>&#8211; Wiesz co? Wstyd przyzna\u0107 ale one si\u0119 same szykuj\u0105. Na dok\u0142adk\u0119 cz\u0119sto mnie strofuj\u0105, \u017ce to ja si\u0119 grzebi\u0119. Takie s\u0105 samodzielne.<\/p>\n<p>Dorota parskn\u0119\u0142a \u015bmiechem.<\/p>\n<p>&#8211; Bo to dziewczynki. Gdyby\u015b mia\u0142a takich gagatk\u00f3w jak ja albo Tereska, dopiero doceni\u0142aby\u015b swoje Stokrotki. I przesta\u0142aby\u015b si\u0119 na nie tak ci\u0105gle wydziera\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Przesadzasz, wcale si\u0119 tak ci\u0105gle nie wydzieram, mo\u017ce czasem\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Nie przesadzam, wydzierasz si\u0119, Tina mi wczoraj o tym powiedzia\u0142a\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Przesta\u0144 si\u0119 ze mnie natrz\u0105sa\u0107 ty, ty ma\u0142piszonie jeden. Wystarczy, \u017ce w pracy musz\u0119 my\u015ble\u0107, wi\u0119c nie wymagaj tego ode mnie w drodze do domu. Nale\u017cy mi si\u0119 chwila relaksu.<\/p>\n<p>&#8211; W pracy spok\u00f3j?<\/p>\n<p>&#8211; Akurat, spok\u00f3j! Od d\u0142u\u017cszego czasu Marian zrobi\u0142 si\u0119 podejrzanie mi\u0142y. Usi\u0142uje przedstawi\u0107 siebie w jak najkorzystniejszym \u015bwietle robi\u0105c aluzje do r\u00f3\u017cnych typ\u00f3w oszukuj\u0105cych biedne, naiwne kobiety i robi\u0105cych gigantyczne szwindle gro\u017c\u0105ce wieloletnim wi\u0119zieniem.<\/p>\n<p>&#8211; Tak m\u00f3wi? Jeste\u015b w stanie skojarzy\u0107 od kiedy? \u2013 Dorota zmarszczy\u0142a czo\u0142o intensywnie si\u0119 nad czym\u015b zastanawiaj\u0105c.<\/p>\n<p>&#8211; Poczekaj, niech pomy\u015bl\u0119\u2026 Zacz\u0105\u0142 chyba po wakacjach, po moim powrocie z urlopu. Dopytywa\u0142 si\u0119 gdzie by\u0142am, z kim, czy co\u015b si\u0119 sta\u0142o, czemu tak nagle zeszczupla\u0142am i tak dalej. Oczywi\u015bcie nic mu nie powiedzia\u0142am.<\/p>\n<p>&#8211; Ten tw\u00f3j Marian\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Tylko nie m\u00f3j, prosz\u0119 ci\u0119!<\/p>\n<p>&#8211; Ten Marian, brr, a\u017c mnie wstrz\u0105sa na sam\u0105 my\u015bl, jest identyczny jak moja bratowa, mogliby sobie r\u0119ce poda\u0107. Intuicja mi podpowiada, \u017ce powinnam usi\u0105\u015b\u0107 w cichym k\u0105cie i przemy\u015ble\u0107 kilka spraw \u2013 stan\u0119\u0142a na \u015brodku chodnika z palcem wskazuj\u0105cym lewej r\u0119ki na brodzie.<\/p>\n<p>&#8211; Dorotko, czy w tej pozycji dobrze ci si\u0119 my\u015bli? \u2013 u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 Aldona. \u2013 I czy\u017cby\u015b akurat tutaj znalaz\u0142a cichy k\u0105t?<\/p>\n<p>&#8211; Cicho b\u0105d\u017a, nie przeszkadzaj. Tak, musz\u0119 to koniecznie om\u00f3wi\u0107 z Micha\u0142em.<\/p>\n<p>&#8211; Ale co?<\/p>\n<p>&#8211; Sama jeszcze dok\u0142adnie nie wiem. Jak b\u0119d\u0119 wiedzia\u0142a to ci powiem.<\/p>\n<p>&#8211; W jaki spos\u00f3b mo\u017cesz rozmawia\u0107 skoro nie wiesz o czym? \u2013 dopytywa\u0142a si\u0119 Aldona.<\/p>\n<p>&#8211; O rety, jaka ciekawa. A m\u00f3wi\u0105, \u017ce to ja zawsze musz\u0119 wszystko wiedzie\u0107 \u2013 zniecierpliwi\u0142a si\u0119 Dorota. \u2013 Nie wiem, zobacz\u0119. Czemu\u015b stan\u0119\u0142a na \u015brodku chodnika i zastawiasz ludziom drog\u0119?<\/p>\n<p>&#8211; Ja stan\u0119\u0142am? \u2013 zdziwi\u0142a si\u0119 Aldona. \u2013 Przecie\u017c to ty stan\u0119\u0142a\u015b, ja ci tylko dotrzymuj\u0119 towarzystwa.<\/p>\n<p>&#8211; Tak? A to ciekawostka. Id\u017a ju\u017c wreszcie do domu. Przyjd\u0119 do ciebie wieczorem, mam ciuszki dla dziewczynek.<\/p>\n<p>&#8211; Oj dobrze, zapomnia\u0142am ci powiedzie\u0107, \u017ce Teresa u mnie zostawi\u0142a co\u015b dla twoich ch\u0142opak\u00f3w. Zupe\u0142nie zapomnia\u0142am. Zabierzesz przy okazji.<\/p>\n<p>&#8211; U ciebie zostawi\u0142a? A do mnie nie mog\u0142a si\u0119 pofatygowa\u0107? J\u0119dza, za daleko jej by\u0142o? Id\u017a w swoj\u0105 stron\u0119 dobra kobieto, do wieczora, pa \u2013 machn\u0119\u0142a r\u0119k\u0105.<\/p>\n<p>Aldona u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 do siebie. W towarzystwie takich przyjaci\u00f3\u0142ek nie spos\u00f3b nie oderwa\u0107 si\u0119 od wszystkich smutnych my\u015bli. Z uczuciem ulgi dotar\u0142a wreszcie pod blok. D\u0142ugo dzwoni\u0142a domofonem zanim odezwa\u0142a si\u0119 Inka i wpu\u015bci\u0142a j\u0105 na korytarz.<\/p>\n<p>&#8211; Ile czasu mam sta\u0107 pod drzwiami?\u00a0 Nie mog\u0142aby\u015b si\u0119 rusza\u0107 troch\u0119 szybciej?- przywita\u0142a c\u00f3rk\u0119. \u2013 Dlaczego jeste\u015b boso? Gdzie masz kapcie? Czemu jeste\u015b w bluzce z kr\u00f3tkimi r\u0119kawami kiedy zimno? Ubierz si\u0119. Jeszcze nie posprz\u0105ta\u0142a\u015b na biurku?<\/p>\n<p>&#8211; Mamusiu \u2013 powa\u017cnie powiedzia\u0142a Inka. \u2013 Poczekaj a\u017c si\u0119 ubior\u0119\u00a0 i dopiero wtedy na mnie krzycz. I krzycz tylko o jedn\u0105 rzecz, sko\u0144cz i dopiero potem krzycz o drug\u0105, bo ju\u017c mi si\u0119 wszystko ca\u0142kiem pomiesza\u0142o: ubranie, sprz\u0105tanie, kapcie\u2026oszale\u0107 mo\u017cna. I ciesz si\u0119, \u017ce nie lubi\u0119 sprz\u0105ta\u0107. Bo gdybym lubi\u0142a, to bym jeszcze d\u0142u\u017cej sprz\u0105ta\u0142a. A zakupy zrobi\u0142am!<\/p>\n<p>&#8211; Chwa\u0142a ci chocia\u017c za to. Gdzie Linka?<\/p>\n<p>&#8211; Robi do\u015bwiadczenie w \u0142azience.<\/p>\n<p>&#8211; Jakie znowu do\u015bwiadczenie?<\/p>\n<p>Aldona zajrza\u0142a do \u0142azienki. Linka siedzia\u0142a na brzegu wanny i do wype\u0142nionej wod\u0105 umywalki wpycha\u0142a papier toaletowy, z kt\u00f3rego tworzy\u0142a si\u0119 szara \u201epaciaja\u201d.<\/p>\n<p>&#8211; Rany boskie, co ty wyprawiasz?<\/p>\n<p>&#8211; Sprawdzam ile rolek papieru toaletowego da si\u0119 rozpu\u015bci\u0107 w jednej umywalce i jak to potem b\u0119dzie przelatywa\u0142o przez sitko \u2013 odpowiedzia\u0142a spokojnie dziewczynka.<\/p>\n<p>&#8211; Czy\u015b ty oszala\u0142a? Chcesz zapcha\u0107 umywalk\u0119? Kto j\u0105 b\u0119dzie przepycha\u0142 albo r\u0105ba\u0142 \u015bcian\u0119 jak si\u0119 rury zatkaj\u0105?<\/p>\n<p>&#8211; Nie zatkaj\u0105 si\u0119, przecie\u017c papier rozmi\u0119knie na nic i si\u0119 nie zatkaj\u0105 \u2013 nie straci\u0142a spokoju Linka.<\/p>\n<p>&#8211; Czy wiesz ile kosztuje papier i jak trudno go zdoby\u0107? Dziewczyno, tak nie mo\u017cna!<\/p>\n<p>&#8211; Mamusiu, krzyczysz na mnie i krzyczysz, a dlaczego nie krzyczysz na Ink\u0119, \u017ce si\u0119 zerwa\u0142a z lekcji?<\/p>\n<p>&#8211; Co zrobi\u0142a? O Bo\u017ce, ja ju\u017c nie mam do was si\u0142y \u2013 j\u0119kn\u0119\u0142a Aldona opieraj\u0105c si\u0119 o \u015bcian\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Mo\u017ce i dobrze, \u017ce nie krzyczysz \u2013 zamy\u015bli\u0142a si\u0119 Linka. \u2013 Przynajmniej wreszcie b\u0119dzie w domu troch\u0119 spokoju.<\/p>\n<p>Inka stan\u0119\u0142a w drzwiach \u0142azienki.<\/p>\n<p>&#8211; Mamusiu, ja nigdy nie b\u0119d\u0119 mia\u0142a dzieci &#8211; o\u015bwiadczy\u0142a stanowczo.<\/p>\n<p>Aldona ze zdziwieniem spojrza\u0142a na c\u00f3rk\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; \u017bebym z nimi nie mia\u0142a tego, co ty masz z nami \u2013 doda\u0142a sm\u0119tnie kiwaj\u0105c g\u0142\u00f3wk\u0105.<\/p>\n<p>Aldonie zrobi\u0142o si\u0119 g\u0142upio i przykro jednocze\u015bnie. Czy\u017cby by\u0142a naprawd\u0119 pod\u0142\u0105 i wyrodn\u0105 matk\u0105? No tak, pewnie! Wraca do domu, do dzieci, kt\u00f3re prawie ca\u0142y dzie\u0144 sp\u0119dzaj\u0105 same i zamiast okaza\u0107 im ciep\u0142o i mi\u0142o\u015b\u0107 \u2013 wy\u017cywa si\u0119 na nich za w\u0142asne niepowodzenia.<\/p>\n<p>&#8211; Chod\u017acie do pokoju \u2013 powiedzia\u0142a cicho.<\/p>\n<p>Usiad\u0142y razem na wersalce. Przygarn\u0119\u0142a do siebie swoje Stokrotki, przytuli\u0142a Ink\u0119 lew\u0105 r\u0119k\u0105, Link\u0119 praw\u0105, ca\u0142owa\u0142a ciemne g\u0142\u00f3wki dziewczynek.<\/p>\n<p>&#8211; Przepraszam, bardzo was przepraszam. Nie gniewajcie si\u0119 moje Stokroteczki kochane. Jestem zm\u0119czona, mam mas\u0119 problem\u00f3w i dlatego nie my\u015bl\u0119. Gderam i krzycz\u0119 zamiast pochwali\u0107, \u017ce kuchnia posprz\u0105tana i zakupy zrobione chocia\u017c zapomnia\u0142am zostawi\u0107 pieni\u0105dze.<\/p>\n<p>&#8211; My si\u0119 nie gniewamy \u2013 powiedzia\u0142a Inka.<\/p>\n<p>&#8211; Pewnie, \u017ce nie \u2013 doda\u0142a Linka. \u2013 Ale nie lubi\u0119 kiedy tak krzyczysz, wol\u0119 jak si\u0119 u\u015bmiechasz i \u017cartujesz, wtedy w domu jest fajnie.<\/p>\n<p>&#8211; Kocham was bardzo, najbardziej na \u015bwiecie \u2013 cicho powiedzia\u0142a do uszka\u00a0 Inki i do uszka Linki.<\/p>\n<p>Tina wpycha\u0142a si\u0119 w \u015brodek \u017c\u0105dna akceptacji i przytulania.<\/p>\n<p>&#8211; Ciebie te\u017c, ciebie te\u017c \u2013 u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 pani.<\/p>\n<p>&#8211; A Bibi? \u2013 dopytywa\u0142y si\u0119 dziewczynki.<\/p>\n<p>&#8211; Przecie\u017c wiecie, \u017ce tak samo.<\/p>\n<p>&#8211; No to w porz\u0105dku \u2013 stwierdzi\u0142a Linka.<\/p>\n<p>&#8211; Znaczy, \u017ce mo\u017cna ju\u017c normalnie \u017cy\u0107 \u2013 podsumowa\u0142a Inka z westchnieniem ulgi.<\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=1831\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=1831\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Autobus, z kt\u00f3rego wysiad\u0142a Aldona, mia\u0142 przystanek tu\u017c przy wej\u015bciu na bazarek. Z regu\u0142y dziewczynki robi\u0142y zakupy wed\u0142ug listy pozostawionej na stole, dzi\u015b rano jednak Aldona zapomnia\u0142a o do\u0142\u0105czeniu pieni\u0119dzy do listy, zmuszona by\u0142a wi\u0119c sama kupi\u0107 chleb, mleko i &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=1831\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[10,18],"tags":[],"class_list":["post-1831","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-powiesci","category-widocznie-tak-mialo-byc"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1831","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=1831"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1831\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1832,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1831\/revisions\/1832"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=1831"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=1831"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=1831"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}