{"id":1802,"date":"2019-06-22T07:36:18","date_gmt":"2019-06-22T05:36:18","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=1802"},"modified":"2019-07-12T19:32:04","modified_gmt":"2019-07-12T17:32:04","slug":"widocznie-tak-mialo-byc-1","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=1802","title":{"rendered":"&#8222;Widocznie tak mia\u0142o by\u0107&#8221; &#8211; 1"},"content":{"rendered":"<p><strong><em>S<\/em><\/strong><em>tycze\u0144<\/em><\/p>\n<p>Wietrzny, deszczowy wiecz\u00f3r by\u0142 wyj\u0105tkowo nieprzyjemny. Tak z pewno\u015bci\u0105 my\u015bleli nieliczni przechodnie przemykaj\u0105cy z przystanku autobusowego do blok\u00f3w. Dla Aldony Jab\u0142o\u0144skiej id\u0105cej w\u0142a\u015bnie z Tin\u0105 na obowi\u0105zkowy, wr\u0119cz konieczny, spacer \u00a0ka\u017cdy wiecz\u00f3r by\u0142 okropny i od d\u0142u\u017cszego ju\u017c czasu jawi\u0142 si\u0119 jako\u00a0 \u201ewyj\u0105tkowo nieprzyjemny\u201d. Zreszt\u0105 nie tylko wiecz\u00f3r, ka\u017cdy dzie\u0144 i ka\u017cda noc godzina po godzinie. Jedyne na co naprawd\u0119 mia\u0142a ch\u0119\u0107 to utopi\u0107 si\u0119 albo powiesi\u0107. Poniewa\u017c\u00a0 owych dw\u00f3ch czynno\u015bci nie mog\u0142a wykona\u0107 z tego prostego powodu, \u017ce osieroci\u0142aby bli\u017aniaczki Ink\u0119 i Link\u0119, kotk\u0119 Bibi oraz suczk\u0119 Tin\u0119, kt\u00f3re nie mia\u0142y poza ni\u0105 nikogo bliskiego, musia\u0142a tu\u0142a\u0107 si\u0119 po tym \u015bwiecie wbrew w\u0142asnej woli, schylaj\u0105c g\u0142ow\u0119 przed obowi\u0105zkami jakie na\u0142o\u017cy\u0142o na ni\u0105 \u017cycie.<\/p>\n<p>Sz\u0142a smagana wiatrem, kt\u00f3ry w porywach zwi\u0119kszaj\u0105c swoj\u0105 si\u0142\u0119 to zatrzymywa\u0142 j\u0105 w miejscu nie pozwalaj\u0105c si\u0119 ruszy\u0107, to zn\u00f3w gna\u0142 do przodu nie daj\u0105c przystan\u0105\u0107 przez co ledwie utrzymywa\u0142a si\u0119 na nogach. Strumienie deszczu p\u0142yn\u0119\u0142y po twarzy. Poskr\u0119cane w spirale mokre w\u0142osy, kt\u00f3rych nie mog\u0142a utrzyma\u0107 w \u0142adzie czarna we\u0142niana opaska, targane wiatrem we wszystkie strony \u015bwiata nadawa\u0142y g\u0142owie fantastyczny wygl\u0105d istoty z kosmosu.<\/p>\n<p>&#8211; A \u017ceby diabli wzi\u0119li tak\u0105 pogod\u0119 \u2013 wymamrota\u0142a z trudem \u0142api\u0105c powietrze mi\u0119dzy jednym a drugim uderzeniem wiatru usi\u0142uj\u0105cego wepchn\u0105\u0107 jej s\u0142owa na powr\u00f3t do gard\u0142a, \u017ceby Tina nie s\u0142ysza\u0142a.<\/p>\n<p>Tina s\u0142uch mia\u0142a doskona\u0142y, spojrza\u0142a wi\u0119c na pani\u0105 pytaj\u0105co. Nic sobie nie robi\u0142a z rozszala\u0142ego \u017cywio\u0142u, ca\u0142\u0105 mordk\u0105 \u015bmia\u0142a si\u0119 od ucha do ucha. By\u0142a szcz\u0119\u015bliwa ca\u0142\u0105 sw\u0105 m\u0142od\u0105 psi\u0105 istot\u0105.<\/p>\n<p>Wiatr znowu szarpn\u0105\u0142 Aldon\u0119 z tak\u0105 moc\u0105, \u017ce musia\u0142a przytrzyma\u0107 si\u0119 metalowego s\u0142upka, do kt\u00f3rego przymocowana by\u0142a zardzewia\u0142a tabliczka z napisem: Filipiny P\u0142askowickiej, co oczywi\u015bcie oznacza\u0142o nazw\u0119 ulicy. Drug\u0105 r\u0119k\u0105 mocno trzyma\u0142a smycz, na ko\u0144cu kt\u00f3rej Tina zapar\u0142a si\u0119 wszystkimi czterema \u0142apami i pewnie sta\u0142a na ziemi.<\/p>\n<p>&#8211; Gdybym chodzi\u0142a na wszystkich \u0142apach jak ty, to te\u017c bym si\u0119 \u015bmia\u0142a \u2013 powiedzia\u0142a z przek\u0105sem do suni. \u2013 Wracamy do domu, do\u015b\u0107 tego. P\u00f3jdziemy mi\u0119dzy blokami, mo\u017ce tam b\u0119dzie mniej wia\u0142o.<\/p>\n<p>Pu\u015bci\u0142a s\u0142upek, utrzymuj\u0105c r\u00f3wnowag\u0119 dzi\u0119ki Tinie wesz\u0142a w g\u0142\u0105b osiedla. Os\u0142oni\u0119ta wysokim budynkiem stoj\u0105cym przy ulicy Polaka mog\u0142a wreszcie podnie\u015b\u0107 g\u0142ow\u0119 do g\u00f3ry. Sk\u0142\u0119bione szaroczarne chmury, miejscami roz\u015bwietlane md\u0142ymi promykami ksi\u0119\u017cyca, przesuwa\u0142y si\u0119 w zawrotnym tempie po granatowym niebie. P\u0119dzi\u0142y wprost przed siebie, chwilami zatrzymywa\u0142y si\u0119, skr\u0119ca\u0142y w bok i zn\u00f3w wraca\u0142y \u2013 jakby po namy\u015ble \u2013 na wcze\u015bniejsz\u0105 tras\u0119, najwyra\u017aniej kpi\u0105c sobie z wysi\u0142k\u00f3w wiatru szalej\u0105cego nad ziemi\u0105 i wyj\u0105cego z w\u015bciek\u0142o\u015bci, \u017ce nie mo\u017ce nimi kierowa\u0107 wed\u0142ug w\u0142asnej woli. \u015awiat\u0142o ulicznych latarni rozprasza\u0142o si\u0119 tworz\u0105c \u017c\u00f3\u0142tofioletow\u0105 aur\u0119, na tle kt\u00f3rej wyra\u017anie by\u0142o wida\u0107 zacinaj\u0105cy ukosem deszcz ze \u015bniegiem zamieniaj\u0105ce si\u0119 na chodniku w brej\u0119 si\u0119gaj\u0105c\u0105 kostek.<\/p>\n<p>Z uczuciem ulgi powita\u0142a w\u0142asny blok. Otworzywszy kluczem drzwi wej\u015bciowe na klatk\u0119 schodow\u0105 otrzepa\u0142a si\u0119 ze \u015bniegu i starannie wytar\u0142a buty.<\/p>\n<p>&#8211; Mamusiu, my si\u0119 ba\u0142y\u015bmy, \u017ce ci\u0119 porwa\u0142 ten okropny wiatr \u2013 wo\u0142a\u0142y bli\u017aniaczki wyskoczywszy na korytarz.<\/p>\n<p>&#8211; Jak widzicie, tym razem mi si\u0119 uda\u0142o. Nie porwa\u0142, nie da\u0142am si\u0119. Chwilami jednak musia\u0142am si\u0119 chwyta\u0107 p\u0142otu albo s\u0142upka. No i oczywi\u015bcie Tina trzyma\u0142a mnie na smyczy.<\/p>\n<p>&#8211; Ty j\u0105 czy ona ciebie? \u2013 za\u015bmia\u0142a si\u0119 Inka.<\/p>\n<p>&#8211; Tym razem ona mnie.<\/p>\n<p>&#8211; Mamusiu, Tina jest strasznie mokra. Wytr\u0119 j\u0105, dobrze?<\/p>\n<p>&#8211; Dobrze, nawet bardzo dobrze. B\u0142agam, wejd\u017acie ju\u017c do domu i przesta\u0144cie robi\u0107 tyle ha\u0142asu.<\/p>\n<p>Uchyli\u0142y si\u0119 drzwi od mieszkania Magdy Nowickiej. W szparze ukaza\u0142a si\u0119 rozczochrana g\u0142owa Filipa, syna najbli\u017cszej s\u0105siadki.<\/p>\n<p>&#8211; Cze\u015b\u0107 ciociu \u2013 zawo\u0142a\u0142 przekrzykuj\u0105c dziewczynki i psa.<\/p>\n<p>&#8211; Cze\u015b\u0107 wujku \u2013 odpowiedzia\u0142a u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 do ch\u0142opca.<\/p>\n<p>&#8211; Mama si\u0119 pyta czy ma ci\u0119 jutro budzi\u0107 czy nie, bo nie wie, na kt\u00f3r\u0105 idziesz do pracy.<\/p>\n<p>&#8211; Niech mnie koniecznie obudzi, bo ju\u017c czuj\u0119, \u017ce sama si\u0119 nie obudz\u0119 za \u017cadne skarby \u015bwiata.<\/p>\n<p>&#8211; To napisz kartk\u0119 i powie\u015b na klamce, \u017ceby mama nie zapomnia\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; Ju\u017c napisana. Linko, podaj c\u00f3reczko, kartka le\u017cy obok lustra.<\/p>\n<p>&#8211; Ciociu, obud\u017a nas potem o sz\u00f3stej trzydzie\u015bci, dobrze? \u2013 Justynka odepchn\u0119\u0142a brata od drzwi. \u2013 Nie zapomnisz?<\/p>\n<p>&#8211; Je\u015bli twoja mama mnie obudzi o pi\u0105tej trzydzie\u015bci, to ja was godzin\u0119 p\u00f3\u017aniej. Ju\u017c teraz nie zapomn\u0119 bo od razu nastawiam budzik. Kiedy tylko zadzwoni to ja od razu do was zapukam.<\/p>\n<p>&#8211; O ty g\u0142upku! \u2013 krzykn\u0119\u0142a Justynka bole\u015bnie uszczypni\u0119ta\u00a0 przez odepchni\u0119tego brata. \u2013 Czekaj, zobaczysz co ci zrobi\u0119!<\/p>\n<p>Znikn\u0119li oboje w g\u0142\u0119bi mieszkania sk\u0105d rozleg\u0142 si\u0119 g\u0142os Marcina przywo\u0142uj\u0105cego pociechy do porz\u0105dku. Do drzwi podesz\u0142a Magda.<\/p>\n<p>&#8211; \u017be te\u017c chce ci si\u0119 wychodzi\u0107 po nocy w tak\u0105 pogod\u0119 \u2013 pokr\u0119ci\u0142a g\u0142ow\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Gdyby\u015b mia\u0142a psa, te\u017c by\u015b wychodzi\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; Dlatego nie mam. Wieczorem jestem ledwo \u017cywa, nie mog\u0119 usta\u0107 na nogach i jeszcze mia\u0142abym \u0142azi\u0107 z psem?<\/p>\n<p>&#8211; Przesta\u0144, przecie\u017c nie ty jedna tutaj mieszkasz.<\/p>\n<p>&#8211; Daj spok\u00f3j, dobrze wiesz, \u017ce i to spad\u0142oby na moj\u0105 g\u0142ow\u0119. Uciekaj, gdzie wy\u0142azisz \u2013 krzykn\u0119\u0142a na bur\u0105 kotk\u0119 wystawiaj\u0105c\u0105 g\u0142ow\u0119 na korytarz. \u2013 Nie b\u0119d\u0119 ci\u0119 szuka\u0107 po nocy, uciekaj do domu.<\/p>\n<p>&#8211; Dobranoc cioteczko \u2013 ziewn\u0119\u0142a Aldona, &#8211; do jutra.<\/p>\n<p>&#8211; Powie\u015b kartk\u0119, \u017cebym nie zapomnia\u0142a ci\u0119 obudzi\u0107. Mog\u0142aby\u015b zmieni\u0107 tre\u015b\u0107 bo ju\u017c mi si\u0119 znudzi\u0142a. Przedtem co dwa dni pisa\u0142a\u015b co\u015b nowego, a teraz co? Lenisz si\u0119 moja droga, lenisz \u2013 \u015bmia\u0142a si\u0119 Magda zamykaj\u0105c drzwi.<\/p>\n<p>Rzecz polega\u0142a na tym, \u017ce Magda wychodzi\u0142a do pracy bardzo wcze\u015bnie, nawet nie rankiem a g\u0142uch\u0105 noc\u0105. Wychodz\u0105c odczytywa\u0142a informacj\u0119 na kartce, kt\u00f3r\u0105 Aldona wiesza\u0142a na klamce od jej drzwi. St\u0105d wiedzia\u0142a czy ma budzi\u0107 s\u0105siadk\u0119, czy nie. Aldona pisa\u0142a jaki\u015b zabawny tekst opr\u00f3cz informacji, \u017ceby Magda mia\u0142a milszy dzie\u0144. Niestety, od czasu powrotu Agaty trudno jej by\u0142o o weso\u0142e my\u015bli, a co dopiero m\u00f3wi\u0107 o optymistycznym tek\u015bcie. Potem Aldona budzi\u0142a Justysi\u0119 i Filipa, \u017ceby zd\u0105\u017cyli do szko\u0142y. Je\u015bli ich nie obudzi\u0142a \u2013 nie zd\u0105\u017cyli ani razu uwa\u017caj\u0105c, \u017ce nie ma w tym ich winy. Po prostu ciotka si\u0119 nie postara\u0142a wi\u0119c mama powinna mie\u0107 pretensj\u0119 do niej, nie do w\u0142asnych dzieci.<\/p>\n<p>Aldona wesz\u0142a do przedpokoju. Rzuci\u0142a na wieszak zdj\u0119ty na korytarzu p\u0142aszcz, przemoczone buty zanios\u0142a do \u0142azienki.<\/p>\n<p>&#8211; Nie mam ani jednej pary but\u00f3w, kt\u00f3re nie przemakaj\u0105 \u2013 powiedzia\u0142a do swego odbicia w lustrze. \u2013 C\u00f3\u017c to za dziadostwo. Babcia by powiedzia\u0142a, \u017ce przed wojn\u0105 by\u0142oby to niedopuszczalne \u2013 u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 na wspomnienie ukochanej, zmar\u0142ej babci.<\/p>\n<p>Nie pogr\u0105\u017cy\u0142a si\u0119 jednak w rozmy\u015blaniach. Jej wzrok zatrzyma\u0142 si\u0119 na \u015bciereczce do szklanek, przed spacerem czy\u015bciutkiej, w\u0142a\u015bnie wyj\u0119tej z szufladki, a kt\u00f3r\u0105 Inka wyciera\u0142a Tin\u0119 z zadowoleniem poddaj\u0105c\u0105 si\u0119 owemu zabiegowi, usi\u0142uj\u0105c\u0105 z\u0142apa\u0107 koniuszek ostrymi z\u0119bami. W ko\u0144cu jej si\u0119 uda\u0142o i rozleg\u0142 si\u0119 charakterystyczny odg\u0142os rozdzieranego materia\u0142u.<\/p>\n<p>&#8211; Inka! \u2013 krzykn\u0119\u0142a. \u2013 Co ty wyprawiasz?<\/p>\n<p>&#8211; To nie ja \u2013 podnios\u0142a na matk\u0119 zdziwione oczy. \u2013 Przecie\u017c to Tina.<\/p>\n<p>&#8211; Tina wzi\u0119\u0142a z wieszaka czyst\u0105 \u015bcierk\u0119 i Tina sama si\u0119 ni\u0105 zacz\u0119\u0142a wyciera\u0107, tak? Sama sobie w\u0142o\u017cy\u0142a \u015bcierk\u0119 do pyska a \u015bcierka sama si\u0119 podar\u0142a?<\/p>\n<p>&#8211; Oj mamusiu \u2013 wyd\u0119\u0142a wargi dziewczynka, &#8211; co si\u0119 takiego sta\u0142o? Jutro zeszyj\u0119 i nie b\u0119dzie dziury, zobaczysz.<\/p>\n<p>&#8211; Czy nie mog\u0142a\u015b wzi\u0105\u0107 tego du\u017cego r\u0119cznika, kt\u00f3ry przeznaczy\u0142am dla suni? Jest w \u0142azience.<\/p>\n<p>&#8211; Ju\u017c go tam nie ma.<\/p>\n<p>&#8211; A c\u00f3\u017c si\u0119 z nim sta\u0142o?<\/p>\n<p>&#8211; Linka zanios\u0142a go do piwnicy \u2013 spokojnie odpowiedzia\u0142a Inka.<\/p>\n<p>&#8211; Po co r\u0119cznik do piwnicy? \u2013 Aldona s\u0105dzi\u0142a, \u017ce ze zm\u0119czenia nie rozumie s\u0142\u00f3w c\u00f3rki.<\/p>\n<p>&#8211; W\u0142o\u017cy\u0142a go do koszyka, a koszyk po\u0142o\u017cy\u0142a obok rury od centralnego ogrzewania \u2013 wyja\u015bni\u0142a Inka.<\/p>\n<p>&#8211; Albo ja zwariowa\u0142am, albo ty \u2013 j\u0119kn\u0119\u0142a zdezorientowana Aldona, &#8211; innego wyj\u015bcia nie widz\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Przecie\u017c to jasne \u2013 wtr\u0105ci\u0142a Linka. \u2013 W\u0142o\u017cy\u0142am r\u0119cznik do koszyka, \u017ceby by\u0142o mi\u0119kko a postawi\u0142am go obok rury, \u017ceby by\u0142o ciep\u0142o. Czy to tak trudno zrozumie\u0107?<\/p>\n<p>&#8211; Komu ciep\u0142o?<\/p>\n<p>&#8211; Kotce! \u2013 wykrzykn\u0119\u0142y ch\u00f3rem. \u2013 Przecie\u017c ca\u0142y czas o tym m\u00f3wimy. Zostawi\u0142y\u015bmy uchylone okienko od naszej piwnicy, \u017ceby mog\u0142a wej\u015b\u0107. B\u0119dziemy j\u0105 wpuszcza\u0142y i wypuszcza\u0142y.<\/p>\n<p>&#8211; Niech sobie tam mieszka, skoro bidulka nie ma domu \u2013 sm\u0119tnie pokiwa\u0142a Inka g\u0142\u00f3wk\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Wiecie co? Id\u017acie spa\u0107. Ja ju\u017c dzisiaj zupe\u0142nie nie kontaktuj\u0119. Mo\u017ce jutro do mnie dotrze co si\u0119 w\u0142a\u015bciwie tutaj dzieje.<\/p>\n<p>Roz\u0142o\u017cy\u0142a wersalk\u0119, wyj\u0119\u0142a po\u015bciel, wzi\u0119\u0142a nocn\u0105 koszul\u0119 i zamkn\u0119\u0142a za sob\u0105 drzwi \u0142azienki. Z przyjemno\u015bci\u0105 zanurzy\u0142a si\u0119 w gor\u0105cej wodzie wype\u0142niaj\u0105cej wann\u0119, pachn\u0105cej sosnowym igliwiem. Lubi\u0142a ten zapach. Kojarzy\u0142 si\u0119 z lasem, wakacjami i dlatego kupowa\u0142a tylko jeden rodzaj p\u0142ynu do k\u0105pieli. Nie do wiary, \u017ce od ko\u0144ca wakacji, od tego cudownego urlopu w Tenczynku min\u0119\u0142o dopiero p\u00f3\u0142 roku. Mia\u0142a wra\u017cenie, \u017ce to by\u0142o bardzo, bardzo dawno temu. Chwilami ju\u017c nawet nie wiedzia\u0142a czy to wszystko faktycznie si\u0119 zdarzy\u0142o, czy te\u017c jest wytworem jej wyobra\u017ani.<\/p>\n<p>Westchn\u0119\u0142a g\u0142\u0119boko. Siedz\u0105ca na kraw\u0119dzi wanny Bibi podnios\u0142a \u0142ebek i spojrza\u0142a. Aldona \u00a0delikatnie dotkn\u0119\u0142a kociego noska, kt\u00f3ry zabawnie si\u0119 kilka razy poruszy\u0142 i Bibi kichn\u0119\u0142a g\u0142o\u015bno dwa razy, zapewne pod wp\u0142ywem drobinek piany.<\/p>\n<p>Niczego sobie nie wymy\u015bli\u0142a. Sk\u0105d si\u0119 wzi\u0119\u0142a seledynowa g\u0105bka, kt\u00f3r\u0105 trzyma w r\u0119ce?\u00a0A zielony szampon na p\u00f3\u0142eczce nad wann\u0105? A zielone myde\u0142ko? Kto przywi\u00f3z\u0142 seledynow\u0105 glazur\u0119 do \u0142azienki? Sergiusz, Sergiusz i jeszcze raz Sergiusz! Z ka\u017cdego k\u0105ta wy\u0142ania\u0142a si\u0119 jego twarz, w ka\u017cdym pomieszczeniu rzuca\u0142y si\u0119 w oczy \u015blady jego pobytu i dzia\u0142alno\u015bci. Brakowa\u0142o tylko jego samego.<\/p>\n<p>Nie widzia\u0142a go ju\u017c bardzo dawno. Kontaktowali si\u0119 g\u0142\u00f3wnie telefonicznie i niezbyt cz\u0119sto. By\u0142 ostatnio wci\u0105\u017c zdenerwowany, zniecierpliwiony, zdarza\u0142o mu si\u0119 rzuci\u0107 szorstkie s\u0142owo. Nie obra\u017ca\u0142a si\u0119, nie mia\u0142a \u017calu, rozumia\u0142a, \u017ce walczy z czym\u015b, co zdaje si\u0119 przerasta\u0107 jego si\u0142y lecz nie przyznaje si\u0119 do tego. Duma i ambicja nie pozwalaj\u0105 mu\u00a0 na to. Jak zawsze \u2013 sam musi pokona\u0107 wszelkie przeciwno\u015bci nie przyjmuj\u0105c od nikogo pomocy. Zamkn\u0105\u0142 si\u0119 w sobie, z nikim nie chcia\u0142 rozmawia\u0107 o swoich k\u0142opotach. Twierdzi\u0142, \u017ce to jego i tylko jego sprawa. Odsun\u0105\u0142 si\u0119 od rodziny, ostatnio nie wpada\u0142 nawet do Doroty.<\/p>\n<p>&#8211; Mamusiu, jeste\u015b tam? \u2013 rozleg\u0142o si\u0119 wo\u0142anie Inki.<\/p>\n<p>&#8211; Czemu ci\u0119 tak d\u0142ugo nie s\u0142ycha\u0107? Czy si\u0119 przypadkiem nie utopi\u0142a\u015b? \u2013 pyta\u0142a zaniepokojona Inka. \u2013 No odpowiedz!<\/p>\n<p>&#8211; Nie, nie utopi\u0142am si\u0119, jeszcze \u017cyj\u0119 \u2013 odpowiedzia\u0142a. \u2013 Tak mi dobrze w ciep\u0142ej wodzie, \u017ce nie mam ochoty st\u0105d wyj\u015b\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; No to wyjd\u017a, bo ja tam musz\u0119 wej\u015b\u0107, inaczej b\u0119dzie katastrofa \u2013 Inka podskakiwa\u0142a pod drzwiami.<\/p>\n<p>&#8211; Dobrze, dobrze, spiesz\u0119 si\u0119. Tylko przesta\u0144cie do mnie m\u00f3wi\u0107, jak wam odpowiadam to si\u0119 wolniej ruszam.<\/p>\n<p>&#8211; To si\u0119 szybciej spiesz \u2013 ponagla\u0142a Inka.<\/p>\n<p>Linka siedzia\u0142a ju\u017c pod ko\u0142dr\u0105 z ksi\u0105\u017ck\u0105 w r\u0119ce, kiedy Inka wpad\u0142a do zwolnionej przez matk\u0119 \u0142azienki z trzaskiem zamykaj\u0105c drzwi.<\/p>\n<p>&#8211; Nie trzaskaj drzwiami \u2013 upomnia\u0142a z przyzwyczajenia Aldona wiedz\u0105c, \u017ce i tak zwr\u00f3cona uwaga nie ma \u017cadnego wp\u0142ywu na pr\u0119dko\u015b\u0107 i moc zamykania drzwi teraz i w przysz\u0142o\u015bci. &#8211; \u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u015apij ju\u017c c\u00f3reczko \u2013 pog\u0142aska\u0142a Link\u0119 po g\u0142owie. \u2013 P\u00f3\u017ano si\u0119 zrobi\u0142o, a jutro trzeba wsta\u0107 do szko\u0142y.<\/p>\n<p>&#8211; Niestety. Na dodatek mam \u201ezetpety\u201d. Co to za g\u0142upota! Ka\u017c\u0105 mi robi\u0107 kanapki, sa\u0142atki albo szy\u0107 a ja tego nie-cier-pi\u0119! U ch\u0142opak\u00f3w to dopiero jest fajnie. Albo d\u0142ubi\u0105 co\u015b przy radiu, albo wierc\u0105, albo pi\u0142uj\u0105, albo robi\u0105 jakie\u015b narz\u0119dzia i co\u015b im tam \u015bwieci, gra, buczy. Ale maj\u0105 frajd\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Ja bym wcale nie chcia\u0142a naprawia\u0107 radia, za nic na \u015bwiecie. Wol\u0119 robi\u0107 kanapki, nawet lubi\u0119. I wymy\u015bla\u0107 jak\u0105\u015b now\u0105 potraw\u0119 te\u017c lubi\u0119, wtedy jest fajnie\u00a0 \u2013 wtr\u0105ci\u0142a Inka wskakuj\u0105c pod ko\u0142dr\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Linka pewnie mia\u0142a by\u0107 ch\u0142opakiem, tylko w ostatniej chwili si\u0119 rozmy\u015bli\u0142a \u2013 u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 Aldona. \u2013 Dobranoc moje kochane Stokrotki, \u015bpijcie dobrze.<\/p>\n<p>Uca\u0142owa\u0142a c\u00f3reczki jak co wiecz\u00f3r i posz\u0142a do du\u017cego pokoju. Mimo zm\u0119czenia nie mog\u0142a usn\u0105\u0107. Nieprzespane noce ostatnio cz\u0119sto jej si\u0119 zdarza\u0142y. Najpierw ratowa\u0142a si\u0119 proszkami nasennymi. Rano jednak wstawa\u0142a zm\u0119czona jakby nie przespa\u0142a ani chwili. Stwierdzi\u0142a, \u017ce to bez sensu i zrezygnowa\u0142a z ich za\u017cywania.<\/p>\n<p>By\u0142a smutna i apatyczna. Oczy straci\u0142y blask, k\u0105ciki ust opad\u0142y w d\u00f3\u0142 nadaj\u0105c twarzy wyraz goryczy. Nawet obcy reagowali na \u017cal i smutek bij\u0105cy z ca\u0142ej postaci, mimo i\u017c usi\u0142owa\u0142a maskowa\u0107 prawdziwe uczucia sztucznym \u015bmiechem i pozorn\u0105 beztrosk\u0105. Zreszt\u0105 i tak by\u0142o ju\u017c du\u017co lepiej ni\u017c zaraz po wakacjach.<\/p>\n<p>Do tej pory czu\u0142a zimny dreszcz wzd\u0142u\u017c kr\u0119gos\u0142upa na wspomnienie chwili, w kt\u00f3rej dowiedzia\u0142a si\u0119, \u017ce Agata wr\u00f3ci\u0142a do domu i zamierza w nim pozosta\u0107 graj\u0105c rol\u0119 wzorowej matki dziesi\u0119cioletniej Biedroneczki \u00a0i \u017cony Sergiusza. W\u0142a\u015bnie: graj\u0105c rol\u0119, lecz nie: b\u0119d\u0105c wzorow\u0105 matk\u0105 i \u017con\u0105.<\/p>\n<p>Monika oszala\u0142a ze szcz\u0119\u015bcia, nie chcia\u0142a chodzi\u0107 do szko\u0142y\u00a0 boj\u0105c si\u0119, \u017ce nie zastanie jej w domu po powrocie. Buzia nie zamyka\u0142a si\u0119 dziewczynce, papla\u0142a bezustannie opowiadaj\u0105c szczeg\u00f3\u0142owo o wszystkim co si\u0119 zdarzy\u0142o podczas kilku lat nieobecno\u015bci matki. Nie pomin\u0119\u0142a oczywi\u015bcie cioci Doniczki &#8211; jak przyjaci\u00f3\u0142ki zdrobniale nazywa\u0142y Aldon\u0119, Stokrotek, koci\u0105t, zaprzyja\u017anionych ps\u00f3w i pobytu w Tenczynku. Agata notowa\u0142a w pami\u0119ci interesuj\u0105ce j\u0105 informacje, reszt\u0119 puszcza\u0142a mimo uszu. Miesi\u0105c wytrzyma\u0142a w spokoju po czym o\u015bwiadczy\u0142a, \u017ce pies brudzi w mieszkaniu, przynosi z ulicy b\u0142oto, rozsiewa kud\u0142y i zarazki, poza tym za du\u017co je i w og\u00f3le musi znikn\u0105\u0107 z domu. W rzeczywisto\u015bci chodzi\u0142o oczywi\u015bcie o to, \u017ce w czasie spacer\u00f3w z Tin\u0105 Sergiusz m\u00f3g\u0142 spotyka\u0107 si\u0119 z Aldon\u0105. Po prostu suczka wskakiwa\u0142a do auta i jechali na Ursyn\u00f3w.\u00a0 Zanosz\u0105c si\u0119 od p\u0142aczu Monika prosi\u0142a matk\u0119 o zmian\u0119 decyzji, ale r\u00f3wnie dobrze mog\u0142aby kl\u0119cze\u0107 przed zimn\u0105, granitow\u0105 ska\u0142\u0105 b\u0142agaj\u0105c o ratunek. Nic nie pomog\u0142o.<\/p>\n<p>Po jakim\u015b czasie Agata stwierdzi\u0142a, \u017ce m\u0105\u017c daje jej za ma\u0142o pieni\u0119dzy na prowadzenie domu. Kiedy za\u015b roztrwoni\u0142a ogromn\u0105 kwot\u0119 w ci\u0105gu kilku dni Sergiusz zdecydowa\u0142, \u017ce\u00a0b\u0119dzie jej dawa\u0142 codziennie okre\u015blon\u0105 sum\u0119 na domowe wydatki za\u015b reszt\u0119 za\u0142atwi sam. Rozpocz\u0119\u0142a si\u0119 wojna domowa jak przed wyjazdem Agaty do Grecji.<\/p>\n<p>Pierwsz\u0105 ofiar\u0105 wojny sta\u0142a si\u0119 Tina, kt\u00f3ra na sta\u0142e pow\u0119drowa\u0142a na Ursyn\u00f3w z czego zreszt\u0105 by\u0142a bardzo zadowolona. Nad zrozpaczon\u0105 Monik\u0105 ulitowa\u0142a si\u0119 Dorota. Nie zwracaj\u0105c uwagi na grymasy i z\u0142y humor bratowej zabiera\u0142a dziewczynk\u0119 do siebie. Oczywi\u015bcie natychmiast bieg\u0142y do Aldony i Biedroneczka sp\u0119dza\u0142a wspania\u0142e chwile ze swoj\u0105 pupilk\u0105 i Stokrotkami zapominaj\u0105c\u00a0 na ten czas o smutnym i okrutnym \u015bwiecie doros\u0142ych. Niekt\u00f3rych doros\u0142ych.<\/p>\n<p>Dorota Brzozowska kilka razy w ci\u0105gu p\u00f3\u0142 roku pojawi\u0142a si\u0119 na ekranach telewizor\u00f3w, kolorowe pisma zamie\u015bci\u0142y wywiady z ni\u0105 oraz fotografie obraz\u00f3w wraz z ich tw\u00f3rczyni\u0105. Prace szybko znika\u0142y z galerii, a wszystko dlatego, \u017ce otrzyma\u0142a zam\u00f3wienie na du\u017c\u0105 ilo\u015b\u0107 obraz\u00f3w dla mi\u0119dzynarodowej sieci hoteli. Zaprzyja\u017anione osoby szepn\u0119\u0142y s\u0142\u00f3wko o jej pracy tu i \u00f3wdzie, i zupe\u0142nie niespodziewanie dla siebie Dorota sta\u0142a si\u0119 s\u0142awna.<\/p>\n<p>Agata szybko obliczy\u0142a o ile przypuszczalnie mog\u0105 wzrosn\u0105\u0107 dochody szwagierki. W zwi\u0105zku z tym usi\u0142owa\u0142a by\u0107 dla niej mi\u0142a. Zgodzi\u0142a si\u0119 te\u017c \u2013 czasowo \u2013 na pobyt Mimi w domu. Z zastrze\u017ceniem jednak, \u017ce prawdopodobnie ma alergi\u0119 na koci\u0105 sier\u015b\u0107 i w zwi\u0105zku z tym mo\u017ce zareagowa\u0107 objawami zwiastuj\u0105cymi nadchodz\u0105c\u0105 \u015bmier\u0107, bo przecie\u017c bywaj\u0105 takie przypadki. Niebawem wi\u0119c kotka b\u0119dzie musia\u0142a si\u0119 wynie\u015b\u0107 z domu wszystko jedno gdzie, na ulic\u0119 czy do schroniska, jej \u2013 Agacie &#8211; jest to ca\u0142kowicie oboj\u0119tne. Sergiusz pomy\u015bla\u0142, \u017ce w takim przypadku kotka ma si\u0119 gdzie wynie\u015b\u0107\u2026 ale tego nie powiedzia\u0142.<\/p>\n<p>Monika zrobi\u0142a si\u0119 smutna. Chodzi\u0142a po mieszkaniu trzymaj\u0105c faworytk\u0119 w obj\u0119ciach. W nocy cichutko uchyla\u0142a drzwi, \u017ceby Mimi mog\u0142a wskoczy\u0107 na jej tapczanik. Agata uwa\u017ca\u0142a to za skandaliczne. Dopiero po ostrej wymianie zda\u0144 z m\u0119\u017cem, wobec jego nieugi\u0119tej postawy, pozornie ust\u0105pi\u0142a. W rzeczywisto\u015bci postanowi\u0142a poczeka\u0107 na odpowiedniejsz\u0105 chwil\u0119, aby postawi\u0107 na swoim.<\/p>\n<p>Aldona z Agat\u0105 spotka\u0142y si\u0119 zupe\u0142nie niespodziewanie u Doroty, na imprezie z okazji urodzin gospodyni. Aldona ostatkiem si\u0142 zachowa\u0142a spok\u00f3j, na zewn\u0105trz oczywi\u015bcie, bo w \u015brodku trz\u0119s\u0142a si\u0119 w niej ka\u017cda najmniejsza kom\u00f3rka. Gdyby nie siedzia\u0142a, wszyscy obecni zobaczyliby uginaj\u0105ce si\u0119 pod ni\u0105 kolana, jakby nie mog\u0142y d\u0142u\u017cej unie\u015b\u0107 zwyk\u0142ego, codziennego ci\u0119\u017caru. Ca\u0142e szcz\u0119\u015bcie, \u017ce Sergiusz nie przyjecha\u0142, tego nie znios\u0142aby w \u017caden spos\u00f3b. Agata by\u0142a uprzedzaj\u0105co grzeczna, \u017cmijowato mi\u0142a i ob\u0142udnie sympatyczna. Gdy zobaczy\u0142a jak serdecznie Monika wita si\u0119 z bli\u017aniaczkami i ich matk\u0105, grymas z\u0142o\u015bci i nienawi\u015bci wykrzywi\u0142 na chwil\u0119 jej usta co nie usz\u0142o uwagi czujnej Doroty. Szybko si\u0119 jednak opanowa\u0142a i by\u0142a s\u0142odziutka jak cukiereczek, prawdziwy cukierek umoczony w truci\u017anie.<\/p>\n<p>Od tego dnia cz\u0119sto, niby przypadkiem, przejazdem, odwiedza\u0142a Dorot\u0119. Potem \u2013 te\u017c niby przy okazji \u2013 zacz\u0119\u0142a nachodzi\u0107 Aldon\u0119, narzuca\u0142a jej si\u0119 z rzekom\u0105 przyja\u017ani\u0105 proponuj\u0105c r\u00f3\u017cne, oczywi\u015bcie przyjacielskie, przys\u0142ugi nie zwracaj\u0105c wcale uwagi na niezbyt dobrze skrywan\u0105 niech\u0119\u0107. Wydzwania\u0142a do niej do pracy. Cz\u0119sto zdarza\u0142o si\u0119, \u017ce gdy Aldona odk\u0142ada\u0142a s\u0142uchawk\u0119 po rozmowie z Sergiuszem, natychmiast odzywa\u0142 si\u0119 dzwonek telefonu i w s\u0142uchawce dawa\u0142 si\u0119 s\u0142ysze\u0107 znienawidzony g\u0142os.<\/p>\n<p>&#8211; Cze\u015b\u0107, co s\u0142ycha\u0107? \u2013 taki by\u0142 niezmienny tekst Agaty.<\/p>\n<p>Wszystko to wprowadza\u0142o Aldon\u0119 w stan kompletnego wyczerpania nerwowego, zabija\u0142o ch\u0119\u0107 jakiegokolwiek dzia\u0142ania. \u017by\u0142a &#8211; poniewa\u017c musia\u0142a opiekowa\u0107 si\u0119 dziewczynkami, Tin\u0105, Bibi i z \u017cadnego innego powodu.<\/p>\n<p>Poma\u0142u, z biegiem czasu zacz\u0119\u0142a si\u0119 oswaja\u0107 z istniej\u0105cym stanem rzeczy. Przyjaci\u00f3\u0142ki przychodzi\u0142y albo razem, albo codziennie inna zajmuj\u0105c my\u015bli Aldony oraz zmuszaj\u0105c j\u0105 przy okazji do oderwania si\u0119 od w\u0142asnych problem\u00f3w i zaj\u0119cia si\u0119 sprawami innych. Najpierw si\u0119 z\u0142o\u015bci\u0142a na dziewczyny, lecz z perspektywy czasu musia\u0142a przyzna\u0107, \u017ce bardzo jej pomog\u0142y w najtrudniejszym okresie. Teraz potrafi\u0142a ju\u017c zaj\u0105\u0107 si\u0119 prac\u0105, domem, nawet po\u017cartowa\u0107, mimo \u017ce oczy mia\u0142a zawsze smutne. Cz\u0119sto zamy\u015bla\u0142a si\u0119 i milk\u0142a w p\u00f3\u0142 s\u0142owa zapatrzona gdzie\u015b daleko przed siebie. Nocami, kiedy wreszcie udawa\u0142o jej si\u0119 usn\u0105\u0107, spotyka\u0142a we \u015bnie ukochanego, prze\u017cywa\u0142a w niesko\u0144czono\u015b\u0107 sp\u0119dzone wsp\u00f3lnie chwile. Budzi\u0142a si\u0119 ze \u015bwiadomo\u015bci\u0105 g\u0142\u0119bokiej psychicznej wi\u0119zi, kt\u00f3rej nie zerw\u0105 \u017cadne przeciwno\u015bci. Nigdy. By\u0142a o tym ca\u0142kowicie przekonana.<\/p>\n<p>cdn<\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=1802\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=1802\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Stycze\u0144 Wietrzny, deszczowy wiecz\u00f3r by\u0142 wyj\u0105tkowo nieprzyjemny. Tak z pewno\u015bci\u0105 my\u015bleli nieliczni przechodnie przemykaj\u0105cy z przystanku autobusowego do blok\u00f3w. Dla Aldony Jab\u0142o\u0144skiej id\u0105cej w\u0142a\u015bnie z Tin\u0105 na obowi\u0105zkowy, wr\u0119cz konieczny, spacer \u00a0ka\u017cdy wiecz\u00f3r by\u0142 okropny i od d\u0142u\u017cszego ju\u017c czasu &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=1802\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[10,18],"tags":[],"class_list":["post-1802","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-powiesci","category-widocznie-tak-mialo-byc"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1802","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=1802"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1802\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1835,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1802\/revisions\/1835"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=1802"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=1802"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=1802"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}