{"id":132,"date":"2019-02-25T18:46:19","date_gmt":"2019-02-25T17:46:19","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=132"},"modified":"2019-02-25T18:46:19","modified_gmt":"2019-02-25T17:46:19","slug":"opowiesc-marianny-19","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=132","title":{"rendered":"&#8222;Opowie\u015b\u0107 Marianny&#8221; 19"},"content":{"rendered":"<p>Nie da si\u0119 ukry\u0107, \u017ce ostatnia uwaga Majki da\u0142a mi wiele do my\u015blenia. Kretynka to kretynka, ale dlaczego akurat w tym momencie?<\/p>\n<p>Jeste\u015b Marianno g\u0142upi\u0105, rozhisteryzowan\u0105 bab\u0105, nie umiej\u0105c\u0105 zapanowa\u0107 nad nerwami i j\u0119zykiem \u2013 m\u00f3wi\u0142am sama do siebie. Dop\u00f3ki sobie z tym nie poradzisz, nic z ciebie nie b\u0119dzie. Nie b\u0119dziesz godna st\u0105pa\u0107 po ziemi, po kt\u00f3rej on st\u0105pa, ani spogl\u0105da\u0107 w ksi\u0119\u017cyc, kt\u00f3ry jego otacza swymi promieniami. Nie mo\u017cesz go te\u017c widzie\u0107 i s\u0142ysze\u0107 dop\u00f3ki nie dosi\u0119gniesz swego idea\u0142u. A je\u015bli b\u0119dzie za p\u00f3\u017ano \u2013 twoja wina. Pozostanie ci wycie do ksi\u0119\u017cyca i snucie si\u0119 o p\u00f3\u0142nocy po le\u015bnych drogach. W jednym i drugim masz ju\u017c wpraw\u0119.<\/p>\n<p>Fakt, \u017ce zaczyna\u0142am chwilami niezupe\u0142nie powa\u017cnie rozmawia\u0107 sama ze sob\u0105, oznacza\u0142 niew\u0105tpliwie du\u017cy krok na drodze do odzyskania r\u00f3wnowagi wewn\u0119trznej. Kt\u00f3rego\u015b dnia u\u015bwiadomi\u0142am sobie swoje w\u0142asne my\u015bli z regu\u0142y bez \u017cadnej kontroli przep\u0142ywaj\u0105ce w ogromnych ilo\u015bciach przez moj\u0105 m\u00f3zgownic\u0119. Jak to? Czy tylko ja zg\u0142upia\u0142am czy ca\u0142y \u015bwiat stan\u0105\u0142 do g\u00f3ry nogami? To ja, s\u0142aba kobieta, ten niby puch marny, walcz\u0119 z losem, z ca\u0142ym \u015bwiatem i ze sob\u0105, \u017ceby zdoby\u0107 ukochanego? Pokaza\u0107 mu, i\u017c nie jestem jedynie zlepkiem samych okropnych wad \u2013 bo o tym si\u0119 zd\u0105\u017cy\u0142 przekona\u0107, &#8211; ale i co\u015b dobrego te\u017c we mnie siedzi? Chc\u0119 zdoby\u0107 s\u0142aw\u0119 i maj\u0105tek i rzuci\u0107 mu to pod nogi?<\/p>\n<p>Oj, \u017ceby sobie tylko na tym z\u0119b\u00f3w nie wybi\u0142\u2026 I kto tu jest Wokulskim, a kto Izabel\u0105-lalk\u0105? Z drugiej strony \u2013 nikt mi nie kaza\u0142. Mog\u0142am zwyczajnie do niego p\u00f3j\u015b\u0107, powiedzie\u0107: wyg\u0142upi\u0142am si\u0119, przepraszam, przyjmij mnie z powrotem do redakcji \u00a0je\u015bli mo\u017cesz, b\u0119d\u0119 grzeczn\u0105, mi\u0142\u0105, u\u015bmiechni\u0119t\u0105 pracownic\u0105, przynios\u0119 kaw\u0119, herbat\u0119, upiek\u0119 ciasto\u2026 O, co to \u2013 to nie. Nigdy. Zreszt\u0105, wtedy rzeczywi\u015bcie nie spojrza\u0142by nawet w moj\u0105 stron\u0119. Na jego miejscu tak bym zrobi\u0142a. Intuicyjnie wyczuwa\u0142am, \u017ce nie jest to czas stracony, lecz bardzo wa\u017cny czas pr\u00f3by i ogromnej pracy. Musz\u0119 jemu, ale i sobie udowodni\u0107 ile jestem warta. Stan\u0105\u0107 dok\u0142adnie naprzeciw niego, ani o centymetr ni\u017cej i wtedy przekona\u0107 go, \u017ce o ile zechce \u2013 zawsze b\u0119dzie m\u00f3g\u0142 si\u0119 na mnie wesprze\u0107, wszystko wytrzymam.<\/p>\n<p>Pracowa\u0142am wi\u0119c jak szalona. Pisa\u0142am, pisa\u0142am i pisa\u0142am. Pomys\u0142y jeden za drugim przychodzi\u0142y mi do g\u0142owy, nie nad\u0105\u017ca\u0142am za w\u0142asnymi my\u015blami, wpad\u0142am w mani\u0119 pisania. W ca\u0142ym domu le\u017ca\u0142y porozk\u0142adane kartki i d\u0142ugopisy. Co chwil\u0119 przerywa\u0142am domowe czynno\u015bci w rodzaju prania czy zmywania naczy\u0144 i co\u015b zapisywa\u0142am, \u017ceby nie umkn\u0119\u0142o.<\/p>\n<p>Z dzie\u0107mi na szcz\u0119\u015bcie nie mia\u0142am problem\u00f3w. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce Piotrusiowi szybciej wchodzi do g\u0142owy matematyka, za\u015b Jacu\u015b lubi wymy\u015bla\u0107 opowiadania i od razu wida\u0107, \u017ce z niego urodzony humanista. Ka\u017cdy szybko odrabia\u0142 prac\u0119 domow\u0105 z ulubionych przedmiot\u00f3w, potem pomagali sobie w tajemnicy przede mn\u0105 i mieli z g\u0142owy. Co jaki\u015b czas kaza\u0142am im si\u0119 wzajemnie\u00a0 przepytywa\u0107 nagradzaj\u0105c t\u0119 niedogodno\u015b\u0107 lodami albo czekolad\u0105. Tak min\u0119\u0142a zima. Ju\u017c nie ucieka\u0142am w przeciwn\u0105 stron\u0119 na widok ka\u017cdego psa przypominaj\u0105cego z daleka Ga\u0142gana. Robi\u0142am to zreszt\u0105 niepotrzebnie. Wcale tu nie przychodzi\u0142, jego pan te\u017c, co oczywi\u015bcie dawa\u0142o mi temat do rozmy\u015bla\u0144.<\/p>\n<p>Je\u015bli m\u0119\u017cczyzna nawet nie spojrzy w stron\u0119 kobiety, kt\u00f3ra go kiedy\u015b interesowa\u0142a, oznacz to jedno: faktycznie interesowa\u0107 go przesta\u0142a\u2026 Nie, nieprawda. Nie i ju\u017c! U\u015bwiadamiaj\u0105c sobie t\u0119 my\u015bl odrzuca\u0142am j\u0105 od siebie. To przecie\u017c my\u015bl kszta\u0142tuje rzeczywisto\u015b\u0107, precz z negatywnym my\u015bleniem! Kocham Herberta. Kocham do ob\u0142\u0119du, do szale\u0144stwa. Kocham go tak bardzo, tak bardzo\u2026 On mnie te\u017c b\u0119dzie kocha\u0142. Musi. Nie ma innego wyj\u015bcia, bo ja nigdy nie przestan\u0119. Nigdy! Nigdy! Tuli\u0142am jedno jedyne zdj\u0119cie, kt\u00f3re mia\u0142am. Zrobi\u0142am je kiedy\u015b z balkonu. Wszystkie uczucia wyznawa\u0142am patrz\u0105c w t\u0119 fotografi\u0119, opowiada\u0142am o marzeniach i pragnieniach. Naprawd\u0119 odnosi\u0142am wra\u017cenie, \u017ce jest gdzie\u015b w pobli\u017cu, czu\u0142am to.<\/p>\n<p>Chodzi\u0142am z psami na spacer. Bo\u017cenka mia\u0142a gryp\u0119, wi\u0119c zabiera\u0142am ze sob\u0105 Hond\u0119. Zacz\u0119\u0142am si\u0119 zbli\u017ca\u0107 do domu Herberta. Jak dzikie zwierz\u0119 zatacza\u0142am wok\u00f3\u0142 kr\u0119gi. Usi\u0142owa\u0142am z daleka zagl\u0105da\u0107 w okna pragn\u0105c ujrze\u0107 cho\u0107 cie\u0144 postaci. T\u0119sknota stawa\u0142a si\u0119 nie do zniesienia. Wraca\u0142am do domu i zapisywa\u0142am niezliczone ilo\u015bci kartek papieru rozmazuj\u0105c \u0142zy.<\/p>\n<p>25.04.2017<\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=132\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=132\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nie da si\u0119 ukry\u0107, \u017ce ostatnia uwaga Majki da\u0142a mi wiele do my\u015blenia. Kretynka to kretynka, ale dlaczego akurat w tym momencie? Jeste\u015b Marianno g\u0142upi\u0105, rozhisteryzowan\u0105 bab\u0105, nie umiej\u0105c\u0105 zapanowa\u0107 nad nerwami i j\u0119zykiem \u2013 m\u00f3wi\u0142am sama do siebie. Dop\u00f3ki &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=132\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[6,10],"tags":[],"class_list":["post-132","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-opowiesc-marianny","category-powiesci"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/132","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=132"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/132\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":133,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/132\/revisions\/133"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=132"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=132"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=132"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}