{"id":120,"date":"2019-02-25T18:34:40","date_gmt":"2019-02-25T17:34:40","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=120"},"modified":"2019-02-25T18:34:40","modified_gmt":"2019-02-25T17:34:40","slug":"opowiesc-marianny-16","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=120","title":{"rendered":"&#8222;Opowie\u015b\u0107 Marianny&#8221; 16"},"content":{"rendered":"<p>Budzik wydzwoni\u0142 si\u0119 do ko\u0144ca, wcale go nie s\u0142ysza\u0142am. Obudzi\u0142a mnie Kuleczka str\u0105caj\u0105c kwiatek na pod\u0142og\u0119. P\u00f3\u0142przytomna skoczy\u0142am na r\u00f3wne nogi. Musia\u0142am si\u0119 zwija\u0107 jak w ukropie, spa\u0142am o ca\u0142e p\u00f3\u0142 godziny za d\u0142ugo. Rzuci\u0142am si\u0119 do dzieci. Gwa\u0142townie obudzone wsta\u0142y w bardzo z\u0142ych humorach, co mnie wprawi\u0142o w jeszcze gorszy nastr\u00f3j. Jacu\u015b szuka\u0142 drugiej skarpetki, kt\u00f3r\u0105 porwa\u0142a Kuleczka, kiedy zak\u0142ada\u0142 pierwsz\u0105. Piotru\u015b stwierdzi\u0142, \u017ce on codziennie nie b\u0119dzie chodzi\u0142 do szko\u0142y tak wcze\u015bnie, bo to jest maltretowanie dzieci, najwy\u017cej co drugi dzie\u0144.<br \/>\nZanim upora\u0142am si\u0119 ze wszystkim, zrobi\u0142o si\u0119 strasznie p\u00f3\u017ano. Gdy wreszcie przygalopowa\u0142am na przystanek, okaza\u0142o si\u0119, \u017ce zmienione<br \/>\nzosta\u0142y trasy i godziny odjazdu autobus\u00f3w a p\u0119tla przeniesiona za metro. Jakby mnie goni\u0142y furie dopad\u0142am do taks\u00f3wki i tym \u015brodkiem<br \/>\nlokomocji dotar\u0142am do pracy w ostatniej chwili. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce szef chce mnie natychmiast widzie\u0107. Posz\u0142am najpierw podpisa\u0107 list\u0119. Przy kilku nazwiskach kto\u015b postawi\u0142 du\u017ce, czarne kropki. Przy moim te\u017c. Zdenerwowa\u0142am si\u0119 potwornie. C\u00f3\u017c to mog\u0142o oznacza\u0107? Na pewno nic dobrego. Ca\u0142y niefortunny ranek i jeszcze ta czarna kropka spowodowa\u0142y, \u017ce by\u0142am niczym materia\u0142 wybuchowy przeznaczony do zdetonowania. Wystarczy\u0142a tylko iskra.<br \/>\n&#8211; S\u0142uchaj, co to za kropki na li\u015bcie? &#8211; wesz\u0142am do pokoju Pawe\u0142ka.<br \/>\n&#8211; Nie wiesz? Z choinki si\u0119 urwa\u0142a\u015b?<br \/>\n&#8211; Nie z choinki tylko z urlopu.<br \/>\n&#8211; Aha, racja. Jest kilka os\u00f3b, kt\u00f3re od przysz\u0142ego miesiaca odchodz\u0105&#8230;<br \/>\n&#8211; Jak to: odchodz\u0105? Gdzie: odchodz\u0105? Po co: odchodz\u0105?<br \/>\n&#8211; R\u00f3\u017cnie. \u017beby gdzie indziej pracowa\u0107&#8230; S\u0142ucham, tak, redakcja&#8230;<br \/>\nPawe\u0142ek odebra\u0142 dzwoni\u0105cy telefon a mnie wmurowa\u0142o w ziemi\u0119. Odchodz\u0105 &#8211; czyli s\u0105 zwolnieni, czyli zosta\u0142am wyrzucona z pracy w czasie urlopu!<br \/>\n&#8211; To znaczy, \u017ce wyrzucili mnie z pracy? &#8211; sykn\u0119\u0142am przez zaci\u015bni\u0119te z\u0119by w stron\u0119 Pawe\u0142ka.<br \/>\nZapisywa\u0142 co\u015b na fiszkach ws\u0142uchany w g\u0142os p\u0142yn\u0105cy ze s\u0142uchawki. Robi\u0142 przy tym do mnie jakie\u015b straszne miny, wreszcie machn\u0105\u0142 r\u0119k\u0105,<br \/>\n\u017cebym si\u0119 przymkn\u0119\u0142a. Mroczki zacz\u0119\u0142y mi lata\u0107 przed oczami.<br \/>\n&#8211; Marianna, do szefa &#8211; zawo\u0142a\u0142a Ma\u0142gosia z sekretariatu.<br \/>\nS\u0142abo mi si\u0119 zrobi\u0142o. Co teraz b\u0119dzie? Z czego b\u0119d\u0119 \u017cy\u0142a? Gdzie p\u00f3jd\u0119? Przecie\u017c ja nic nie umiem! Co ja zrobi\u0119? A dzieci? Kamie\u0144 do szyi i do Wis\u0142y?<br \/>\n&#8211; Marianno, gdzie jeste\u015b? &#8211; us\u0142ysza\u0142am znowu.<br \/>\n&#8211; Id\u0119&#8230; &#8211; odrzek\u0142am s\u0142abym g\u0142osem.<br \/>\nOderwa\u0142am si\u0119 od \u015bciany, o kt\u00f3r\u0105 by\u0142am oparta, zrobi\u0142am kilka g\u0142\u0119bokich wdech\u00f3w, zacisn\u0119\u0142am pi\u0119\u015bci. Czekaj no ty&#8230; Harowa\u0142am jak dziki osio\u0142 w pracy i w domu, je\u017adzi\u0142am, zbiera\u0142am materia\u0142y, pisa\u0142am po nocach, wozi\u0142am ze sob\u0105 tony makulatury, nad kt\u00f3r\u0105 \u015bl\u0119cza\u0142am do rana, a ty mnie wyrzucasz? A czort z tob\u0105! Sama p\u00f3jd\u0119!<br \/>\nPowoli s\u0142abo\u015b\u0107 zaczyna\u0142a ust\u0119powa\u0107 coraz wi\u0119kszej furii. Dam sobie rad\u0119, przecie\u017c wygra\u0142am konkurs. Potrafi\u0119 pisa\u0107. B\u0119d\u0119 pisa\u0107. Zostan\u0119 s\u0142awn\u0105 i bogat\u0105 pisark\u0105. Nikt mn\u0105 pomiata\u0107 nie b\u0119dzie! Nigdy!<br \/>\nNapisa\u0142am podanie o zwolnienie. Wpad\u0142am do sekretariatu.<br \/>\n&#8211; Zamelduj mnie szefowi &#8211; warkn\u0119\u0142am do Ma\u0142gosi.<br \/>\n&#8211; Co ci? Poczekaj, jak ty wygl\u0105dasz&#8230; &#8211; zacz\u0119\u0142a.<br \/>\n&#8211; Szybciej&#8230; bo nie r\u0119cz\u0119 za siebie&#8230;<br \/>\n&#8211; Marianna, st\u00f3j! &#8211; zawo\u0142a\u0142a przera\u017cona.<br \/>\nG\u0142o\u015bno zapuka\u0142am, wesz\u0142am do \u015brodka nie czekaj\u0105c na zaproszenie i zamkn\u0119\u0142am drzwi za sob\u0105, przed nosem Ma\u0142gosi.<br \/>\n&#8211; Dzie\u0144 dobry &#8211; powiedzia\u0142am g\u0142o\u015bno i zabrak\u0142o mi tchu.<br \/>\nPrzede mn\u0105 siedzia\u0142&#8230; Herbert. I za\u017cera\u0142 si\u0119 moj\u0105 szarlotk\u0105! To znaczy przesta\u0142 i wpatrywa\u0142 si\u0119 we mnie jak w upiora.<br \/>\nW\u015bciek\u0142o\u015b\u0107 mi przesz\u0142a. Poczu\u0142am si\u0119 taka biedna, samotna, oszukana, poni\u017cona, \u017ce mimo wysi\u0142ku nie zdo\u0142a\u0142am nad sob\u0105 zapanowa\u0107.<br \/>\nRozdygotana jakbym w\u0142o\u017cy\u0142a palce do kontaktu, rozmazuj\u0105c \u0142zy na policzkach, wybuchn\u0119\u0142am.<br \/>\n&#8211; To dlatego wczoraj by\u0142e\u015b taki mi\u0142y, tak? Chcia\u0142e\u015b mnie udobrucha\u0107, tak? Wyrzucasz mnie z pracy i udajesz przyjaciela, tak?<br \/>\n&#8211; Marianno &#8211; wybe\u0142kota\u0142 wreszcie, prze\u0142ykaj\u0105c ostatni k\u0119s szarlotki. &#8211; O co ci chodzi? Sk\u0105d ty tutaj i dlaczego na mnie krzyczysz? Niczego<br \/>\nnie rozumiem.<br \/>\nNie zwracaj\u0105c uwagi na jego s\u0142owa rycza\u0142am dalej.<br \/>\n&#8211; Przez ca\u0142y czas mnie oszukiwa\u0142e\u015b, co? \u015awietna zabawa, wszechw\u0142adny szef i g\u0142upia dziennikarka, durna baba, kt\u00f3r\u0105 mo\u017cna sobie owin\u0105\u0107 dooko\u0142a palca, wykorzysta\u0107 a potem zdepta\u0107 i zniszczy\u0107!<br \/>\n&#8211; Ja ciebie wykorzysta\u0142em?!<br \/>\nDopiero du\u017co p\u00f3\u017aniej u\u015bwiadomi\u0142am sobie, \u017ce nigdy w \u017cyciu nie widzia\u0142am nikogo tak zaskoczonego, zdziwionego, og\u0142upia\u0142ego wr\u0119cz.<br \/>\n&#8211; I kto udawa\u0142 mi\u0142ego, sympatycznego? Kto by\u0142 taki cudowny i tak si\u0119 u\u015bmiecha\u0142? W kim si\u0119 zakocha\u0142am do nieprzytomno\u015bci?<br \/>\n&#8211; Marianno &#8211; zrobi\u0142 krok w moj\u0105 stron\u0119.<br \/>\n&#8211; St\u00f3j, bo wyskocz\u0119 &#8211; stan\u0119\u0142am przy otwartym oknie.<br \/>\n&#8211; Marianno&#8230;- g\u0142os sta\u0142 si\u0119 taki ciep\u0142y, taki mi\u0119kki&#8230;<br \/>\n&#8211; Nic z tego. Nie nabierze mnie nikt wiecej. Nie ty mnie zwalniasz ale sama odchodz\u0119, rozumiesz? Sama! Prosz\u0119, tu jest podanie o zwolnienie.<br \/>\n&#8211; Marianno&#8230;<br \/>\n&#8211; Przesta\u0144 powtarza\u0107 &#8222;Marianno&#8221; i &#8222;Marianno&#8221;. Wiem jak mam na imi\u0119. Podpiszesz czy nie?!<br \/>\n&#8211; Pozw\u00f3l mi wyja\u015bni\u0107&#8230;<br \/>\n&#8211; Nie chc\u0119, nie b\u0119d\u0119 s\u0142ucha\u0107, nie chc\u0119 ci\u0119 wi\u0119cej zna\u0107!<br \/>\n&#8211; Ale\u017c pos\u0142uchaj&#8230;<br \/>\n&#8211; Nie, nie i nie! A wiec to o mnie m\u00f3wi\u0142e\u015b &#8222;chuda, zaniedbana, kompletny brak kobieco\u015bci&#8221;.<br \/>\n&#8211; Ale\u017c ja nie&#8230;<br \/>\n&#8211; Nie b\u0119d\u0119 ci\u0119 s\u0142ucha\u0142a. Nigdy! &#8211; m\u00f3j wzrok pad\u0142 na okruszki szarlotki le\u017c\u0105ce na talerzyku. &#8211; Smakowa\u0142a ci szarlotka?<br \/>\n&#8211; Bardzo, i&#8230;<br \/>\n&#8211; \u017badne &#8222;i&#8221;. Skoro tak &#8211; powiedzia\u0142am z lodowatym ch\u0142odem, tak mi si\u0119 przynajmniej zdawa\u0142o, &#8211; to spe\u0142nisz moje trzy \u017cyczenia. Pami\u0119tasz?<br \/>\n&#8211; Jak m\u00f3g\u0142bym zapomnie\u0107? &#8211; zn\u00f3w zrobi\u0142 krok w moj\u0105 stron\u0119.<br \/>\n&#8211; Nie ruszaj si\u0119, bo&#8230; &#8211; ostrzeg\u0142am k\u0142ad\u0105c r\u0119k\u0119 na parapecie. &#8211; Po pierwsze: podpisz.<br \/>\nZmarszczy\u0142 brwi. Spojrza\u0142 mi prosto w oczy jako\u015b tak twardo, zimno, a\u017c mi ciarki przysz\u0142y po grzbiecie, serce drgn\u0119\u0142o jakby uk\u0142ute, ale<br \/>\nwytrzyma\u0142am spojrzenie.<br \/>\n&#8211; Chcesz tego naprawd\u0119? &#8211; spyta\u0142 nie spuszczaj\u0105c wzroku.<br \/>\n&#8211; Tak, chc\u0119 &#8211; ani na sekund\u0119 nie przesta\u0142am patrze\u0107 w stalowoszare, przymru\u017cone oczy.<br \/>\n&#8211; Dobrze. Ja dotrzymuj\u0119 s\u0142owa, prosz\u0119 &#8211; podpisa\u0142. &#8211; A jakie jest twoje drugie \u017cyczenie?<br \/>\nCa\u0142a buta opu\u015bci\u0142a mnie z chwil\u0105 z\u0142o\u017cenia przez Herberta podpisu na moim podaniu.<br \/>\n&#8211; Moim drugim \u017cyczeniem jest opuszczenie tego pokoju &#8211; powiedzia\u0142am cicho.<br \/>\n&#8211; Zapami\u0119taj dziewczyno, \u017ce ja nie oszukuj\u0119 &#8211; us\u0142ysza\u0142am za sob\u0105, kiedy po\u0142o\u017cy\u0142am d\u0142o\u0144 na klamce.<br \/>\nWysz\u0142am na uginaj\u0105cych si\u0119 nogach. Powita\u0142a mnie cisza w sekretariacie, nieruchoma twarz Ma\u0142gosi i Pawe\u0142ek rw\u0105cy sobie w\u0142osy z g\u0142owy.<br \/>\n&#8211; Co\u015b ty narobi\u0142a? &#8211; j\u0119kn\u0105\u0142 na m\u00f3j widok.<br \/>\n&#8211; Zwolni\u0142am si\u0119 sama, nikt mnie nie b\u0119dzie wyrzuca\u0142 z pracy &#8211; wyja\u015bni\u0142am dr\u017c\u0105cym g\u0142osem.<br \/>\n&#8211; Ona powiedzia\u0142a &#8211; wskaza\u0142 na Ma\u0142gosi\u0119, &#8211; \u017ce wygl\u0105da\u0142a\u015b jak \u017cywy trup i mia\u0142a\u015b mord w oczach, kiedy wtargn\u0119\u0142a\u015b do szefa.<br \/>\n&#8211; Najpierw s\u0142ysza\u0142am tw\u00f3j g\u0142os, a potem nic nie s\u0142ysza\u0142am &#8211; doda\u0142a Ma\u0142gosia. &#8211; My\u015bla\u0142am, \u017ce si\u0119 pozabijali\u015bcie.<br \/>\n&#8211; Co\u015b ty narobi\u0142a? &#8211; powt\u00f3rzy\u0142 Pawe\u0142ek. &#8211; Kaza\u0142em ci czeka\u0107 a\u017c sko\u0144cz\u0119 rozmawia\u0107 przez telefon?<br \/>\n&#8211; Kaza\u0142e\u015b mi si\u0119 zamkn\u0105\u0107 &#8211; protestowa\u0142am s\u0142abym g\u0142osem.<br \/>\n&#8211; Bo ledwo s\u0142ysza\u0142em, a to by\u0142 bardzo wa\u017cny telefon, kupa forsy od tego zale\u017ca\u0142a.<br \/>\n&#8211; Aha, rozumiem &#8211; pokiwa\u0142am bezmy\u015blnie g\u0142ow\u0105. &#8211; No i co z tego?<br \/>\n&#8211; Ty \u015bwi\u0119tego potrafisz wyprowadzi\u0107 z r\u00f3wnowagi &#8211; zniecierpliwi\u0142 si\u0119 wreszcie Pawe\u0142ek. &#8211; Te kropki ja sam postawi\u0142em przy tych, co zostaj\u0105<br \/>\nw naszej redakcji! Nie zd\u0105\u017cy\u0142em ci tego powiedzie\u0107, bo polecia\u0142a\u015b jakby ci\u0119 \u015bmier\u0107 goni\u0142a.<br \/>\nTego by\u0142o ju\u017c za wiele. Nogi mi si\u0119 naprawd\u0119 ugi\u0119\u0142y i osun\u0119\u0142am si\u0119 na krzes\u0142o. Co ja zrobi\u0142am? Bezmy\u015blna idiotka! Zniszczy\u0142am ca\u0142e swoje \u017cycie, zniszczy\u0142am mi\u0142o\u015b\u0107. Sama! Musz\u0119 st\u0105d natychmiast odej\u015b\u0107, nigdy w \u017cyciu nie mog\u0119 si\u0119 spotka\u0107 z Herbertem. Nigdy! Nigdy? Przecie\u017c ja tego nie prze\u017cyj\u0119! Obrzuci\u0142am go nies\u0142usznymi oskar\u017ceniami jak b\u0142otem, nie da\u0142am mu doj\u015b\u0107 do g\u0142osu, zachowa\u0142am si\u0119 jak psychicznie chora, niespe\u0142na rozumu histeryczka. Musz\u0119 st\u0105d ucieka\u0107.<br \/>\n&#8211; Musz\u0119 st\u0105d ucieka\u0107 &#8211; powt\u00f3rzy\u0142am g\u0142o\u015bno i podnios\u0142am si\u0119 z krzes\u0142a patrz\u0105c z przera\u017ceniem na drzwi, oby si\u0119 nie otworzy\u0142y&#8230;<br \/>\n&#8211; Chod\u017a do mnie &#8211; Pawe\u0142ek wzi\u0105\u0142 mnie za r\u0119k\u0119.<br \/>\n&#8211; Nie, ja musz\u0119 natychmiast opu\u015bci\u0107 budynek &#8211; szarpa\u0142am si\u0119 z nim.<br \/>\n&#8211; Uspok\u00f3j si\u0119, ju\u017c za du\u017co dzisiaj narozrabia\u0142a\u015b &#8211; ofukn\u0105\u0142 mnie.<br \/>\n&#8211; Masz relanium &#8211; Ma\u0142gosia poda\u0142a mi malutk\u0105, r\u00f3\u017cow\u0105 tabletk\u0119. &#8211; Pomo\u017ce ci.<br \/>\nPo\u0142kn\u0119\u0142am relanium i pozwoli\u0142am si\u0119 Pawe\u0142kowi zaprowadzi\u0107 do jego pokoju.<br \/>\n&#8211; P\u00f3jd\u0119 do szefa &#8211; ofiarowa\u0142 si\u0119. &#8211; Mo\u017ce da si\u0119 to wszystko odkr\u0119ci\u0107. On jest fajny ch\u0142op, nie zrobi ci krzywdy. Kiedy mu wyja\u015bni\u0119 co i jak to si\u0119 jeszcze u\u015bmieje.<br \/>\n&#8211; Po tym, co mu powiedzia\u0142am? Nigdy w \u017cyciu. Dzi\u0119kuj\u0119 ci, Pawe\u0142ku, jeste\u015b najlepszym kumplem.<br \/>\n&#8211; A co\u015b ty mu powiedzia\u0142a?<br \/>\n&#8211; O ka\u017cde s\u0142owo za du\u017co.<br \/>\n&#8211; Marianno, usi\u0105d\u017a i poczekaj, p\u00f3jd\u0119 do niego.<br \/>\n&#8211; St\u00f3j! Ani si\u0119 wa\u017c! Za skarby \u015bwiata!<br \/>\n&#8211; Zawsze musisz by\u0107 taka uparta!<br \/>\n&#8211; Nie i koniec!<br \/>\n&#8211; Ale dlaczego?<br \/>\n&#8211; Pawe\u0142ku, prosz\u0119 ci\u0119, nie m\u00f3w nikomu, ale to osobista sprawa. Nic nie m\u00f3w!<br \/>\n&#8211; Chyba, \u017ce tak &#8211; spojrza\u0142 zdziwiony. &#8211; A m\u00f3wi\u0142a\u015b, \u017ce nie znasz szefa.<br \/>\n&#8211; Sk\u0105d mia\u0142am wiedzie\u0107, \u017ce to on? &#8211; spyta\u0142am \u017ca\u0142o\u015bnie. &#8211; Kiedy\u015b ci opowiem.<br \/>\nUspokoi\u0142am si\u0119. Ot\u0119pia\u0142\u0105 i otumanion\u0105 przez relanium Pawe\u0142ek wypu\u015bci\u0142 mnie na korytarz sprawdzaj\u0105c uprzednio czy nikogo na nim nie ma.<br \/>\n&#8211; Pami\u0119taj, \u017ce zawsze mo\u017cesz na mnie liczy\u0107 &#8211; zapewni\u0142.<\/p>\n<p>19.04.2017<\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=120\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=120\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Budzik wydzwoni\u0142 si\u0119 do ko\u0144ca, wcale go nie s\u0142ysza\u0142am. Obudzi\u0142a mnie Kuleczka str\u0105caj\u0105c kwiatek na pod\u0142og\u0119. P\u00f3\u0142przytomna skoczy\u0142am na r\u00f3wne nogi. Musia\u0142am si\u0119 zwija\u0107 jak w ukropie, spa\u0142am o ca\u0142e p\u00f3\u0142 godziny za d\u0142ugo. Rzuci\u0142am si\u0119 do dzieci. Gwa\u0142townie obudzone &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=120\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[6,10],"tags":[],"class_list":["post-120","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-opowiesc-marianny","category-powiesci"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/120","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=120"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/120\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":121,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/120\/revisions\/121"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=120"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=120"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=120"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}