{"id":118,"date":"2019-02-25T18:32:36","date_gmt":"2019-02-25T17:32:36","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=118"},"modified":"2019-02-25T18:32:36","modified_gmt":"2019-02-25T17:32:36","slug":"opowiesc-marianny-15","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=118","title":{"rendered":"&#8222;Opowie\u015b\u0107 Marianny&#8221; 15"},"content":{"rendered":"<p>Wieczorem &#8222;co\u015b&#8221; kaza\u0142o mi wyj\u015b\u0107 na balkon. Szkraby by\u0142y ju\u017c w \u0142\u00f3\u017ckach wyk\u0105pane i pachn\u0105ce. Przygotowa\u0142am im ubranka na jutrzejszy dzie\u0144 i zastanawia\u0142am si\u0119 jak sobie poradz\u0119 z nowymi obowi\u0105zkami. Mimo wielkiego p\u0142aczu zapisa\u0142am ch\u0142opc\u00f3w do \u015bwietlicy. Na szcz\u0119\u015bcie mieli chodzi\u0107 na pierwsz\u0105 zmian\u0119, wi\u0119c nie by\u0142o obawy, \u017ce usn\u0105 ze zm\u0119czenia w czasie lekcji. A potem &#8211; niech si\u0119 dzieje co chce. Przecie\u017c nie mog\u0142am da\u0107 im kluczy od mieszkania. Wysadzenie w powietrze ca\u0142ego budynku podczas mojej nieobecno\u015bci nie przedstawia\u0142oby specjalnych trudno\u015bci, w najlepszym wypadku spaliliby jedynie swoje mieszkanie.<br \/>\nTak rozmy\u015blaj\u0105c stan\u0119\u0142am na balkonie. By\u0142 przecudny wiecz\u00f3r, ciep\u0142y, przepojony &#8222;r\u00f3\u017cnowonn\u0105 i r\u00f3\u017cnokolorow\u0105 kwiatow\u0105 symfoni\u0105&#8221; &#8211; jak<br \/>\nkiedy\u015b stwierdzi\u0142a Bo\u017cena b\u0119d\u0105ca w wyj\u0105tkowo romantycznym nastroju.\u00a0To &#8222;co\u015b&#8221;, co kaza\u0142o mi wyj\u015b\u0107 na balkon, poleci\u0142o mi te\u017c szeroko otworzy\u0107 oczy, by ujrze\u0107 wielkiego psa, kt\u00f3ry zatrzyma\u0142 si\u0119 na chodniku na wprost mnie machaj\u0105c weso\u0142o ogonem, a jego radosne poszczekiwanie przypominaj\u0105ce g\u0142uche dudnienie tam-tam\u00f3w skrzy\u017cowane z rykiem lwa wype\u0142ni\u0142o ca\u0142y ogr\u00f3dek i omal nie zwali\u0142o mnie z n\u00f3g.<br \/>\n&#8211; B\u0119dziesz ty cicho &#8211; powiedzia\u0142am teatralnym szeptem. &#8211; Wszystkie dzieci pobudzisz.<br \/>\n&#8211; Cicho Ga\u0142gan, spok\u00f3j!<br \/>\nUs\u0142ysza\u0142am g\u0142os, kt\u00f3ry brzmia\u0142 mi w uszach co noc. W\u0142a\u015bciwie teraz w og\u00f3le przesta\u0142am go s\u0142ysze\u0107, bo serce pocz\u0119\u0142o \u0142omota\u0107 tak mocno, \u017ce zag\u0142usza\u0142o wszystkie inne odg\u0142osy. Dobrze, \u017ce z odleg\u0142o\u015bci nie wida\u0107 by\u0142o rumie\u0144ca, kt\u00f3ry z pewno\u015bci\u0105 obla\u0142 mnie od g\u0142owy do st\u00f3p. Czu\u0142am, \u017ce moje w\u0142asne cia\u0142o pali mnie jak ogie\u0144, trz\u0119s\u0119 si\u0119 niczym galareta i zaczynam szcz\u0119ka\u0107 z\u0119bami.<br \/>\nUspok\u00f3j si\u0119 idiotko, mrucza\u0142am do siebie, natychmiast si\u0119 uspok\u00f3j!<br \/>\n&#8211; Dobry wiecz\u00f3r Marianno &#8211; Herbert stan\u0105\u0142 obok Ga\u0142gana. &#8211; Witaj po wakacjach. Wyjdziesz z Alf\u0105 na spacer?<br \/>\n&#8211; Dobry wiecz\u00f3r Herbercie &#8211; powiedzia\u0142am cicho, zbyt cicho, bo jaka\u015b kula tkwi\u0105ca ni st\u0105d ni zow\u0105d w moim gardle sprawi\u0142a, \u017ce z<br \/>\ntrudno\u015bci\u0105 wydoby\u0142am z siebie g\u0142os. &#8211; Nie mog\u0119 w tej chwili, mam ciasto w piekarniku. Ale mo\u017ce ty wejdziesz na chwil\u0119? Za pi\u0119tna\u015bcie minut powinno by\u0107 gotowe i b\u0119d\u0119 wolna.<br \/>\nTak si\u0119 z\u0142o\u017cy\u0142o, \u017ce jeszcze nigdy u mnie nie by\u0142. Z zewn\u0105trz wszystko wygl\u0105da\u0142o na zwyk\u0142\u0105 &#8222;psi\u0105&#8221; znajomo\u015b\u0107. Kt\u00f3\u017c m\u00f3g\u0142by przypuszcza\u0107, \u017ce jego \u015blady na trawie by\u0142y dla mnie cenniejsze od wszystkich skarb\u00f3w \u015bwiata, a powietrze, kt\u00f3rym oddycha\u0142, stawa\u0142o si\u0119 \u015bwietliste i<br \/>\nprzezroczyste niczym kryszta\u0142? Komu przysz\u0142oby do g\u0142owy, \u017ce p\u0142aka\u0142am z t\u0119sknoty za jego g\u0142osem i widokiem, a g\u0142ow\u0119 \u015bciska\u0142am obiema<br \/>\nr\u0119kami, \u017ceby nie p\u0119k\u0142a i wo\u0142a\u0142am w duszy: Herbercie kochany, najdro\u017cszy, jedyny, t\u0119skni\u0119 za tob\u0105, za tob\u0105 jednym na ca\u0142ym bo\u017cym \u015bwiecie, chc\u0119 ci\u0119 widzie\u0107, czu\u0107 przy sobie, by\u0107 z tob\u0105 , raz jeden by\u0107 z tob\u0105 a potem niech si\u0119 wali \u015bwiat. Kocham ci\u0119, dostaj\u0119 ob\u0142\u0119du z mi\u0142o\u015bci i nie wytrzymam, rzuc\u0119 si\u0119 na ciebie na ulicy, zobaczysz&#8230; Wariatka&#8230;<br \/>\n&#8211; W\u0142a\u015bciwie, dlaczego nie? &#8211; zapyta\u0142 nie maj\u0105c poj\u0119cia co si\u0119 ze mn\u0105 dzieje.<br \/>\nPo chwili stali z Ga\u0142ganem w przedpokoju witani przez Alfuni\u0119 i Kuleczk\u0119.<br \/>\n&#8211; \u0141adnie tu &#8211; rozgl\u0105da\u0142 si\u0119. &#8211; Masz du\u017co zieleni, to lubi\u0119. Bardzo mi si\u0119 podobaj\u0105 drewniane p\u00f3\u0142eczki na \u015bcianach zamiast rega\u0142\u00f3w. Dobrze\u00a0zabudowa\u0142a\u015b przedpok\u00f3j wykorzystuj\u0105c ka\u017cdy kawa\u0142ek miejsca. Moje gratulacje.<br \/>\n&#8211; Usi\u0105d\u017a, prosz\u0119, gdzie wolisz, na naro\u017cniku czy na fotelu &#8211; zaprasza\u0142am drogiego mi go\u015bcia. &#8211; Nie! Na tamtym nie siadaj, on si\u0119 rozpada,<br \/>\ntylko zwierzaki mog\u0105 tam siedzie\u0107.<br \/>\nSchwyci\u0142am go za r\u0119k\u0119, by nie zd\u0105\u017cy\u0142 usi\u0105\u015b\u0107.<br \/>\n&#8211; Tym razem ty uratowa\u0142a\u015b mi \u017cycie &#8211; u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 nakrywaj\u0105c swoj\u0105 d\u0142oni\u0105 moj\u0105 d\u0142o\u0144. &#8211; Czy wyobra\u017casz sobie, jak \u017ca\u0142o\u015bnie wygl\u0105da\u0142bym siedz\u0105c na pod\u0142odze w\u015br\u00f3d szcz\u0105tk\u00f3w po\u0142amanego fotela?<br \/>\n&#8211; Z guzem na g\u0142owie wielko\u015bci co najmniej \u015bliwki &#8211; uzupe\u0142ni\u0142am obraz.<br \/>\nRoze\u015bmiali\u015bmy si\u0119 oboje. \u015amiech zlikwidowa\u0142 napi\u0119cie i mog\u0142am zachowywa\u0107 si\u0119 normalnie.<br \/>\n&#8211; Mo\u017ce napijesz si\u0119 herbaty? &#8211; zaproponowa\u0142am.<br \/>\n&#8211; Z przyjemno\u015bci\u0105 napij\u0119 si\u0119 herbaty, kt\u00f3rej sam nie musz\u0119 parzy\u0107 &#8211; odpowiedzia\u0142.<br \/>\n&#8211; Ju\u017c gdzie\u015b to s\u0142ysza\u0142am &#8211; spojrza\u0142am mu w oczy. &#8211; powiedz jak to jest, \u017ce cz\u0119sto mamy identyczne my\u015bli i wypowiadamy je w tym samym<br \/>\nmomencie?<br \/>\n&#8211; Wiesz, sam si\u0119 nad tym zastanawiam &#8211; zn\u00f3w u\u015bmiech, od kt\u00f3rego dostaj\u0119 za\u0107mienia umys\u0142u.<br \/>\n&#8211; Poczekaj, woda si\u0119 gotuje, przynios\u0119 herbat\u0119 &#8211; uciek\u0142am do kuchni, \u017ceby och\u0142on\u0105\u0107.<br \/>\nWr\u00f3ci\u0142am z tack\u0105, na kt\u00f3rej zmie\u015bci\u0142y si\u0119 dwie fili\u017canki herbaty, cukierniczka i talerzyk z sernikiem.<br \/>\n&#8211; A to niespodzianka! &#8211; zawo\u0142a\u0142 zachwycony. &#8211; Sk\u0105d wiedzia\u0142a\u015b, \u017ce przepadam za sernikiem?<br \/>\n&#8211; Wcale nie wiedzia\u0142am, sama go uwielbiam.<br \/>\nBo\u017cenka podsumowa\u0142aby, \u017ce to wida\u0107. Ale Bo\u017cenki nie by\u0142o i mog\u0142am je\u015b\u0107 bez ogl\u0105dania si\u0119 na czyjekolwiek komentarze. To znaczy<br \/>\nmog\u0142abym, gdybym zdo\u0142a\u0142a cokolwiek prze\u0142kn\u0105\u0107 poza herbat\u0105, kt\u00f3rej nie trzeba gry\u017a\u0107 przed po\u0142kni\u0119ciem. Zachwycona patrzy\u0142am na Herberta zajadaj\u0105cego ze smakiem.<br \/>\n&#8211; W piecyku te\u017c masz sernik? &#8211; spyta\u0142.<br \/>\n&#8211; Nie, szarlotk\u0119.<br \/>\n&#8211; Je\u015bli jest tak samo wspania\u0142a jak ten sernik, to&#8230; &#8211; zastanowi\u0142 si\u0119 chwil\u0119, &#8211; &#8230;to spe\u0142ni\u0119 twoje trzy \u017cyczenia.<br \/>\n&#8211; Nic prostszego jak spr\u00f3bowa\u0107. Zapraszam ci\u0119 wi\u0119c na szarlotk\u0119.<br \/>\n&#8211; Zastan\u00f3w si\u0119 co robisz. Ostrzegam lojalnie, \u017ce ze mnie straszny \u0142asuch.<br \/>\n&#8211; Powiedzia\u0142am i nie cofn\u0119. Tylko nie zapomnij, \u017ce moje Szkraby s\u0105 w stanie po\u017cre\u0107 wszystko w b\u0142yskawicznym tempie i dla ciebie mo\u017ce nie zosta\u0107 ani okruszyna.<br \/>\nBy\u0142a to godzina jak z bajki, jak ze snu. Siedzieli\u015bmy obok siebie, rozmawiali\u015bmy o wakacjach, o jego podr\u00f3\u017cach, a nasze oczy spotyka\u0142y si\u0119 co chwil\u0119, m\u00f3wi\u0142y to, czego usta jeszcze nie by\u0142y w stanie wypowiedzie\u0107, r\u0119ce przypadkiem na siebie trafia\u0142y przyci\u0105gane wzajemnym ciep\u0142em, leciutko dr\u017c\u0105ce, spragnione swego dotyku.<br \/>\nWtem zadzwoni\u0142 domofon niczym g\u0142os tr\u0105b na s\u0105d ostateczny. Zerwa\u0142y si\u0119 zwierzaki drzemi\u0105ce zgodnie obok siebie. Kuleczka miaukn\u0119\u0142a i czmychn\u0119\u0142a do \u0142azienki, sk\u0105d wystawi\u0142a tr\u00f3jk\u0105tn\u0105 mordk\u0119, aby lepiej widzie\u0107, kto idzie. Alfa i Ga\u0142gan rozszczeka\u0142y si\u0119 straszliwie a mnie o ma\u0142o nag\u0142a krew nie zala\u0142a. Ze z\u0142o\u015bci.<br \/>\nTakie ju\u017c to moje szcz\u0119\u015bcie. Kogo diabli nios\u0105? Podnios\u0142am s\u0142uchawk\u0119.<br \/>\n&#8211; Czego? &#8211; warkn\u0119\u0142am.<br \/>\n&#8211; Nie czego, tylko kogo &#8211; us\u0142ysza\u0142am g\u0142os Bo\u017cenki.<br \/>\n&#8211; Co kogo?<br \/>\n&#8211; Powinna\u015b spyta\u0107: kogo tu bogi prowadz\u0105. Nie uwa\u017casz, \u017ce mog\u0142aby\u015b si\u0119 troch\u0119 grzeczniej odzywa\u0107?<br \/>\n&#8211; A czego tu szukasz? Mia\u0142o ci\u0119 nie by\u0107 ca\u0142y tydzie\u0144, wi\u0119c czemu si\u0119 szwendasz po nocy i przeszkadzasz porz\u0105dnym ludziom?<br \/>\n&#8211; Nie gderaj tylko otw\u00f3rz, bo zapomnia\u0142am kluczy. I daj mi moje w\u0142asne klucze wisz\u0105ce u ciebie na wieszaczku.<br \/>\n&#8211; Po co ju\u017c wr\u00f3ci\u0142a\u015b? Jeszcze nie min\u0105\u0142 tydzie\u0144 &#8211; upiera\u0142am si\u0119.<br \/>\n&#8211; Idiotka &#8211; zniecierpliwi\u0142a si\u0119 moja s\u0105siadka. &#8211; Otw\u00f3rz wreszcie. Zg\u0142upia\u0142a\u015b ju\u017c do reszty, czy co? Ciotka przyjecha\u0142a do mamy i zostanie na d\u0142u\u017cej, b\u0119dzie z ni\u0105 wi\u0119c mog\u0142am wr\u00f3ci\u0107. Otwierasz czy nie?!<br \/>\n&#8211; Ju\u017c, ju\u017c &#8211; nacisn\u0119\u0142am przycisk.<br \/>\nZabrz\u0119cza\u0142 automat, trzasn\u0119\u0142y drzwi.<br \/>\n&#8211; Nie musisz trzaska\u0107 drzwiami o tak p\u00f3\u017anej porze &#8211; zauwa\u017cy\u0142am jadowicie, podaj\u0105c klucze od mieszkania.<br \/>\nW\u015bciek\u0142a by\u0142am za przerwanie cudownej chwili. Mo\u017ce ju\u017c nigdy nie uda mi si\u0119 prze\u017cy\u0107 czego\u015b podobnego. A tymczasem Herbert dusi\u0142 si\u0119 ze \u015bmiechu na balkonie, tak go rozweseli\u0142a nasza rozmowa.<br \/>\n&#8211; Jeste\u015bcie niezr\u00f3wnane &#8211; wybe\u0142kota\u0142 pr\u00f3buj\u0105c spowa\u017cnie\u0107.<br \/>\nUkroi\u0142am s\u0142uszny kawa\u0142 ciep\u0142ej szarlotki i kaza\u0142am mu zabra\u0107 do domu, przed czym si\u0119 zreszt\u0105 nie broni\u0142. D\u0142ugo jeszcze spacerowali\u015bmy z<br \/>\npsami po osiedlu a\u017c wreszcie spojrza\u0142am na zegarek: by\u0142a dwudziesta trzecia czterdzie\u015bci trzy.<br \/>\n&#8211; O rany, jak p\u00f3\u017ano &#8211; z\u0142apa\u0142am si\u0119 za g\u0142ow\u0119. &#8211; A ja musz\u0119 rano by\u0107 w pracy!<br \/>\nUsn\u0119\u0142am dopiero nad ranem. W stanie p\u00f3\u0142snu &#8211; p\u00f3\u0142jawy przewraca\u0142am si\u0119 na \u0142\u00f3\u017cku z boku na bok, nie mog\u0142am usn\u0105\u0107, prze\u017cywa\u0142am ca\u0142\u0105<br \/>\nsytuacj\u0119 od pocz\u0105tku. Widzia\u0142am Herberta chodz\u0105cego po pokoju, s\u0142ysza\u0142am go. Ale, co za pech, kiedy zbli\u017ca\u0142 si\u0119 do mnie &#8211; za ka\u017cdym razem budzi\u0142am si\u0119 i nie mog\u0142am wej\u015b\u0107 w dalszy ci\u0105g snu. Zaczyna\u0142 si\u0119 od pocz\u0105tku, by zn\u00f3w si\u0119 przerwa\u0107 w najciekawszym momencie. Jak pech, to pech&#8230;<\/p>\n<p>18.04.2017<\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=118\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=118\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wieczorem &#8222;co\u015b&#8221; kaza\u0142o mi wyj\u015b\u0107 na balkon. Szkraby by\u0142y ju\u017c w \u0142\u00f3\u017ckach wyk\u0105pane i pachn\u0105ce. Przygotowa\u0142am im ubranka na jutrzejszy dzie\u0144 i zastanawia\u0142am si\u0119 jak sobie poradz\u0119 z nowymi obowi\u0105zkami. Mimo wielkiego p\u0142aczu zapisa\u0142am ch\u0142opc\u00f3w do \u015bwietlicy. Na szcz\u0119\u015bcie mieli &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=118\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[6,10],"tags":[],"class_list":["post-118","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-opowiesc-marianny","category-powiesci"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/118","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=118"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/118\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":119,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/118\/revisions\/119"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=118"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=118"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=118"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}