{"id":1175,"date":"2019-03-04T10:21:44","date_gmt":"2019-03-04T09:21:44","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=1175"},"modified":"2019-03-04T10:21:44","modified_gmt":"2019-03-04T09:21:44","slug":"o-matyldzie-co-nie-chciala-nikodema-koniec","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=1175","title":{"rendered":"&#8222;O Matyldzie co nie chcia\u0142a Nikodema&#8221; koniec"},"content":{"rendered":"<p>Nadszed\u0142 wreszcie uroczysty dzie\u0144 poprzedzony wieloma przygotowaniami i ustaleniami. Podstawowa by\u0142a oczywi\u015bcie sprawa miejsca zamieszkania obu m\u0142odych par.<\/p>\n<p>&#8211; G\u0142upi ma zawsze szcz\u0119\u015bcie \u2013 o\u015bwiadczy\u0142a Mira, kiedy okaza\u0142o si\u0119, \u017ce mieszkaj\u0105ce nad ni\u0105 ma\u0142\u017ce\u0144stwo wyprowadza si\u0119 do w\u0142asnego mieszkania otrzymanego w spadku po ciotce staruszce opuszczaj\u0105c wynajmowany dot\u0105d lokal. Mia\u0142a oczywi\u015bcie na my\u015bli Matyld\u0119.<\/p>\n<p>Nick natychmiast skorzysta\u0142 z okazji i podpisa\u0142 umow\u0119 wynajmu na okres trzech lat p\u0142ac\u0105c z g\u00f3ry.<\/p>\n<p>&#8211; Potem zobaczymy \u2013 powiedzia\u0142. \u2013 Przecie\u017c moja \u017cona musi mie\u0107 gdzie mieszka\u0107 i to w przyzwoitych warunkach do czasu uko\u0144czenia studi\u00f3w. Poza tym znowu b\u0119dziecie razem, pomo\u017cecie sobie, jak zawsze, w nauce i innych obowi\u0105zkach.<\/p>\n<p>&#8211; Rozumiem \u2013 przerwa\u0142a mu Mira. \u2013 Rozumiem, \u017ce Matylda ma mi pom\u00f3c w opiece nad dzie\u0107mi, a ja tobie w pilnowaniu Matyldy i jeszcze pewnie mi ka\u017cesz odgania\u0107 sprzed drzwi niezliczonych adorator\u00f3w, kiedy ciebie nie b\u0119dzie w pobli\u017cu.<\/p>\n<p>&#8211; No co\u015b ty \u2013 oburzy\u0142 si\u0119 Nick. \u2013 Jakie pilnowanie? Ja mam bezgraniczne zaufanie do Matyldy.<\/p>\n<p>&#8211; Tak? A dlaczego by\u0142e\u015b w\u015bciek\u0142y jak osa kiedy przyjecha\u0142 w odwiedziny ten przystojniaczek z ASP? O ma\u0142o ci\u0119 cholera nie wzi\u0119\u0142a, kiedy moja przyjaci\u00f3\u0142ka posz\u0142a z nim do ogrodu, bo przy tobie nie da\u0142o si\u0119 rozmawia\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Zdawa\u0142o ci si\u0119 \u2013 mrukn\u0105\u0142 Nick czerwieni\u0105c si\u0119 jak sztubak przy\u0142apany na gor\u0105cym uczynku. \u2013 Czeka\u0142em na telefon w sprawie aparatury do kliniki. Wiesz, jakie to dla mnie wa\u017cne.<\/p>\n<p>&#8211; Tra la la\u00a0 &#8211; za\u015bpiewa\u0142a mu Mira do ucha. \u2013 Akurat ci uwierz\u0119. Pos\u0142uchaj drogi Nikodemie, uwierz i zapami\u0119taj. Dop\u00f3ki Matylda ci\u0119 kocha mo\u017cesz by\u0107 absolutnie spokojny. Nie zawiedzie ci\u0119 i nie zaistnieje dla niej nikt inny jako m\u0119\u017cczyzna. Cho\u0107by stu najprzystojniejszych przystojniak\u00f3w biega\u0142o za ni\u0105 \u00a0obsypuj\u0105c p\u0142atkami r\u00f3\u017c,\u00a0 z\u0142otem i klejnotami od st\u00f3p do g\u0142owy i na odwr\u00f3t, nie spojrzy na \u017cadnego. Ale je\u015bli j\u0105 skrzywdzisz i zranisz do tego stopnia, \u017ce mi\u0142o\u015b\u0107 zga\u015bnie, a spr\u00f3buj tylko, to b\u0119dziesz ze mn\u0105 mia\u0142 do czynienia \u2013 tu pogrozi\u0142a palcem, &#8211; wtedy powie ci prawd\u0119 prosto w oczy i dopiero zacznie si\u0119 rozgl\u0105da\u0107 po \u015bwiecie. A ty przestaniesz dla niej istnie\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Sk\u0105d wiesz?<\/p>\n<p>&#8211; Bo znam j\u0105 lepiej ni\u017c ona sam\u0105 siebie i daj\u0119 za ni\u0105 g\u0142ow\u0119 \u2013 odpowiedzia\u0142a powa\u017cnie Mira.<\/p>\n<p>Druga m\u0142oda para mia\u0142a zamieszka\u0107 w domku pani Marii do czasu, kiedy dom kupiony i wypatrzony przez narzeczonego nie zostanie dostosowany do nowych potrzeb i wymaga\u0144. P\u00f3\u017aniej rodzinny domek Matyldy mia\u0142 si\u0119 sta\u0107 gniazdkiem jej i Nicka.<\/p>\n<p>Sprawa zakupu aparatury medycznej za pieni\u0105dze uzyskane ze sprzeda\u017cy zawarto\u015bci woreczk\u00f3w znalezionych w skrzyni by\u0142a na dobrej drodze.<\/p>\n<p>M\u0142odzi wiele godzin sp\u0119dzili na planowaniu wsp\u00f3lnej pracy spieraj\u0105c si\u0119, przekonuj\u0105c wzajemnie do swoich racji. Nick z podziwem zauwa\u017cy\u0142, \u017ce Matylda intuicyjnie potrafi wybra\u0107 najlepsze wyj\u015bcie z ka\u017cdej sytuacji, a jej intuicja jest nieomylna i wi\u0119cej nieraz znaczy ni\u017c jego wiedza i do\u015bwiadczenie.<\/p>\n<p>&#8211; Podobno dawno temu byli\u015bmy jeden, jedno\u015bci\u0105 \u2013 powiedzia\u0142 kiedy\u015b przy kolacji pan Jan. \u2013 Potem dwie po\u0142\u00f3wki zosta\u0142y rzucone na \u015bwiat i teraz goni\u0105 po tym \u015bwiecie jedna za drug\u0105, \u017ceby si\u0119 znale\u017a\u0107 .<\/p>\n<p>&#8211; Bzdury \u2013 machn\u0105\u0142 lekcewa\u017c\u0105co r\u0119k\u0105 Nick, gdy nagle stan\u0105\u0142 mu przed oczami obraz siebie samego wypatruj\u0105cego z ukrycia czy Matylda wychodzi ze sto\u0142\u00f3wki sama, a jak nie to z kim\u2026jak wygl\u0105da, co robi.<\/p>\n<p>Ogromn\u0105 rado\u015b\u0107 sprawi\u0142 bliskim Staszek Bry\u0142a, ojczym Nicka i m\u0105\u017c pani Wandy zje\u017cd\u017caj\u0105c do domu dwa dni przed \u015blubem. Zd\u0105\u017cy\u0142 poza\u0142atwia\u0107 wszystkie sprawy dotycz\u0105ce firmy, kt\u00f3r\u0105 mia\u0142 prowadzi\u0107 w kraju razem z Janem. Jak wida\u0107, sprawy uk\u0142ada\u0142y si\u0119 nad wyraz pomy\u015blnie.<\/p>\n<p>Ranek wsta\u0142 ciep\u0142y cho\u0107 bez \u015bladu s\u0142o\u0144ca. Matylda pomy\u015bla\u0142a, \u017ce per\u0142owoszary dzie\u0144 te\u017c jest pi\u0119kny, niesie ze sob\u0105 obietnic\u0119 \u017cycia pe\u0142nego pracy, ale te\u017c i poczucia bezpiecze\u0144stwa, bez z\u0142udnego blasku m\u0105c\u0105cego zdrowy rozs\u0105dek. Otworzy\u0142a szeroko okno. Zapach poranka wpad\u0142 do pokoju i tr\u0105ci\u0142 sukni\u0119 wisz\u0105c\u0105 na wieszaku, a\u017c zadr\u017ca\u0142a z rado\u015bci i lekko poruszy\u0142a falbankami. By\u0142a szcz\u0119\u015bliwsza od innych \u015blubnych sukien, bo wiedzia\u0142a, \u017ce nikt jej nie sprzeda, nie odda na poniewierk\u0119, bo tu jest jej miejsce, na zawsze zostanie w rodzinie, za\u0142o\u017cy j\u0105 c\u00f3rka Matyldy, potem wnuczka, prawnuczka\u2026<\/p>\n<p>Gdy panna m\u0142oda w\u0142o\u017cy\u0142a sukni\u0119, by\u0142a pi\u0119kniejsza od innych panien m\u0142odych i szcz\u0119\u015bliwsza\u00a0 urod\u0105 i szcz\u0119\u015bciem sukni. Zadowolona przejrza\u0142a si\u0119 w lustrze. Ujrza\u0142a dziewczyn\u0119 wygl\u0105daj\u0105c\u0105 jakby w\u0142a\u015bnie wysz\u0142a z ram starego portretu. Kremowa suknia fasonem podkre\u015bla\u0142a zgrabn\u0105 figur Falbanki wyko\u0144czone delikatn\u0105 koronk\u0105 dawa\u0142y wra\u017cenie\u00a0 lekko\u015bci i zwiewno\u015bci, przez co wygl\u0105da\u0142a jakby nie st\u0105pa\u0142a po ziemi lecz frun\u0119\u0142a tu\u017c nad ni\u0105. Pi\u0119kne w\u0142osy Matyldy rozja\u015bnione pasmami przez letnie s\u0142o\u0144ce, kt\u00f3rego nie brakowa\u0142o podczas tych zwariowanych, pe\u0142nych niespodzianek wakacji, wspaniale harmonizowa\u0142y ze strojem. Upi\u0119\u0142a je w okr\u0105g\u0142y kok na czubku g\u0142owy, wypuszczaj\u0105c luzem kilka wij\u0105cych si\u0119, d\u0142ugich lok\u00f3w. Wzi\u0119\u0142a do r\u0119ki jedn\u0105 herbacian\u0105 r\u00f3\u017c\u0119 i by\u0142a gotowa na spotkanie nowego \u017cycia. Jeszcze raz okr\u0119ci\u0142a si\u0119 przed lustrem z u\u015bmiechem obserwuj\u0105c jak suknia tworzy wiruj\u0105ce ko\u0142o i opu\u015bci\u0142a sw\u00f3j pokoik po raz ostatni jako panna.<\/p>\n<p>W tym samym czasie druga panna m\u0142oda r\u00f3wnie\u017c opu\u015bci\u0142a sw\u00f3j pok\u00f3j i matka z c\u00f3rk\u0105 spotka\u0142y si\u0119 przy schodkach.<\/p>\n<p>&#8211; Mamusiu, wygl\u0105dasz prze\u015blicznie\u00a0 &#8211; u\u015bciska\u0142a Matylda mam\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; I nawzajem, kochanie \u2013 wzruszona patrzy\u0142a z zachwytem na sw\u0105 jedyn\u0105 c\u00f3rk\u0119.<\/p>\n<p>Pani Maria w eleganckiej, niebieskiej, d\u0142ugiej sukni, dopasowanej do figury, kt\u00f3rej mog\u0142a jej pozazdro\u015bci\u0107 niejedna du\u017co m\u0142odsza kobieta, wygl\u0105da\u0142a naprawd\u0119 uroczo. Przypadkowy obserwator niezorientowany w rodzinnych koligacjach z pewno\u015bci\u0105 by\u0142by przekonany, i\u017c widzi dwie siostry\u00a0 wyj\u0105tkowej urody.<\/p>\n<p>Rami\u0119 w rami\u0119 matka i c\u00f3rka zesz\u0142y do czekaj\u0105cych oblubie\u0144c\u00f3w. Zapanowa\u0142a chwila ciszy, podczas kt\u00f3rej dwie pary zapatrzy\u0142y si\u0119 w siebie nawzajem. Czy nie b\u0119dziesz \u017ca\u0142owa\u0107 wyboru? Nie pozwolisz uciec szcz\u0119\u015bciu? Czy mnie nie zawiedziesz? Czy potrafi\u0119 spe\u0142ni\u0107 twoje oczekiwania? O to pyta\u0142y oczy. I czyta\u0142y odpowied\u017a. Kocham ci\u0119, chc\u0119 by\u0107 z tob\u0105 i przy tobie do ostatnich moich dni.<\/p>\n<p>Cisz\u0119 przerwa\u0142 g\u0142os m\u0142ody, radosny, pe\u0142en energii.<\/p>\n<p>&#8211; Ruszcie si\u0119 wreszcie! Matylda, Nick! Nikodem, s\u0142yszysz? Medytowa\u0107 mo\u017cecie przez ca\u0142\u0105 reszt\u0119 \u017cycia, nikt wam nie zabroni, a teraz marsz do o\u0142tarza!<\/p>\n<p>By\u0142a to oczywi\u015bcie Mira. Dziewczynki smacznie sobie spa\u0142y w w\u00f3zku pod okiem troskliwego taty, ona za\u015b nie mog\u0142a sobie odm\u00f3wi\u0107 przyjemno\u015bci u\u015bciskania przyjaci\u00f3\u0142ki po raz ostatni przed \u015blubem.<\/p>\n<p>Przed bram\u0105 zatrzyma\u0142y si\u0119 dwie doro\u017cki. Takie by\u0142o \u017cyczenie Matyldy, nie chcia\u0142a jecha\u0107 samochodem. I to \u017cyczenie Nick spe\u0142ni\u0142. Obie pary uda\u0142y si\u0119 do Ratusza, do pi\u0119knej sali Urz\u0119du Stanu Cywilnego, a potem do starego ko\u015bci\u00f3\u0142ka, w kt\u00f3rym i Matylda i Nick byli chrzczeni. \u015alubu udziela\u0142 staruszek, ksi\u0105dz z powo\u0142ania, prawdziwy kap\u0142an, kt\u00f3ry ostatni\u0105 koszul\u0119 got\u00f3w by\u0142 da\u0107 potrzebuj\u0105cemu, nie\u015b\u0107 pomoc i pociech\u0119 bez wzgl\u0119du na por\u0119 dnia czy nocy.<\/p>\n<p>Wewn\u0105trz ko\u015bci\u00f3\u0142ka nie mie\u015bci\u0142a si\u0119 tak wielka ludzka ci\u017cba, kt\u00f3ra si\u0119 zebra\u0142a z okazji uroczysto\u015bci. Przyjechali weso\u0142ym t\u0142umem przyjaciele ze studi\u00f3w, mn\u00f3stwo znajomych Nicka, odwiedzaj\u0105ca akurat Stary Kraj wycieczka polonus\u00f3w z Trentom. Poza tym \u201eogromna masa tubylc\u00f3w\u201d zjawi\u0142a si\u0119, by popatrze\u0107, jedni z przyja\u017ani, inni z ciekawo\u015bci, aby mie\u0107 o czym rozmawia\u0107 w d\u0142ugie zimowe wieczory, kiedy ju\u017c si\u0119 nie chce ogl\u0105da\u0107 telewizji.<\/p>\n<p>&#8211; Rany koguta \u2013 szepn\u0119\u0142a Matylda, &#8211; a ja chcia\u0142am mie\u0107 cichy, skromny \u015blub w ma\u0142ym, romantycznym ko\u015bci\u00f3\u0142ku, jedynie w obecno\u015bci najbli\u017cszych.<\/p>\n<p>Rozpocz\u0119\u0142a si\u0119 uroczysta ceremonia. Ciche d\u017awi\u0119ki organ\u00f3w, pi\u0119kny \u015bpiewaj\u0105cy g\u0142os, zapach kadzid\u0142a, przy\u0107mione \u015bwiat\u0142o s\u0105cz\u0105ce si\u0119 przez r\u00f3\u017cnobarwne szybki witra\u017cy, dr\u017c\u0105ce p\u0142omienie \u015bwiec \u2013 wszystko to sprawia\u0142o, \u017ce poza Nickiem stoj\u0105cym tu\u017c obok przesta\u0142 si\u0119 liczy\u0107 ca\u0142y \u015bwiat. Czuli oboje, \u017ce s\u0105 owymi po\u0142\u00f3wkami jedno\u015bci, kt\u00f3re mia\u0142y szcz\u0119\u015bcie si\u0119 odnale\u017a\u0107 i na nowo po\u0142\u0105czy\u0107.<\/p>\n<p>Po uroczysto\u015bci rodzina i najbli\u017csi przyjaciele udali si\u0119 do domu kupionego przez pana Jana. Tam, na parterze, przygotowano przyj\u0119cie podczas kt\u00f3rego brz\u0119k szk\u0142a, stukanie sztu\u0107c\u00f3w o talerze, \u015bmiechy, \u017cyczenia, szmer rozm\u00f3w tworzy\u0142y sympatyczn\u0105, bo z \u017cyczliwo\u015bci ludzkiej usnut\u0105, ca\u0142o\u015b\u0107. Wyg\u0142oszono wszystkie \u017carciki, jakie si\u0119 ludziom przypominaj\u0105 przy takich okazjach, dawano rady pannom m\u0142odym co do sposobu post\u0119powania z m\u0119\u017cczyznami i na odwr\u00f3t. By\u0142o rzucanie wi\u0105zanki pani Marii skomponowanej z malutkich r\u00f3\u017cowych r\u00f3\u017cyczek. Matylda zapowiedzia\u0142a, \u017ce swojej r\u00f3\u017cy nie odda nikomu. Starsi orzekli, \u017ce wszystkie znaki na niebie i ziemi wr\u00f3\u017c\u0105 obu parom pracowit\u0105 lecz szcz\u0119\u015bliw\u0105 przysz\u0142o\u015b\u0107, a najm\u0142odsze uczestniczki imprezy, czyli c\u00f3reczki Miry i Marka, zgodnym ch\u00f3rem przyzna\u0142y im racj\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Nie my\u015bl sobie, Matyldo, \u017ce sta\u0142a\u015b si\u0119 nietykaln\u0105 matron\u0105. Nigdy w \u017cyciu! Pami\u0119taj, \u017ce twoim dzieciom dok\u0142adnie opowiem historyjk\u0119 o Matyldzie, co nie chcia\u0142a Nikodema \u2013 zapowiedzia\u0142a Mira chichocz\u0105c jak zwykle. \u2013 I nie b\u0119d\u0119 pyta\u0142a o twoje zdanie w tej materii.<\/p>\n<p>Matylda po\u0142o\u017cy\u0142a g\u0142ow\u0119 na ramieniu m\u0119\u017ca. Spogl\u0105da\u0142a na u\u015bmiechni\u0119t\u0105 mam\u0119, tryskaj\u0105cego szcz\u0119\u015bciem jej \u015bwie\u017co po\u015blubionego ma\u0142\u017conka, na szepcz\u0105ce do siebie pani\u0105 Mart\u0119 i pani\u0105 Wand\u0119 zerkaj\u0105ce co chwil\u0119 w ich stron\u0119, wreszcie spojrza\u0142a Nickowi w oczy. Mocniej j\u0105 przytuli\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Gorzko, gorzko \u2013 krzyczeli go\u015bcie. \u2013 Gorzko obu parom.<\/p>\n<p>Matylda wykorzysta\u0142a moment zainteresowania zebranych drug\u0105 par\u0105, bez s\u0142owa uj\u0119\u0142a m\u0119\u017ca za r\u0119k\u0119 i poci\u0105gn\u0119\u0142a w stron\u0119 wyj\u015bcia. Uda\u0142o im si\u0119 wymkn\u0105\u0107 niepostrze\u017cenie, zostawi\u0107 rozbawione towarzystwo. Pobiegli do domu, gdzie biedny Bida rozszala\u0142 si\u0119 z rado\u015bci na ich widok. Zosta\u0142 obdarowany najlepszymi k\u0105skami z lod\u00f3wki i poczu\u0142 si\u0119 zupe\u0142nie szcz\u0119\u015bliwy. Zeszli do ogrodu, by odpocz\u0105\u0107 chwil\u0119 od gwaru i ha\u0142asu. Przytuleni siedzieli w altance napawaj\u0105c si\u0119 cisz\u0105 uroczego wieczoru.<\/p>\n<p>&#8211; S\u0142ysza\u0142a\u015b co powiedzia\u0142a Mira? \u2013 u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 Nick do \u017cony i do swoich my\u015bli.<\/p>\n<p>&#8211; Papla\u0142a bez przerwy \u2013 odpowiedzia\u0142a Matylda. \u2013 Jak zreszt\u0105 zawsze, trudno by\u0142o nie s\u0142ysze\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Powiedzia\u0142a, \u017ce opowie naszym dzieciom\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Sami opowiemy \u2013 szeptem przerwa\u0142a Matylda. \u2013 I to wcze\u015bniej ni\u017c ktokolwiek m\u00f3g\u0142by przypuszcza\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Kochanie ty moje\u2026<\/p>\n<p>Nickowi zadr\u017ca\u0142y wargi. Spojrza\u0142 \u017conie w oczy z tak g\u0142\u0119bokim, ogromnym uczuciem, \u017ce nie odpowiedzia\u0142a s\u0142owem. Wtuli\u0142a si\u0119 w niego jeszcze mocniej pe\u0142na ufno\u015bci i mi\u0142o\u015bci. On za\u015b do siebie przygarn\u0105\u0142 do siebie swoje szcz\u0119\u015bcie i tak trwali.<\/p>\n<p>koniec<\/p>\n<p>5.10.2018<\/p>\n<div id=\"posts-container\" class=\"body\">\n<div id=\"comments-list\" class=\"comments-list\">\n<ul>\n<li><a href=\"http:\/\/niesfornedruty.blox.pl\/\">urszula97<\/a> <time title=\"2018\/10\/05 21:33:57\" datetime=\"05.10.2018\">5 miesi\u0119cy temu<\/time>Jaki koniec,ci\u0105g dalszy poprosz\u0119,<br \/>\nSuuuuuuuuper,<\/li>\n<li><a href=\"http:\/\/www.blox.pl\/html?page=userProfilePreview&amp;username=emma_b\">emma_b<\/a> <time title=\"2018\/10\/07 14:14:41\" datetime=\"07.10.2018\">5 miesi\u0119cy temu<\/time>i chyba nikt nie ma w\u0105tpliwo\u015bci, \u017ce b\u0119d\u0105 \u017cyli razem d\u0142ugo i szcz\u0119\u015bliwie:)<\/li>\n<li><a href=\"http:\/\/www.blox.pl\/html?page=userProfilePreview&amp;username=annazadroza\">annazadroza<\/a> <time title=\"2018\/10\/08 08:25:18\" datetime=\"08.10.2018\">5 miesi\u0119cy temu<\/time>Urszulko:-) Jestem uszcz\u0119\u015bliwiona Twoim aplauzem:))) Mo\u017cna dopisa\u0107 &#8211; I ja tam by\u0142am, mi\u00f3d i wino pi\u0142am&#8230;.<\/li>\n<li><a href=\"http:\/\/www.blox.pl\/html?page=userProfilePreview&amp;username=annazadroza\">annazadroza<\/a> <time title=\"2018\/10\/08 08:26:36\" datetime=\"08.10.2018\">5 miesi\u0119cy temu<\/time>Emmo:-) No przecie\u017c! Bajki nie mog\u0105 si\u0119 inaczej ko\u0144czy\u0107:)))<\/li>\n<li><a href=\"http:\/\/www.blox.pl\/html?page=userProfilePreview&amp;username=fusilla\">fusilla<\/a> <time title=\"2018\/10\/10 16:32:45\" datetime=\"10.10.2018\">5 miesi\u0119cy temu<\/time>Wzruszy\u0142a si\u0119!<\/li>\n<li><a href=\"http:\/\/www.blox.pl\/html?page=userProfilePreview&amp;username=annazadroza\">annazadroza<\/a> <time title=\"2018\/10\/10 18:24:12\" datetime=\"10.10.2018\">5 miesi\u0119cy temu<\/time>Fusilko:-) Pozosta\u0144 w stanie wzruszenia przez czas jaki\u015b a potem z niego wyjd\u017a. Cz\u0142ek wzruszony &#8211; cz\u0142ek bezbronny;)))<br \/>\nBuziaki:)))<\/li>\n<\/ul>\n<\/div>\n<\/div>\n<footer id=\"footer\" class=\"body\">\u00a9 Anna Blog<br \/>\n<a href=\"http:\/\/www.blox.pl\/html\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"http:\/\/biv.gazeta.pl\/css\/blox\/themes\/glowny\/images\/blox-logo.png\" width=\"25\" height=\"25\" \/><\/a><\/p>\n<\/footer>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=1175\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=1175\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nadszed\u0142 wreszcie uroczysty dzie\u0144 poprzedzony wieloma przygotowaniami i ustaleniami. Podstawowa by\u0142a oczywi\u015bcie sprawa miejsca zamieszkania obu m\u0142odych par. &#8211; G\u0142upi ma zawsze szcz\u0119\u015bcie \u2013 o\u015bwiadczy\u0142a Mira, kiedy okaza\u0142o si\u0119, \u017ce mieszkaj\u0105ce nad ni\u0105 ma\u0142\u017ce\u0144stwo wyprowadza si\u0119 do w\u0142asnego mieszkania otrzymanego &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=1175\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[15,10],"tags":[],"class_list":["post-1175","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-o-matyldzie-co-nie-chciala-nikodema","category-powiesci"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1175","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=1175"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1175\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1176,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1175\/revisions\/1176"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=1175"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=1175"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=1175"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}