{"id":1146,"date":"2019-03-03T19:00:52","date_gmt":"2019-03-03T18:00:52","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=1146"},"modified":"2019-03-03T19:00:52","modified_gmt":"2019-03-03T18:00:52","slug":"o-matyldzie-co-nie-chciala-nikodema-13","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=1146","title":{"rendered":"&#8222;O Matyldzie co nie chcia\u0142a Nikodema&#8221; 13"},"content":{"rendered":"<p>W nocy obudzi\u0142a Matyld\u0119 gwa\u0142towna burza, kt\u00f3rej towarzyszy\u0142y b\u0142yskawice rozja\u015bniaj\u0105ce z nag\u0142a czarne niebo, g\u0142o\u015bne grzmoty i straszna wichura. Jej podmuch otworzy\u0142 okno na ca\u0142\u0105 szeroko\u015b\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Cholera jasna \u2013 zakl\u0119\u0142a Matylda mocuj\u0105ca si\u0119 z oporn\u0105 klamk\u0105 podczas pr\u00f3by zamkni\u0119cia okna. \u2013 \u0141adna historia. Zaplanowa\u0142am sobie prac\u0119 w ogrodzie, a tu leje! Nie podoba mi si\u0119 to \u2013 mrukn\u0119\u0142a.<\/p>\n<p>Zupe\u0142nie odechcia\u0142o jej si\u0119 spa\u0107. Ogromne krople deszczu b\u0119bni\u0142y po blaszanym parapecie. Wiatr nie chcia\u0142 da\u0107 za wygran\u0105, z coraz wi\u0119ksz\u0105 si\u0142\u0105 raz po raz atakowa\u0142 zamkni\u0119te okno. Szyby trzeszcza\u0142y jakby za chwil\u0119 mia\u0142y wpa\u015b\u0107 do pokoju w postaci \u015bwietlistego py\u0142u.<\/p>\n<p>Matylda nakry\u0142a g\u0142ow\u0119 poduszk\u0105, ale nic nie pomog\u0142o, sen nie wr\u00f3ci\u0142.. Zrezygnowana zapali\u0142a lampk\u0119, wyj\u0119\u0142a z szufladki stare romansid\u0142o. Pogr\u0105\u017cona w lekturze oderwa\u0142a si\u0119 od rzeczywisto\u015bci i z rozkosz\u0105 zg\u0142\u0119bia\u0142a tajemnice ponurego zamczyska w towarzystwie m\u0142odego i \u2013 oczywi\u015bcie \u2013 nieziemsko przystojnego hrabiego. Zamkn\u0105wszy ksi\u0105\u017ck\u0119 na ostatniej stronie, u\u015bmiechni\u0119ta spojrza\u0142a w okno. \u015awiat za szyb\u0105 odwzajemni\u0142 jej u\u015bmiech mrugaj\u0105c weso\u0142o jasnymi promieniami wschodz\u0105cego s\u0142o\u0144ca. Wyskoczy\u0142a z \u0142\u00f3\u017cka i wpu\u015bci\u0142a do pokoju ostre, ch\u0142odne, od\u015bwie\u017cone deszczem powietrze.<\/p>\n<p>Roz\u0142o\u017cy\u0142a r\u0119ce gestem ptaka rozk\u0142adaj\u0105cego skrzyd\u0142a do lotu, zrobi\u0142a kilka g\u0142\u0119bokich wdech\u00f3w i roze\u015bmia\u0142a si\u0119 cichutko widz\u0105c t\u0119cz\u0119\u00a0 nad wzg\u00f3rzem.<\/p>\n<p>St\u0105paj\u0105c na palcach stara\u0142a si\u0119 jak najciszej zej\u015b\u0107 ze schod\u00f3w, aby nikogo nie zbudzi\u0107. Przywita\u0142 j\u0105 Bida przeci\u0105gaj\u0105c si\u0119, szczekn\u0105\u0142 kr\u00f3tko. Wypu\u015bci\u0142a psa do ogrodu. Sama wesz\u0142a do kuchni, nala\u0142a wody do czajnika, postawi\u0142a na gazie. Poczu\u0142a g\u0142\u00f3d i rzuci\u0142a si\u0119 na dro\u017cd\u017cowe rogaliki z makiem upieczone przez matk\u0119 oraz szarlotk\u0119 \u2013 arcydzie\u0142o sztuki kulinarnej autorstwa pani Marty. Poch\u0142aniaj\u0105c pi\u0105ty rogalik zobaczy\u0142a matk\u0119 stoj\u0105c\u0105 w drzwiach. Oparta o framug\u0119 z widocznym zadowoleniem przygl\u0105da\u0142a si\u0119 c\u00f3rce pa\u0142aszuj\u0105cej smako\u0142yki. Matylda zerwa\u0142a si\u0119 z drewnianego krzes\u0142a, obesz\u0142a du\u017cy, okr\u0105g\u0142y st\u00f3\u0142 stoj\u0105cy na \u015brodku ogromnej kuchni i serdecznie u\u015bciska\u0142a matk\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Chod\u017a mamusiu, siadaj, ju\u017c ci nalewam kaw\u0119. Ze \u015bmietank\u0105, prawda? Rogaliki s\u0105 po prostu fantastyczne, fenomenalne! W \u017cyciu takich nie jad\u0142am \u2013 szczebiota\u0142a krz\u0105taj\u0105c si\u0119 po kuchni.<\/p>\n<p>Po chwili na obrusie w bia\u0142obr\u0105zow\u0105 kratk\u0119 sta\u0142a fili\u017canka aromatycznego napoju. Matka i c\u00f3rka, jak najlepsze przyjaci\u00f3\u0142ki, pogr\u0105\u017cy\u0142y si\u0119 w rozmowie o planach na dzisiejszy dzie\u0144.<\/p>\n<p>&#8211; Nie wiedzia\u0142am, \u017ce z was takie ranne ptaszki \u2013 przywita\u0142a je pani Marta pojawiaj\u0105c si\u0119 w smudze s\u0142o\u0144ca wchodz\u0105cego przez kuchenne okno ozdobione r\u00f3\u017cowymi pelargoniami.<\/p>\n<p>&#8211; Obudzi\u0142a mnie burza i ju\u017c nie spa\u0142am. Sko\u0144czy\u0142am czyta\u0107 powie\u015b\u0107 i mam wielk\u0105 ochot\u0119 wzi\u0105\u0107 si\u0119 z chwastami za bary \u2013 odpowiedzia\u0142a Matylda.<\/p>\n<p>&#8211; Ot, co znaczy m\u0142odo\u015b\u0107 \u2013 westchn\u0119\u0142a pani Marta. \u2013 Kiedy\u015b nieprzespana noc nie mia\u0142a dla mnie \u017cadnego znaczenia. Teraz by\u0142abym nieprzytomna przez ca\u0142y dzie\u0144 i pad\u0142abym gdzie\u015b w k\u0105cie ze zm\u0119czenia.<\/p>\n<p>Matylda si\u0119gn\u0119\u0142a po dzbanek z kaw\u0105 i nape\u0142ni\u0142a nast\u0119pn\u0105 fili\u017cank\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Prosz\u0119, podano do sto\u0142u \u2013 dygn\u0119\u0142a. \u2013 Czy zechce pani towarzyszy\u0107 nam podczas \u015bniadania? Jaka\u015b wr\u00f3\u017cka podrzuci\u0142a szarlotk\u0119 i rogaliki z makiem. A mo\u017ce to by\u0142y dwie wr\u00f3\u017cki\u2026 To nie jedzenie, to poezja, radz\u0119 spr\u00f3bowa\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Ciesz\u0119 si\u0119, \u017ce ci smakuje, ty moja szczebiotko \u2013 rozpromieniona pani Marta usiad\u0142a przy stole. \u2013 Musz\u0119 przyzna\u0107, \u017ce jestem pr\u00f3\u017cna pod tym wzgl\u0119dem. Uwielbiam, kiedy kto\u015b chwali moje wypieki.<\/p>\n<p>Zaraz po \u015bniadaniu pe\u0142na pomys\u0142\u00f3w Matylda ruszy\u0142a do ogrodu. Rozpocz\u0119\u0142a od spaceru po ca\u0142ym terenie, podczas kt\u00f3rego dok\u0142adnie przyjrza\u0142a si\u0119 pl\u0105taninie r\u00f3\u017cnych odcieni zieleni ze wszystkimi mo\u017cliwymi kolorami kwiecia. \u00d3w ro\u015blinny galimatias przedstawia\u0142 si\u0119 niezwykle malowniczo, to prawda, ale nale\u017ca\u0142o t\u0119 g\u0119stwin\u0119 okie\u0142zna\u0107, zaprowadzi\u0107 \u0142ad i porz\u0105dek, i to w taki spos\u00f3b, by ogr\u00f3d nie straci\u0142 nic ze swego uroku.<\/p>\n<p>Zastanawiaj\u0105c si\u0119 od czego zacz\u0105\u0107, bezradnie podrapa\u0142a si\u0119 po g\u0142owie, obesz\u0142a jeszcze raz ca\u0142o\u015b\u0107, uk\u0142adaj\u0105c plan dzia\u0142ania.\u00a0 Sk\u0105d\u015b przygalopowa\u0142 Bida, szczekn\u0105\u0142 rado\u015bnie i wytarza\u0142 si\u0119 w wysokiej trawie.<\/p>\n<p>&#8211; Masz racj\u0119 piesku \u2013 zawo\u0142a\u0142a uszcz\u0119\u015bliwiona. \u2013 Dzi\u0119ki za podpowied\u017a, zaczn\u0119 od skoszenia trawy.<\/p>\n<p>Przyci\u0105gn\u0119\u0142a z szopy star\u0105, r\u0119czn\u0105 kosiark\u0119. Skrzypia\u0142a, trzeszcza\u0142a, zatrzymywa\u0142a si\u0119 co chwil\u0119, bo zbyt d\u0142ugie warkocze trawy owija\u0142y si\u0119 wok\u00f3\u0142 ostrzy, ale jako\u015b sz\u0142o. Poma\u0142u, bo poma\u0142u, ale do przodu. Wreszcie zziajana, zm\u0119czona ogrodniczka pad\u0142a na skoszon\u0105 traw\u0119. Uda\u0142o si\u0119. Posiedzia\u0142a moment i pobieg\u0142a po grabie.<\/p>\n<p>&#8211; Odpocznij, nie zamorduj si\u0119 \u2013 krzykn\u0119\u0142a matka od furtki. \u2013 Wychodzimy.<\/p>\n<p>Matylda pomacha\u0142a r\u0119k\u0105 w odpowiedzi i doko\u0144czy\u0142a grabienie trawy. Wynios\u0142a ca\u0142\u0105 kop\u0119 na kompost. Przyjrza\u0142a si\u0119 krytycznie brzegowi sadzawki, kt\u00f3ry wy\u0142oni\u0142 si\u0119 spod skrywaj\u0105cej go uprzednio zieleni i wydawa\u0142 si\u0119 teraz \u00a0jaki\u015b pusty i bez wyrazu. W drugim k\u0105cie ogrodu widnia\u0142 stos kamieni wykopanych przy budowie szopy i znoszonych z p\u00f3l podczas spacer\u00f3w. Mia\u0142y by\u0107 zu\u017cyte na za\u0142o\u017cenie skalnego ogr\u00f3dka. Oczyma wyobra\u017ani Matylda ujrza\u0142a istny rajski zak\u0105tek i czym pr\u0119dzej rzuci\u0142a si\u0119 w stron\u0119 kamieni aby jak najpr\u0119dzej wizj\u0119 urzeczywistni\u0107. Kopa\u0142a ziemi\u0119, przenosi\u0142a wiaderkiem \u2013 mia\u0142a wra\u017cenie, \u017ce kilka ton \u2013 nad brzeg sadzawki, uk\u0142ada\u0142a kamienie, przesadza\u0142a ro\u015bliny. Zapami\u0119ta\u0142a si\u0119 w tworzeniu, zapomnia\u0142a o bo\u017cym \u015bwiecie. Razem z ni\u0105 pracowa\u0142 Bida, nie odst\u0119powa\u0142, chodzi\u0142 krok w krok, \u0142apami kopa\u0142 ziemi\u0119, kamienie stara\u0142 si\u0119 popycha\u0107 nosem. Z nadmiaru gorliwo\u015bci sk\u0105pa\u0142 si\u0119 w wodzie, czym nie przej\u0105\u0142 si\u0119 nic a nic. Wytarza\u0142 si\u0119 najpierw w piasku, potem w trawie, pobiega\u0142 wok\u00f3\u0142 ogrodu i suchutki przybieg\u0142 do Matyldy ch\u0119tny w dalszym ci\u0105gu do \u201epomocy\u201d, kt\u00f3r\u0105 uzna\u0142 za \u015bwietn\u0105 zabaw\u0119.<\/p>\n<p>Matylda zrobi\u0142a s obie kr\u00f3ciutk\u0105 przerw\u0119 siadaj\u0105c na schodkach z kubkiem mleka i pajd\u0105\u00a0 chrupi\u0105cego chleba z miodem. Przygl\u0105da\u0142a si\u0119 z zadowoleniem efektom swojej pracy. Odpocz\u0105wszy, nala\u0142a Bidzie mleka do miski i zabra\u0142a si\u0119 za rozsadzanie olbrzymich k\u0119p piwonii. Po\u0142\u0105czy\u0142a razem p\u0105sowe, blador\u00f3\u017cowe i bia\u0142e wyobra\u017caj\u0105c sobie jak b\u0119d\u0105 wygl\u0105da\u0107 w czerwcu.<\/p>\n<p>&#8211; Zaprosz\u0119 na ca\u0142e lato Mirk\u0119 z dziewczynkami \u2013 zwierzy\u0142a si\u0119 Bidzie. \u2013 Szkrabi\u0105tka b\u0119d\u0105 ju\u017c na tyle du\u017ce, by m\u00f3c bawi\u0107 si\u0119 w ogrodzie. Weso\u0142o b\u0119dzie, \u017ce hej!<\/p>\n<p>&#8211; Hau, hau, hau \u2013 basem przytakn\u0105\u0142 Bida.<\/p>\n<p>&#8211; Ciebie te\u017c przywioz\u0119, nie b\u00f3j si\u0119 mordeczko kochana, nie zapomn\u0119 o tobie \u2013 pog\u0142adzi\u0142a wielki \u0142eb.<\/p>\n<p>&#8211; Hau, hau, hau \u2013 dudni\u0142 coraz wi\u0119kszym basem czworono\u017cny przyjaciel.<\/p>\n<p>&#8211; Ojej, nie krzycz tak g\u0142o\u015bno.<\/p>\n<p>Bida ju\u017c nie s\u0142ucha\u0142, szczeka\u0142 coraz g\u0142o\u015bniej, coraz rado\u015bniej wyra\u017anie wpatrzony w jeden punkt. Wreszcie podni\u00f3s\u0142 si\u0119 z trawy wymachuj\u0105c zawzi\u0119cie ogonem, wreszcie w radosnych podskokach ruszy\u0142 do przodu.<\/p>\n<p>&#8211; Co si\u0119 dzieje? \u2013 odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 w stron\u0119, w kt\u00f3r\u0105 pobieg\u0142 pies.<\/p>\n<p>Znieruchomia\u0142a. By\u0142a przekonana, \u017ce naprawd\u0119 oszala\u0142a. Ujrza\u0142a Nicka z papierow\u0105 torb\u0105 w r\u0119ku! Niemo\u017cliwe. Stop. To tylko chora wyobra\u017ania. Z pewno\u015bci\u0105 nic innego. Zacisn\u0119\u0142a mocno powieki. Raz, dwa, trzy\u2026pi\u0119\u0107\u2026dziesi\u0119\u0107\u2026 Otworzy\u0142a oczy. Nie pomog\u0142o! Jest! Znowu jest! Nie znikn\u0105\u0142!<\/p>\n<p>Wyraz pop\u0142ochu i przera\u017cenia jaki si\u0119 odmalowa\u0142 na jej twarzy by\u0142 dla Nicka nie do poj\u0119cia i wprawi\u0142 go w zak\u0142opotanie.<\/p>\n<p>&#8211; Je\u015bli on tu naprawd\u0119 jest, chc\u0119 umrze\u0107 w jednej chwili \u2013 pomy\u015bla\u0142a u\u015bwiadamiaj\u0105c sobie, \u017ce r\u0119ce ma ubrudzone ziemi\u0105 i smarem od kosiarki,\u00a0 kolana ufarbowane traw\u0105 na zielono, a potargane w\u0142osy wiatr powyci\u0105ga\u0142 z frotki i miota nimi wedle uznania na cztery g\u0142\u00f3wne \u00a0strony \u015bwiata i cztery po\u015brednie.<\/p>\n<p>Nie przypuszcza\u0142a, \u017ce w\u0142a\u015bnie w tej chwili wygl\u0105da przeuroczo, niczym uosobienie m\u0142odo\u015bci, zdrowia i urody.<\/p>\n<p>Nick wyci\u0105gn\u0105\u0142 przed siebie r\u0119k\u0119 torebk\u0105, stoj\u0105c jak wryty w jednym miejscu.<\/p>\n<p>&#8211; Ja tylko przynios\u0142em tulipany \u2013 wymamrota\u0142 ogl\u0105daj\u0105c si\u0119 za siebie, bo mo\u017ce za nim by\u0142o co\u015b, co tak bardzo przestraszy\u0142o dziewczyn\u0119.<\/p>\n<p>Czu\u0142 si\u0119 jako\u015b dziwnie niewyra\u017anie nie rozumiej\u0105c przyczyny jej przera\u017cenia.<\/p>\n<p>&#8211; Matyldo, czy ty mnie nie poznajesz? W\u0142a\u015bciwie, przecie\u017c nie musisz\u2026 Ale mama m\u00f3wi\u0142a, \u017ce cebulki tulipan\u00f3w b\u0119d\u0105 ci dzisiaj koniecznie potrzebne.<\/p>\n<p>&#8211; Moja mama? \u2013 wycharcza\u0142a cofaj\u0105c si\u0119 do ty\u0142u.<\/p>\n<p>&#8211; Nie, moja \u2013 zrobi\u0142 krok do przodu.<\/p>\n<p>&#8211; Jak twoja? Sk\u0105d two\u2026ooo\u2026ja?!!!<\/p>\n<p>Chlup, plusk i panna Matylda doko\u0144czy\u0142a zdanie siedz\u0105c w sadzawce niezmiernie zaskoczona obrotem sprawy.<\/p>\n<p>Oszo\u0142omiony w dalszym ci\u0105gu Nick bez chwili namys\u0142u ruszy\u0142 do przodu. St\u0105pn\u0105\u0142 na \u015bwie\u017co usypan\u0105, mokr\u0105, \u015blisk\u0105 ziemi\u0119 i \u2013 niczym na filmie puszczanym na zwolnionych obrotach \u2013 zjecha\u0142 do wody wyrywaj\u0105c po drodze k\u0119pki \u015bwie\u017co posadzonej, ozdobnej trawy, kt\u00f3rej pr\u00f3bowa\u0142 si\u0119 chwyci\u0107 zje\u017cd\u017caj\u0105c na kolanach wprost do wody i l\u0105duj\u0105c przed ukochan\u0105 na kl\u0119czkach z malowniczym wiechciem trawy w d\u0142oni..<\/p>\n<p>Oboje tkwili tak bez ruchu w wodzie zapatrzeni w siebie jak dwie rze\u017aby z zaginionej Atlantydy, kt\u00f3re po wiekach morze wyrzuci\u0142o na brzeg. By\u0107 mo\u017ce tkwiliby tak do ko\u0144ca \u015bwiata, gdyby do ich \u015bwiadomo\u015bci nie zacz\u0119\u0142o dociera\u0107 coraz bardziej natarczywe szczekanie Bidy.<\/p>\n<p>Bida za\u015b, przyjaciel ca\u0142ego \u015bwiata, wita\u0142 rado\u015bnie cztery osoby wchodz\u0105ce przez furtk\u0119: trzy panie i jednego pana. Osoby przystan\u0119\u0142y w milczeniu zdumione nieoczekiwanym widokiem.<\/p>\n<p>Oszczekawszy przyby\u0142ych Bida p\u0119dem wpad\u0142 do sadzawki. Rozpryskuj\u0105c wok\u00f3\u0142 t\u0119czowe krople wody traci\u0142 Matyld\u0119 nosem. Oprzytomnia\u0142a. Poruszy\u0142a g\u0142ow\u0105. O matko jedyna! To by\u0142a rzeczywisto\u015b\u0107! Nick kl\u0119cza\u0142 w wodzie tu\u017c obok niej. Co za wstyd! Jaka kompromitacja! A jednak\u2026 sk\u0105dkolwiek si\u0119 wzi\u0105\u0142 \u2026 jak\u0105 ma idiotyczn\u0105 min\u0119! Pewnie jest w\u015bciek\u0142y\u2026 dostojny, elegancki pan profesor na kolanach przed studentk\u0105\u2026. I to z wiechciem trawy, w sadzawce\u2026 K\u0105ciki ust zacz\u0119\u0142y drga\u0107 od powstrzymywanego \u015bmiechu. Pr\u00f3buj\u0105c ukry\u0107 ogarniaj\u0105c\u0105 j\u0105, wype\u0142niaj\u0105c\u0105 ju\u017c po chwili ca\u0142kowicie\u00a0 weso\u0142o\u015b\u0107, zakry\u0142a twarz r\u0119kami. Przez szpary mi\u0119dzy palcami zobaczy\u0142a, \u017ce wreszcie si\u0119 poruszy\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Nikodem, czy ty oszala\u0142e\u015b? \u2013 us\u0142ysza\u0142a g\u0142os pani Wandy. \u2013 A mo\u017ce to nowy spos\u00f3b o\u015bwiadczyn?<\/p>\n<p>&#8211; Sam na to wpad\u0142e\u015b? \u017beby jej zaimponowa\u0107, aha, \u2013 domy\u015bla\u0142a si\u0119 g\u0142o\u015bno pani Marta. \u2013 A mo\u017ce wepchn\u0105\u0142e\u015b ja do wody z obawy przed kolejn\u0105 ucieczk\u0105?<\/p>\n<p>&#8211; \u017be na kolanach, rozumiem, damy o r\u0119k\u0119 nale\u017cy prosi\u0107 na kolanach, ale dlaczego wci\u0105gn\u0119\u0142a\u015b go do wody? \u2013 pyta\u0142a matka trz\u0119s\u0105c si\u0119 ze \u015bmiechu.<\/p>\n<p>&#8211; Marysiu, czy w Polsce teraz panuje taka nowa moda? \u2013 spyta\u0142 m\u0119\u017cczyzna towarzysz\u0105cy paniom. \u2013 Czy ja te\u017c tak musz\u0119, skoro chcia\u0142bym, \u017ceby\u015b za mnie wysz\u0142a i zosta\u0142a moj\u0105 \u017con\u0105?<\/p>\n<p>&#8211; Matyldo \u2013 pani Maria siedzia\u0142a na trawie, \u0142zy p\u0142yn\u0119\u0142y jej po policzkach. \u2013 Dlaczego nie przyzna\u0142a\u015b si\u0119, \u017ce znasz Nikodema? Po co to przed nami ukrywa\u0142a\u015b? My i tak wszystko wiedzia\u0142y\u015bmy\u2026A mo\u017ce chcia\u0142a\u015b doprowadzi\u0107 do tak niekonwencjonalnych o\u015bwiadczyn, \u017ceby mie\u0107 wnukom o czym opowiada\u0107?<\/p>\n<p>&#8211; Ja ukrywa\u0142am? To wy ukrywa\u0142y\u015bcie prawd\u0119 przede mn\u0105! Ja nikogo do niczego nie zmusza\u0142am!<\/p>\n<p>Odj\u0119\u0142a r\u0119ce od twarzy. Na policzkach pozosta\u0142y czarne smugi po ubrudzonych ziemi\u0105 palcach. Na ten widok wszyscy rykn\u0119li \u015bmiechem, ju\u017c nie pr\u00f3buj\u0105c go t\u0142umi\u0107. Nick te\u017c nie wytrzyma\u0142. \u015amia\u0142 si\u0119, pia\u0142, charcza\u0142, rz\u0119zi\u0142, p\u0142aka\u0142. Wreszcie podni\u00f3s\u0142 si\u0119 z kolan z wysi\u0142kiem, obezw\u0142adniony \u015bmiechem ledwo mia\u0142 si\u0142\u0119 wyci\u0105gn\u0105\u0107 r\u0119k\u0119 do towarzyszki niecodziennej k\u0105pieli.<\/p>\n<p>&#8211; Chod\u017a, moja topielico, ju\u017c ci\u0119 nie puszcz\u0119 od siebie, bo nast\u0119pnym razem zwabisz mnie do studni, \u017ceby mie\u0107 problem z g\u0142owy.<\/p>\n<p>Wyczo\u0142gali si\u0119 oboje z sadzawki umorusani jak nieboskie stworzenia, ociekaj\u0105cy wod\u0105. Zataczaj\u0105c si\u0119 dotarli do reszty towarzystwa i padli na traw\u0119.<\/p>\n<p>Matylda nie mog\u0142a si\u0119 nadziwi\u0107 w\u0142asnej g\u0142upocie. Jak mog\u0142a wcze\u015bniej nie skojarzy\u0107, \u017ce Nick i Nikodem to jedna i ta sama osoba? Mira wiedzia\u0142a i zakpi\u0142a z niej, to ma by\u0107 przyjaci\u00f3\u0142ka? Ale\u2026nic nie jest wa\u017cne poza \u015bwiadomo\u015bci\u0105, \u017ce Nick siedzi obok i trzyma j\u0105 za brudn\u0105 r\u0119k\u0119 swoj\u0105 r\u00f3wnie brudn\u0105\u2026Chocia\u017c ma zab\u0142ocone ubranie, ocieka wod\u0105 i zgubi\u0142 w wodzie jeden but \u2013 wygl\u0105da jak prawdziwy facet, a w oczach poza weso\u0142o\u015bci\u0105 kryje si\u0119 ogromna czu\u0142o\u015b\u0107. Sta\u0142o si\u0119 nieistotne, \u017ce \u201ewszystkie trzy matki\u201d i ten rozbawiony pan patrz\u0105 na nich, chocia\u017c ona bardziej przypomina utopca ni\u017c \u017cyw\u0105 kobiet\u0119 z krwi i ko\u015bci\u2026 Pe\u0142na mi\u0142o\u015bci przytuli\u0142a si\u0119 do mokrego, lecz czystego jeszcze kawa\u0142ka koszulki Nicka, kt\u00f3ry natychmiast zmieni\u0142 kolor na czarny pod wp\u0142ywem jej czu\u0142o\u015bci.<\/p>\n<p>&#8211; Ty oszu\u015bcie \u2013 powiedzia\u0142a czule. \u2013 powinnam ci\u0119 zamordowa\u0107 z zimn\u0105 krwi\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Poczekaj, niech za\u0142o\u017c\u0119 drugi but, nie chcia\u0142bym gin\u0105\u0107 z pantoflem w r\u0119ce \u2013 odrzek\u0142 wyci\u0105gaj\u0105c Bidzie z pyska zdobycz wy\u0142owion\u0105 w sadzawce.<\/p>\n<p>&#8211; Oj dzieci, dzieci \u2013 kiwa\u0142a g\u0142ow\u0105 pani Marta. \u2013 Wszystkiego bym si\u0119 spodziewa\u0142a. Gdyby na przyk\u0142ad, Matylda obla\u0142a ci\u0119, Nikusiu, wrz\u0105tkiem, nie zdziwi\u0142abym si\u0119 wcale. Ale taka scena? No no\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Dzi\u0119kuj\u0119 ci, ciociu, za dobre s\u0142owo, jeste\u015b wyj\u0105tkowo mi\u0142a \u2013 skrzywi\u0142 si\u0119 Nick. \u2013 Naprawd\u0119 si\u0119 ciesz\u0119, \u017ce mi tak dobrze \u017cyczysz, w \u017cyciu bym na to nie wpad\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; A tak si\u0119 zarzeka\u0142a\u015b, \u017ce nie chcesz s\u0142ysze\u0107 o starym, grubym Nikodemie \u2013 doda\u0142a pani Maria z g\u0142ow\u0105 opart\u0105 o rami\u0119 pana, w kt\u00f3rym Matylda domy\u015bli\u0142a si\u0119 stryja Nicka.<\/p>\n<p>&#8211; \u0141adnie, \u0142adnie, wszystko mog\u0119 prze\u0142kn\u0105\u0107, tylko dlaczego gruby? \u2013 zaprotestowa\u0142 Nick. \u2013 Z tym si\u0119 nie zgodz\u0119!<\/p>\n<p>&#8211; Bo kiedy\u015b widzia\u0142am z daleka w waszym ogr\u00f3dku jakiego\u015b grubego faceta \u2013 t\u0142umaczy\u0142a Matylda.<\/p>\n<p>&#8211; To by\u0142 znajomy, kt\u00f3rego poprosi\u0142am o przekopanie trawnika \u2013 wyja\u015bni\u0142a pani Wanda.<\/p>\n<p>&#8211; Dosy\u0107, dzieciaki, poprzezi\u0119biacie si\u0119. Marsz do domu przebra\u0107 si\u0119 &#8211; zarz\u0105dzi\u0142a pani Marta.<\/p>\n<p>&#8211; Mamo, musz\u0119 ci\u0119 prosi\u0107 o przyniesienie suchego ubrania, przecie\u017c nie mog\u0119 ci robi\u0107 wstydu pokazuj\u0105c si\u0119 na ulicy w tym stanie \u2013 podni\u00f3s\u0142 si\u0119 z trawnika podaj\u0105c szarmancko r\u0119k\u0119 Matyldzie, co wygl\u0105da\u0142o przekomicznie.<\/p>\n<p>&#8211; Siadaj tu i poczekaj. Wando, id\u017a do domu po suche rzeczy \u2013 pani Marta zdecydowanie przej\u0119\u0142a dowodzenie.<\/p>\n<p>&#8211; A ja? \u2013 dusi\u0142 si\u0119 w dalszym ci\u0105gu ze \u015bmiechu pan Jan.<\/p>\n<p>&#8211; Ty bierz Marysi\u0119 pod r\u0119k\u0119 i marsz na spacer \u2013 pani Marcie wyra\u017anie przypad\u0142a do gustu rola dow\u00f3dcy. \u2013 I nie wracaj zanim nie zawo\u0142am. Mam z Nikodemem do pom\u00f3wienia.<\/p>\n<p>&#8211; Ojej, ciociu, tylko nie bij, ju\u017c b\u0119d\u0119 grzeczny \u2013 Nick os\u0142oni\u0142 g\u0142ow\u0119 brudn\u0105 r\u0119k\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Marysiu, chod\u017amy ju\u017c, bo Marta i nas pobije \u2013 chichota\u0142 pan Jan. \u2013 Nie pami\u0119tam, kiedy ostatni raz tak si\u0119 u\u015bmia\u0142em.<\/p>\n<p>&#8211; Matylda, jeszcze tu jeste\u015b? Umyj si\u0119 i poka\u017c narzeczonemu prawdziwe oblicze. Tylko pami\u0119ta, jak zeskrobiesz b\u0142oto mo\u017cesz mu si\u0119\u00a0 przesta\u0107 podoba\u0107. On ma spaczony gust, ostrzegam.<\/p>\n<p>&#8211; Jak si\u0119 nie spodobasz brudn\u0105 to i czyst\u0105 trudno \u2013 odgryz\u0142a si\u0119 pani Marcie przys\u0142owiem.<\/p>\n<p>Po chwili dzikie wybuchy \u015bmiechu da\u0142y si\u0119 s\u0142ysze\u0107 z \u0142azienki. Matylda zobaczy\u0142a si\u0119 w lustrze.<\/p>\n<p>19.09.2018<\/p>\n<div id=\"posts-container\" class=\"body\">\n<div id=\"comments-list\" class=\"comments-list\">\n<ul>\n<li><a href=\"http:\/\/www.blox.pl\/html?page=userProfilePreview&amp;username=mmzd\">mmzd<\/a> <time title=\"2018\/09\/19 11:00:19\" datetime=\"19.09.2018\">6 miesi\u0119cy temu<\/time>chlip chlip &#8230;. oczy mi si\u0119 spoci\u0142y \ud83d\ude09<\/li>\n<li><a href=\"http:\/\/www.blox.pl\/html?page=userProfilePreview&amp;username=fusilla\">fusilla<\/a> <time title=\"2018\/09\/19 12:13:20\" datetime=\"19.09.2018\">6 miesi\u0119cy temu<\/time>Si\u0119 u\u015bmia\u0142am przeserdecznie ! Chocia\u017c scenka jak z najlepszej komedii!<\/li>\n<li><a href=\"http:\/\/niesfornedruty.blox.pl\/\">urszula97<\/a> <time title=\"2018\/09\/19 13:46:33\" datetime=\"19.09.2018\">6 miesi\u0119cy temu<\/time>Jest super,czekam dalej.<\/li>\n<li><a href=\"http:\/\/www.blox.pl\/html?page=userProfilePreview&amp;username=annazadroza\">annazadroza<\/a> <time title=\"2018\/09\/20 13:27:36\" datetime=\"20.09.2018\">6 miesi\u0119cy temu<\/time>Magdu\u015b:-) A przy chlipaniu nie rozmaza\u0142 Ci si\u0119 makija\u017c? Buziaki:)))<\/li>\n<li><a href=\"http:\/\/www.blox.pl\/html?page=userProfilePreview&amp;username=annazadroza\">annazadroza<\/a> <time title=\"2018\/09\/20 13:29:45\" datetime=\"20.09.2018\">6 miesi\u0119cy temu<\/time>Fusilko:-) Ciesz\u0119 si\u0119, \u017ce Ci\u0119 scenka rozbawi\u0142a:) Buziaki:)))<\/li>\n<li><a href=\"http:\/\/www.blox.pl\/html?page=userProfilePreview&amp;username=annazadroza\">annazadroza<\/a> <time title=\"2018\/09\/20 13:31:55\" datetime=\"20.09.2018\">6 miesi\u0119cy temu<\/time>Urszulo:-) To dla mnie rado\u015b\u0107 ogromna, \u017ce Ci si\u0119 podoba:) Buziaki:)))<\/li>\n<li><a href=\"http:\/\/www.blox.pl\/html?page=userProfilePreview&amp;username=mmzd\">mmzd<\/a> <time title=\"2018\/09\/20 19:57:25\" datetime=\"20.09.2018\">6 miesi\u0119cy temu<\/time>Nie mia\u0142o co si\u0119 rozmazywa\u0107, bo ja si\u0119 nie maluj\u0119 ( sama nie wiem, czy to pow\u00f3d do wstydu czy do dumy ;););)<br \/>\nbuziaki wzajemne !!<br \/>\n&lt;*0;ooooo;~~<\/li>\n<li><a href=\"http:\/\/www.blox.pl\/html?page=userProfilePreview&amp;username=annazadroza\">annazadroza<\/a> <time title=\"2018\/09\/21 15:32:20\" datetime=\"21.09.2018\">6 miesi\u0119cy temu<\/time>Magdu\u015b:-) My\u015bl\u0119, \u017ce bardziej do dumy;)))<\/li>\n<\/ul>\n<\/div>\n<\/div>\n<footer id=\"footer\" class=\"body\">\u00a9 Anna Blog<br \/>\n<a href=\"http:\/\/www.blox.pl\/html\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"http:\/\/biv.gazeta.pl\/css\/blox\/themes\/glowny\/images\/blox-logo.png\" width=\"25\" height=\"25\" \/><\/a><\/p>\n<\/footer>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=1146\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=1146\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W nocy obudzi\u0142a Matyld\u0119 gwa\u0142towna burza, kt\u00f3rej towarzyszy\u0142y b\u0142yskawice rozja\u015bniaj\u0105ce z nag\u0142a czarne niebo, g\u0142o\u015bne grzmoty i straszna wichura. Jej podmuch otworzy\u0142 okno na ca\u0142\u0105 szeroko\u015b\u0107. &#8211; Cholera jasna \u2013 zakl\u0119\u0142a Matylda mocuj\u0105ca si\u0119 z oporn\u0105 klamk\u0105 podczas pr\u00f3by zamkni\u0119cia &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=1146\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[15,10],"tags":[],"class_list":["post-1146","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-o-matyldzie-co-nie-chciala-nikodema","category-powiesci"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1146","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=1146"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1146\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1147,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1146\/revisions\/1147"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=1146"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=1146"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=1146"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}