{"id":1123,"date":"2019-03-03T18:19:42","date_gmt":"2019-03-03T17:19:42","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=1123"},"modified":"2019-03-03T18:19:42","modified_gmt":"2019-03-03T17:19:42","slug":"o-matyldzie-co-nie-chciala-nikodema-9","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=1123","title":{"rendered":"&#8221; O Matyldzie co nie chcia\u0142a Nikodema&#8221; 9"},"content":{"rendered":"<p>W rodzinnym domu czeka\u0142a na Matyld\u0119 niemi\u0142a niespodzianka: dach domu wymaga\u0142 natychmiastowego remontu. Przed kilkoma dniami huraganowa wichura powali\u0142a olbrzymie, stare drzewo, kt\u00f3re upadaj\u0105c ogromnymi ramionami obj\u0119\u0142o dom w ostatnim u\u015bcisku, jakby broni\u0105c si\u0119 przed \u015bmierci\u0105. Smutno zrobi\u0142o si\u0119 dziewczynie, kiedy ujrza\u0142a powalonego olbrzyma. Zatroskana matka wzi\u0119\u0142a jedynaczk\u0119 za r\u0119k\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Sp\u00f3jrz jak tu pusto. Wspania\u0142y jesion sta\u0142 w tym miejscu od zawsze, nie wyobra\u017ca\u0142am sobie, \u017ce mog\u0142oby go nie by\u0107, a teraz le\u017cy u naszych st\u00f3p. Tak mi przykro patrze\u0107 na jego \u015bmier\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Ale\u017c on nie umrze \u2013 Matylda z rozczuleniem zajrza\u0142a matce w oczy. \u2013 Pami\u0119tasz mamusiu, s\u0105siad m\u00f3wi\u0142, \u017ce by\u0142yby z niego wspania\u0142e deski. Zawsze marzy\u0142a\u015b o drewnianym sekretarzyku. B\u0119dziesz go mia\u0142a. Pomy\u015bl, usi\u0105dziemy sobie w saloniku przy kominku i w mro\u017any, zimowy dzie\u0144 sekretarzyk b\u0119dzie po cichutku opowiada\u0142 o wszystkim co widzia\u0142, kiedy jeszcze sta\u0142 przed domem i z g\u00f3ry patrzy\u0142 na ca\u0142\u0105 okolic\u0119. Wiem o czym my\u015blisz, ale nie martw si\u0119. Mamusiu \u2013 obj\u0119\u0142a matk\u0119 ramieniem, &#8211; ja tu wr\u00f3c\u0119 po studiach, tak strasznie kocham dom i te strony, \u017ce nie mog\u0142abym \u017cy\u0107 z dala od nich. \u00a0Wyjecha\u0107, aby co\u015b zobaczy\u0107, zwiedzi\u0107, pozna\u0107, zgoda. Ale na zawsze? Nigdy.<\/p>\n<p>&#8211; Potrafisz mnie pocieszy\u0107, kochanie, &#8211; u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 matka. \u2013 Lecz pomy\u015bl, ile b\u0119dzie kosztowa\u0142a naprawa dachu. Nie wiem sk\u0105d wzi\u0105\u0107 pieni\u0105dze i na dach, i na twoje studia, i na reszt\u0119\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Nie martw si\u0119 mamusiu, naprawd\u0119 damy sobie rad\u0119. Ciotka kole\u017canki obieca\u0142a dawa\u0107 mi ksi\u0105\u017cki do t\u0142umaczenia, takie zwyk\u0142a babskie czytad\u0142a, nic wielkiego, ale nie\u017ale w ten spos\u00f3b zarobi\u0119. Poza tym mam kilka artyku\u0142\u00f3w do przet\u0142umaczenia. Widzisz jak to dobrze, \u017ce zmusza\u0142a\u015b mnie do nauki angielskiego, chocia\u017c wtedy wcale mi si\u0119 nie chcia\u0142o. No i jeszcze jedno: pojad\u0119 na kolonie jako wychowawczyni, od wrze\u015bnia zaczn\u0119 dawa\u0107 korepetycje i jako\u015b wybrniemy, zobaczysz.<\/p>\n<p>&#8211; Mo\u017ce sprzeda\u0107 bi\u017cuteri\u0119? Jeszcze troch\u0119 zosta\u0142o.<\/p>\n<p>&#8211; Ale\u017c mamo! \u2013 oburzy\u0142a si\u0119 Matylda. \u2013 W \u017cadnym wypadku. Przecie\u017c nie mo\u017cesz pozby\u0107 si\u0119 pami\u0105tek po babci ani prezent\u00f3w od taty. Poradzimy sobie, uwierz mi. A teraz chod\u017a, mam pomys\u0142 i nie mog\u0119 si\u0119 doczeka\u0107 jego realizacji. Zrobimy przegl\u0105d skarb\u00f3w jakie na pewno s\u0105 na strychu, bo co to za strych bez tajemnic?<\/p>\n<p>&#8211; C\u00f3reczko, praca nie zaj\u0105c, nie ucieknie, a ty zaledwie wczoraj przyjecha\u0142a\u015b. Odpocznij najpierw.<\/p>\n<p>&#8211; Wyspa\u0142am si\u0119 i jestem w nastroju do pracy. I tak si\u0119 trzeba za to wzi\u0105\u0107, a wi\u0119c im wcze\u015bniej tym lepiej.<\/p>\n<p>&#8211; Wiesz c\u00f3reczko, umiesz mnie podnie\u015b\u0107 na duchu i zarazi\u0107 optymizmem \u2013 pog\u0142aska\u0142a Matyld\u0119 po policzku. \u2013 No to do dzie\u0142a. Po po\u0142udniu p\u00f3jd\u0119 do s\u0105siada i porozmawiam o deskach.<\/p>\n<p>&#8211; \u015awietnie, jego kuzyn ma stolarni\u0119, je\u015bli dobrze pami\u0119tam.<\/p>\n<p>&#8211; Nie kuzyn, lecz szwagier.<\/p>\n<p>&#8211; Jeden diabe\u0142, niech b\u0119dzie kim chce, byle si\u0119 zaj\u0105\u0142 przerobieniem jesiona na deski.<\/p>\n<p>Matka z c\u00f3rk\u0105, z daleka wygl\u0105daj\u0105ce jak siostry, wesz\u0142y do domku i wdrapa\u0142y si\u0119 na strych, a w\u0142a\u015bciwie na poddasze. Jedn\u0105 po\u0142ow\u0119 pomieszczenia zajmowa\u0142y dwie trzydrzwiowe szafy i r\u00f3\u017cne sprz\u0119ty b\u0119d\u0105ce w ci\u0105g\u0142ym u\u017cyciu, mi\u0119dzy innymi: deska do prasowania, kosze na bielizn\u0119, ogrodowy grill, zapasowy odkurzacz, sznury do suszenia prania i tak dalej. Do drugiej natomiast, oddzielonej ogromnymi szafami, nikt od dawna nie zagl\u0105da\u0142. Wype\u0142niona by\u0142a skrzyniami, pud\u0142ami, pakunkami pokrytymi szczelnie kurzem i paj\u0119czynami. Pani Maria i Matylda, jak dwie dziewczynki nieoczekiwanie wpuszczone w sam \u015brodek tajemniczej, ba\u015bniowej krainy, zapomnia\u0142y o bo\u017cym \u015bwiecie. Ca\u0142e pokryte kurzem \u015bmia\u0142y si\u0119 do siebie i wyci\u0105ga\u0142y coraz to nowe pakunki.<\/p>\n<p>&#8211; Zobacz c\u00f3reczko, w tym kufrze jest \u015blubna suknia mojej babci. Pami\u0119tam moment, kiedy babcia ostatni raz przekr\u0119ca\u0142a klucz m\u00f3wi\u0105c, \u017ce zajrzy tu dopiero nast\u0119pna panna m\u0142oda z rodziny i spotka j\u0105 wtedy ogromna niespodzianka.<\/p>\n<p>&#8211; I nigdy ci\u0119 nie kusi\u0142o, \u017ceby zajrze\u0107 do \u015brodka? \u2013 Matylda mocowa\u0142a si\u0119 z zardzewia\u0142ym zamkiem.<\/p>\n<p>&#8211; By\u0142am ma\u0142\u0105 dziewczynk\u0105, potem wybuch\u0142a wojna\u2026 &#8211; zamy\u015bli\u0142a si\u0119 pani Maria, odp\u0142yn\u0119\u0142a w inny czas, w inn\u0105 przestrze\u0144.<\/p>\n<p>&#8211; Nie mog\u0119 jej otworzy\u0107 \u2013 zrezygnowa\u0142a Matylda. \u2013 Pewnie nie mnie przeznaczona.<\/p>\n<p>&#8211; Mnie nie by\u0142a \u2013 pokiwa\u0142a g\u0142ow\u0105 matka. \u2013 \u015alub z twoim ojcem wzi\u0119\u0142am z dala od domu i wbrew mojej mamie. Potem nikt o kufrze nie pami\u0119ta\u0142, sta\u0142 zarzucony szparga\u0142ami a\u017c do dzi\u015b.<\/p>\n<p>&#8211; Mamo, widzisz jaka jeste\u015b okropna? \u2013 za\u015bmia\u0142a si\u0119 Matylda. \u2013 Sama ucieka\u0142a\u015b, a mnie chcesz si\u0142\u0105 wyda\u0107 za m\u0105\u017c i wbrew mojej woli. \u0141adnie to tak traktowa\u0107 jedyn\u0105 c\u00f3rk\u0119?<\/p>\n<p>&#8211; Uroczy\u015bcie przyrzekam, \u017ce wbrew twojej woli nie post\u0105pi\u0119. S\u0105dz\u0119, \u017ce gdyby\u015b bli\u017cej pozna\u0142a Nikodema\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Mamo przesta\u0144, prosz\u0119! Pom\u00f3\u017c mi lepiej wyci\u0105gn\u0105\u0107 tamto wielkie pud\u0142o. Ciekawego w nim jest?<\/p>\n<p>&#8211; Co\u015b podobnego! Ale ci\u0119\u017ckie. To we\u0142na, kt\u00f3rej kiedy\u015b strasznie du\u017co kupi\u0142am. Pami\u0119tasz? Chcia\u0142am do sp\u00f3\u0142ki z kole\u017cank\u0105 za\u0142o\u017cy\u0107 pracowni\u0119 dziewiarsk\u0105. Cud, \u017ce si\u0119 tu mole nie dosta\u0142y.<\/p>\n<p>&#8211; By\u0142a dobrze zabezpieczona. Jaka pi\u0119kna! Wiesz co? B\u0119dziemy w wolnych chwilach robi\u0142y swetry, obie to uwielbiamy \u2013 cieszy\u0142a si\u0119 Matylda. \u2013 Twoje sweterki s\u0105 prawdziwymi dzie\u0142ami sztuki, b\u0119d\u0105 rozchwytywane, zobaczysz.\u00a0 Moja kole\u017canka z roku wstawia swoje wyroby do sklepu plastyczek. Zrobimy tak samo.<\/p>\n<p>&#8211; Mo\u017ce to i dobry pomys\u0142. Zimowe wieczory s\u0105 d\u0142ugie. Nawet cz\u0119ste wizyty s\u0105siadek nie s\u0105 w stanie ich wype\u0142ni\u0107, kiedy ciebie nie ma w domu, a telewizji nie lubi\u0119 ogl\u0105da\u0107 bez rob\u00f3tki w r\u0119ku.<\/p>\n<p>&#8211; Z tego wynika, \u017ce jeden skarb ju\u017c znalaz\u0142y\u015bmy \u2013 cieszy\u0142a si\u0119 Matylda. \u2013 Szukamy dalej.<\/p>\n<p>Czego tam nie by\u0142o! Matylda nie uwierzy\u0142aby nigdy w \u017cyciu, gdyby nie zobaczy\u0142a na w\u0142asne oczy. Pod r\u00f3wniutko u\u0142o\u017conymi tekturowymi pude\u0142kami znajdowa\u0142y si\u0119 listwy boazeryjne przeznaczone do wy\u0142o\u017cenia \u015bcian saloniku i pokoju Matyldy, przygotowane jeszcze przez ojca.<\/p>\n<p>&#8211; Przypominam sobie teraz, \u017ce tatu\u015b obiecywa\u0142 mi niespodziank\u0119, kiedy si\u0119 dostan\u0119 na studia. To mia\u0142o by\u0107 wy\u0142o\u017cenie drewnem pokoi, wiedzia\u0142, jak o tym marzy\u0142am \u2013 powiedzia\u0142a wzruszona.<\/p>\n<p>&#8211; Tak, masz racj\u0119. Mia\u0142 wszystko przygotowane. Gdzie\u015b tu s\u0105 gwo\u017adzie, \u015brubki, blaszki \u2013 rozgl\u0105da\u0142a si\u0119 matka w\u015br\u00f3d pude\u0142ek. \u2013 Powinno by\u0107 wszystko, co tylko jest potrzebne.<\/p>\n<p>&#8211; Mamusiu, widocznie tata z babci\u0105 chc\u0105, \u017ceby\u015b wreszcie przesta\u0142a si\u0119 smuci\u0107. Pomy\u015bl logicznie. Gdyby wichura nie powali\u0142a jesiona, ca\u0142e dobro znajduj\u0105ce si\u0119 tutaj wreszcie ze\u017car\u0142yby mole, korniki, myszy i nie wiem co jeszcze. Do\u015b\u0107 \u017ca\u0142oby. Czuj\u0119, jakby oboje byli z nami i cieszyli si\u0119, \u017ce spe\u0142niamy ich marzenia \u2013 o\u015bwiadczy\u0142a stanowczo Matylda. \u2013 Zrobimy tak jak sobie tatu\u015b wyobra\u017ca\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; Dziecko, w\u0142a\u015bnie dzisiaj mija sz\u00f3sta rocznica! \u2013 wykrzykn\u0119\u0142a poruszona matka. \u2013 Sze\u015b\u0107 lat od dnia, w kt\u00f3rym ten pijany dra\u0144 wjecha\u0142 ci\u0119\u017car\u00f3wk\u0105 w nasz samoch\u00f3d. To wprost nie do uwierzenia.<\/p>\n<p>&#8211; A wi\u0119c mam racj\u0119 \u2013 zupe\u0142nie spokojnie powiedzia\u0142a Matylda. \u2013 Mamusiu, mamy przed sob\u0105 bardzo pracowite wakacje. Przed rozpocz\u0119ciem roku akademickiego ca\u0142y domek musi wygl\u0105da\u0107 jak z bajki, a raczej jak z wyobra\u017ani taty. I tak si\u0119 stanie \u2013 o\u015bwiadczy\u0142a z moc\u0105.<\/p>\n<p>Przez otwarte okno, kt\u00f3rym ze strychu ucieka\u0142y w \u015bwiat k\u0142\u0119by kurzu obawiaj\u0105ce si\u0119 wody, \u015bcierki i szczotki do zamiatania, przedar\u0142y si\u0119 dwa d\u017awi\u0119ki: warkot silnika zatrzymuj\u0105cego si\u0119 samochodu oraz \u2013 zaraz po tym \u2013 ujadanie psa. Drzwi od domu zamkni\u0119te by\u0142y tylko na klamk\u0119, widocznie wi\u0119c czworono\u017cny potw\u00f3r otworzy\u0142 je sobie bez specjalnych trudno\u015bci. Pokonawszy schody w kilku susach wpad\u0142 na strych i z radosnym szczekaniem rzuci\u0142 si\u0119 w stron\u0119 Matyldy. Opar\u0142 przednie \u0142apy o ramiona dziewczyny i usi\u0142uj\u0105c poliza\u0107 j\u0105 po twarzy wepchn\u0105\u0142 w stos pude\u0142ek, kt\u00f3re run\u0119\u0142y pod nieoczekiwanym ci\u0119\u017carem. Nast\u0119pnie, nie przejmuj\u0105c si\u0119 zupe\u0142nie dokonan\u0105 demolk\u0105, usiad\u0142 naprzeciwko panu Marii. Piszcz\u0105c z wielkiej uciechy zamiata\u0142 ogonem kurz z jednej strony na drug\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Bida, Bida \u2013 wycharcza\u0142a Matylda mi\u0119dzy jednym kichni\u0119ciem a nast\u0119pnym, gramol\u0105c si\u0119 ze stosu rupieci. \u2013 Sk\u0105d si\u0119 tu wzi\u0105\u0142e\u015b?<\/p>\n<p>&#8211; Ojej, zupe\u0142nie zapomnia\u0142am \u2013 kicha\u0142a pani Maria g\u0142aszcz\u0105c uszcz\u0119\u015bliwionego psa. \u2013 Zupe\u0142nie wylecia\u0142o mi z g\u0142owy, \u017ce dzi\u015b ma przyjecha\u0107 Marta. Zn\u00f3w mi si\u0119 pomyli\u0142y dni tygodnia. Wszystko dlatego, \u017ce Nikodem wyjecha\u0142 o trzy dni p\u00f3\u017aniej ni\u017c zamierza\u0142 pierwotnie, a ty o cztery dni p\u00f3\u017aniej ni\u017c mia\u0142a\u015b przyjecha\u0107 i zn\u00f3w nie mog\u0142am was ze sob\u0105 pozna\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Mamo, przesta\u0144 \u2013 kichn\u0119\u0142a Matylda.<\/p>\n<p>&#8211; Ju\u017c, ju\u017c, przecie\u017c obieca\u0142am \u2013 otrzepywa\u0142a si\u0119 z kurzu pani Maria.<\/p>\n<p>&#8211; Marysiu, je\u015bli masz zamiar mnie ulokowa\u0107 na strychu na ca\u0142e lato i dlatego robisz gwa\u0142towne porz\u0105dki, to serdecznie dzi\u0119kuj\u0119. Zmykam i zajm\u0119 pok\u00f3j Nikodema, niech nie stoi pusty przez kilka miesi\u0119cy \u2013 o\u015bwiadczy\u0142a pani Marta. \u2013 Bida, idziemy! Nikt na nas nie zwraca tutaj uwagi. A poza tym nie mam zamiaru wygl\u0105da\u0107 jak te dwie czarownice.<\/p>\n<p>Matka i c\u00f3rka spojrza\u0142y na siebie. Wygl\u0105da\u0142y jak dwa szare duchy, kt\u00f3rym raz w roku pozwolono wyp\u0142yn\u0105\u0107 z za\u015bwiat\u00f3w na powierzchni\u0119 ziemi w postaci szarej mg\u0142y, ze stercz\u0105cymi w r\u00f3\u017cne strony \u015bwiata w\u0142osami utkanymi z paj\u0119czyn paj\u0105k\u00f3w-wampir\u00f3w.<\/p>\n<p>Wybuch \u015bmiechu spowodowa\u0142 szczekanie Bidy, jego taniec rado\u015bci wok\u00f3\u0142 w\u0142asnej osi i \u2013 co za tym idzie \u2013 wzbicie si\u0119 w powietrze kolejnych chmur kurzu. Oraz nowy atak kichania.<\/p>\n<p>Wreszcie trzy damy opu\u015bci\u0142y strych. Wych\u0142eptawszy misk\u0119 wody Bida biega\u0142 po ogr\u00f3dku goni\u0105c wrony. Ptaszyska nic sobie z tego nie robi\u0142y, leniwie podrywa\u0142y si\u0119 w g\u00f3r\u0119 przed samym psim pyskiem i siada\u0142y na ga\u0142\u0119ziach z\u0142orzecz\u0105c wniebog\u0142osy. Bida nie pozostawa\u0142 d\u0142u\u017cny i na ka\u017cde krakni\u0119cie odpowiada\u0142 szczekni\u0119ciem. Rozmowa zdawa\u0142a si\u0119 bawi\u0107 obie strony.<\/p>\n<p>Tymczasem pani Maria i Matylda doprowadzi\u0142y si\u0119 do porz\u0105dku. \u00a0Pani Marta od\u015bwie\u017cy\u0142a si\u0119 po podr\u00f3\u017cy i przebra\u0142a. Po doskona\u0142ym obiedzie usiad\u0142y na tarasie napawaj\u0105c si\u0119 urokiem ciep\u0142ego, letniego popo\u0142udnia.<\/p>\n<p>Kilka dni wcze\u015bniej pani Maria przez telefon opowiedzia\u0142a przyjaci\u00f3\u0142ce o wichurze, powalonym jesionie i swoich problemach. Pani Marta pomy\u015bla\u0142a, policzy\u0142a, zapyta\u0142a Bidy co my\u015bli o wakacjach u \u201ecioci\u201d Marysi i powiadomi\u0142a o swoim przyje\u017adzie, co zosta\u0142o przyj\u0119te z ogromn\u0105 rado\u015bci\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; S\u0142uchajcie dziewczyny, oto jest suma, kt\u00f3r\u0105 mog\u0119 wam po\u017cyczy\u0107 na d\u0142u\u017cszy okres \u2013 powiedzia\u0142a. \u2013 Sprzeda\u0142am kawa\u0142 ziemi, kt\u00f3ry mia\u0142am po rodzicach, a kt\u00f3ry nie by\u0142 mi do niczego potrzebny. Mia\u0142am przez t\u0119 parcel\u0119 tylko same k\u0142opoty, bo ci\u0105gle musia\u0142am si\u0119 u\u017cera\u0107 z dzier\u017cawi\u0105cym j\u0105 ch\u0142opem. Teraz mam wreszcie spok\u00f3j. Kto\u015b ju\u017c zacz\u0105\u0142 sobie stawia\u0107 w\u0142asny dom i jest szcz\u0119\u015bliwy. Ciebie, Marysiu, traktuj\u0119 jak siostr\u0119 a Matyld\u0119 jak c\u00f3rk\u0119, kt\u00f3rej nie mam, wi\u0119c nie odmawiajcie.<\/p>\n<p>&#8211; Ale\u017c Martusiu\u2026 \u2013 zacz\u0119\u0142a wzruszona pani Maria.<\/p>\n<p>&#8211; \u017badnego ale! Nie robi\u0119 tego bezinteresownie, taka jestem. W zamian pozwolicie mi sp\u0119dzi\u0107 tu ca\u0142e lato. Nawet nie wiecie jak ch\u0119tnie pogrzeba\u0142abym w tych pud\u0142ach na strychu jak wy dzisiaj \u2013 spu\u015bci\u0142a g\u0142ow\u0119 zerkaj\u0105c na towarzyszki spod przymru\u017conych powiek.<\/p>\n<p>Matylda zerwa\u0142a si\u0119 z krzes\u0142a i z rozczuleniem u\u015bciska\u0142a niespodziewan\u0105 dobrodziejk\u0119., my\u015bl\u0105c jednocze\u015bnie, \u017ce wygl\u0105da ona chwilami jak podlotek z dziewi\u0119tnastowiecznej pensji dla panien.<\/p>\n<p>&#8211; Obie panie pogr\u0105\u017cy\u0142y si\u0119 w rozmowie, a my\u015bl Matyldy uciek\u0142a przez okno, pow\u0119drowa\u0142a daleko, pod las, gdzie pod starym d\u0119bem ujrza\u0142a Nicka. St\u0119skniona, spragniona jego obecno\u015bci bieg\u0142a po \u0142\u0105ce, przeskoczy\u0142a strumyczek, wpad\u0142a prosto w ramiona ukochanego i zasypa\u0142a gradem poca\u0142unk\u00f3w roze\u015bmiane oczy\u2026<\/p>\n<p>&#8211; Hau, hau, hau \u2013 basowe szczekanie Bidy oznajmi\u0142o przybycie nowego go\u015bcia,<\/p>\n<p>&#8211; Dzie\u0144 dobry, kochana \u2013 serdecznie wita\u0142a si\u0119 pani domu.<\/p>\n<p>&#8211; Witaj Wandeczko \u2013 pani Marta zerwa\u0142a si\u0119 z krzese\u0142ka uradowana widokiem kuzynki. \u2013 Mia\u0142am zaj\u015b\u0107 do was wieczorem przywita\u0107 si\u0119 ze wszystkimi, ale mnie uprzedzi\u0142a\u015b.<\/p>\n<p>&#8211; Pozw\u00f3l, Wando,\u00a0 \u017ce ci przedstawi\u0119 moj\u0105 c\u00f3rk\u0119 \u2013 pani Maria z dum\u0105 prezentowa\u0142a swoj\u0105 jedynaczk\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Mi\u0142o mi pani\u0105 pozna\u0107 \u2013 uk\u0142oni\u0142a si\u0119 Matylda.<\/p>\n<p>Pod pierwszym nadarzaj\u0105cym si\u0119 pretekstem uciek\u0142a do swego pokoju zdziwiona, \u017ce matka Nikodema mo\u017ce mie\u0107 taki mi\u0142y u\u015bmiech. Usiad\u0142a w oknie, z twarz\u0105 opart\u0105 na r\u0119kach spogl\u0105da\u0142a na dziko zaro\u015bni\u0119ty ogr\u00f3d.<\/p>\n<p>&#8211; Chyba oszala\u0142am \u2013 powiedzia\u0142a do Bidy, kt\u00f3ry przybieg\u0142 za ni\u0105 i roz\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 na dywaniku. \u2013 Je\u017celi u pierwszy raz\u00a0 spotkanej kobiety widz\u0119 podobie\u0144stwo do Nicka, to chyba tylko dlatego, \u017ce wci\u0105\u017c o nim my\u015bl\u0119\u2026 to znaczy, \u017ce Mirka ma racj\u0119, jestem stukni\u0119ta.<\/p>\n<p>Bida zami\u00f3t\u0142 ogonem na znak, ze si\u0119 zgadza z przedm\u00f3wczyni\u0105.<\/p>\n<p>&#8211; Swoj\u0105 drog\u0105 sympatyczna kobieta \u2013 ci\u0105gn\u0119\u0142a monolog. \u2013 No, w ko\u0144cu to kuzynka pani Marty. Pracuj\u0105c na koloniach nie b\u0119d\u0119 mia\u0142a wyrzut\u00f3w sumienia, ze zostawiam mam\u0119 zupe\u0142nie sam\u0105 z tym ca\u0142ym ba\u0142aganem. Jakie\u015b dobre duchy zes\u0142a\u0142y pani\u0105 Mart\u0119, nie mo\u017ce by\u0107 inaczej.<\/p>\n<p>4.09.2018<\/p>\n<div id=\"posts-container\" class=\"body\">\n<div id=\"comments-list\" class=\"comments-list\">\n<ul>\n<li><a href=\"http:\/\/www.katarzyna.purgal@op.pl\/\">kasiapur<\/a> <time title=\"2018\/09\/04 12:20:39\" datetime=\"04.09.2018\">6 miesi\u0119cy temu<\/time>Dobry klimat, dobre duchy, dobre my\u015bli w tym tek\u015bcie.<br \/>\nZatopi\u0142am si\u0119 nostalgicznie &#8211; fajny naprawd\u0119 fajny, taki<br \/>\npachn\u0105cy latem. U\u015bmiechy i u\u015bciski Aniu :))<\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/niesfornedruty.blox.pl\/\">-urszula97<\/a> <time title=\"2018\/09\/04 16:35:47\" datetime=\"04.09.2018\">6 miesi\u0119cy temu<\/time>Oj i ja chcia\u0142bym by\u0107 na tym strychu i takie w\u0142\u00f3czki znale\u017a\u0107,<\/li>\n<li><a href=\"http:\/\/www.blox.pl\/html?page=userProfilePreview&amp;username=annazadroza\">annazadroza<\/a> <time title=\"2018\/09\/05 15:15:25\" datetime=\"05.09.2018\">6 miesi\u0119cy temu<\/time>Kasiu:-) Dobrze jest uciec od rzeczywisto\u015bci w inne klimaty i spotka\u0107 dobre duchy:) Dzi\u0119kuj\u0119 Ci serdecznie, buziaki:)))<\/li>\n<li><a href=\"http:\/\/www.blox.pl\/html?page=userProfilePreview&amp;username=annazadroza\">annazadroza<\/a> <time title=\"2018\/09\/05 15:23:31\" datetime=\"05.09.2018\">6 miesi\u0119cy temu<\/time>Urszulko:-) Ja bym kiedy\u015b za w\u0142\u00f3czki odda\u0142a nie wiem co;) Worki \u015bcink\u00f3w pru\u0142am, zwi\u0105zywa\u0142am i robi\u0142am sweterki dla dzieci i siebie w czasach &#8222;octu na p\u00f3\u0142kach&#8221;. A jakie by\u0142y kolorowe i niepowtarzalne, co jeden &#8211; to dzie\u0142o sztuki;)))<\/li>\n<\/ul>\n<\/div>\n<\/div>\n<footer id=\"footer\" class=\"body\">\u00a9 Anna Blog<br \/>\n<a href=\"http:\/\/www.blox.pl\/html\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"http:\/\/biv.gazeta.pl\/css\/blox\/themes\/glowny\/images\/blox-logo.png\" width=\"25\" height=\"25\" \/><\/a><\/p>\n<\/footer>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=1123\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=1123\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W rodzinnym domu czeka\u0142a na Matyld\u0119 niemi\u0142a niespodzianka: dach domu wymaga\u0142 natychmiastowego remontu. Przed kilkoma dniami huraganowa wichura powali\u0142a olbrzymie, stare drzewo, kt\u00f3re upadaj\u0105c ogromnymi ramionami obj\u0119\u0142o dom w ostatnim u\u015bcisku, jakby broni\u0105c si\u0119 przed \u015bmierci\u0105. Smutno zrobi\u0142o si\u0119 dziewczynie, &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=1123\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[15,10],"tags":[],"class_list":["post-1123","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-o-matyldzie-co-nie-chciala-nikodema","category-powiesci"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1123","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=1123"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1123\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1124,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1123\/revisions\/1124"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=1123"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=1123"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=1123"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}