{"id":1091,"date":"2019-03-03T17:11:17","date_gmt":"2019-03-03T16:11:17","guid":{"rendered":"http:\/\/annapisze.art\/?p=1091"},"modified":"2019-03-03T17:11:17","modified_gmt":"2019-03-03T16:11:17","slug":"o-matyldzie-co-nie-chciala-nikodema-3","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/annapisze.art\/?p=1091","title":{"rendered":"&#8222;O Matyldzie co nie chcia\u0142a Nikodema&#8221; 3"},"content":{"rendered":"<p>Owego pami\u0119tnego wieczoru po ostatnim w sesji zdanym egzaminie Matylda postanowi\u0142a odwiedzi\u0107 pani\u0105 Mart\u0119. Kuzyn Nikodem dawno wyjecha\u0142, tote\u017c nie grozi\u0142o jej \u017cadne niebezpiecze\u0144stwo i z przyjemno\u015bci\u0105 rozmy\u015bla\u0142a o wizycie.<\/p>\n<p>Z ruchliwej ulicy skr\u0119ci\u0142a w boczn\u0105, prowadz\u0105c\u0105 do tutejszej oazy zieleni i po chwili zostawi\u0142a za sob\u0105 zgie\u0142k wielkiego miasta pogr\u0105\u017caj\u0105c si\u0119 w ciszy i spokoju starego parku. Nad sadzawk\u0105 unosi\u0142a si\u0119 leciutka mgie\u0142ka zdaj\u0105ca si\u0119 falowa\u0107 w takt \u017cabiego rechotu, \u017cabiej pie\u015bni powitalnej na cze\u015b\u0107 ksi\u0119\u017cyca. Stare drzewa leniwie porusza\u0142y najmniejszymi ga\u0142\u0105zkami, leciutki, ciep\u0142y wiaterek biega\u0142 wok\u00f3\u0142 Matyldy bawi\u0105c si\u0119 falbankami jej sukienki. Na ostatni egzamin za\u0142o\u017cy\u0142a swoj\u0105 ulubion\u0105, bia\u0142\u0105 w blador\u00f3\u017cowe kwiatuszki, z falbank\u0105 na dole i szerok\u0105 szarf\u0105 w pasie, dekoltem karo i bufiastymi, kr\u00f3tkimi r\u0119kawkami. Jasne w\u0142osy zwin\u0119\u0142a w w\u0119ze\u0142 na karku.<\/p>\n<p>Odetchn\u0119\u0142a g\u0142\u0119boko cudownym, \u015bwie\u017cym powietrzem. By\u0142a przekonana, \u017ce nikogo w pobli\u017cu nie ma, przynajmniej nikogo wida\u0107 nie by\u0142o. Komu z zabieganych mieszka\u0144c\u00f3w miasta przysz\u0142oby do g\u0142owy spacerowa\u0107 po parku wieczorem w samym \u015brodku tygodnia? Nad stosunkowo szerokim rowem doprowadzaj\u0105cym wod\u0119 do sadzawki przerzucony by\u0142 p\u00f3\u0142okr\u0105g\u0142y mostek zdobiony pi\u0119kn\u0105, a\u017curow\u0105 balustrad\u0105. Szcz\u0119\u015bliwa, odpr\u0119\u017cona stan\u0119\u0142a na mostku. Lekki wiaterek zdawa\u0142 si\u0119 za ni\u0105 goni\u0107 po parku. Poczu\u0142a si\u0119 jak wtedy, gdy b\u0119d\u0105c ma\u0142\u0105 dziewczynk\u0105 ca\u0142ymi dniami biega\u0142a po polach i \u0142\u0105kach rozci\u0105gaj\u0105cych si\u0119 niedaleko domu w rodzinnym miasteczku. Roz\u0142o\u017cy\u0142a r\u0119ce jak ptak skrzyd\u0142a do lotu wdychaj\u0105c czerwcowe powietrze przesycone zapachem kwiat\u00f3w. Metalowe wsuwki podtrzymuj\u0105ce w\u0142osy zdawa\u0142y si\u0119 przyszpila\u0107 j\u0105 do ziemi uniemo\u017cliwiaj\u0105c wzniesienie si\u0119 w przestworza, wi\u0119c je wyj\u0119\u0142a. Uwolnione w\u0142osy koloru sosnowego drewna rozsypa\u0142y si\u0119 wok\u00f3\u0142 ca\u0142ej postaci si\u0119gaj\u0105c szarfy zwi\u0105zanej z ty\u0142u na kokard\u0119. Z przymkni\u0119tymi oczami\u00a0 podj\u0119\u0142a zabaw\u0119 z wietrzykiem, kt\u00f3ry natychmiast &#8211; wpadaj\u0105c mi\u0119dzy niesforne loki &#8211; zacz\u0105\u0142 si\u0119 bawi\u0107 w chowanego z ostatnim s\u0142onecznym promyczkiem nie maj\u0105cym ochoty na sen.<\/p>\n<p>Taki w\u0142a\u015bnie obraz ukaza\u0142 si\u0119 oczom m\u0119\u017cczyzny wychodz\u0105cego w\u0105sk\u0105 \u015bcie\u017ck\u0105 zza ogromnej k\u0119py kwitn\u0105cych ja\u015bmin\u00f3w rosn\u0105cych po przeciwnej stronie parku ni\u017c ta, z kt\u00f3rej przysz\u0142a Matylda. Przystan\u0105\u0142 i pokr\u0119ci\u0142 g\u0142ow\u0105 z ogromnym zdumieniem.<\/p>\n<p>&#8211; Przecie\u017c jestem zupe\u0142nie trze\u017awy, a ostatnio nawet by\u0142em przy zdrowych zmys\u0142ach \u2013 szepn\u0105\u0142 do siebie. \u2013 Jakim cudem pod koniec dwudziestego wieku, w samym \u015brodku wielkiego miasta widz\u0119 nimf\u0119, rusa\u0142k\u0119, czy ja zreszt\u0105 wiem, co widz\u0119?<\/p>\n<p>Zaintrygowany niezwyk\u0142ym zjawiskiem cichutko wycofa\u0142 si\u0119 poza ja\u015bmin nie chc\u0105c sp\u0142oszy\u0107 dziewczyny. Trzasn\u0119\u0142a jaka\u015b ga\u0142\u0105zka. Matylda natychmiast wr\u00f3ci\u0142a do rzeczywisto\u015bci, otworzy\u0142a oczy i rozejrza\u0142a si\u0119 wok\u00f3\u0142. Nie zobaczywszy nikogo uspokoi\u0142a si\u0119. Zbieg\u0142a z mosteczka na w\u0105sk\u0105 \u015bcie\u017ck\u0119 prowadz\u0105c\u0105 do alejki wysadzanej r\u00f3\u017cami. Stamt\u0105d niedaleko by\u0142o do cichej, spokojnej uliczki, przy kt\u00f3rej sta\u0142 domek pani Marty.<\/p>\n<p>Id\u0105c szybkim krokiem wymachiwa\u0142a ma\u0142\u0105, bia\u0142\u0105 torebk\u0105 na cieniutkim paseczku. Mia\u0142a w niej indeks, chusteczki higieniczne i \u2013 prawie pust\u0105 \u2013 portmonetk\u0119. Wymachuj\u0105c zawadzi\u0142a o jak\u0105\u015b wystaj\u0105c\u0105 ga\u0142\u0105zk\u0119 i nagle paseczek pozosta\u0142 w r\u0119ce, a torebka w kszta\u0142cie koperty poszybowa\u0142a gdzie\u015b i znikn\u0119\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; O rety \u2013 j\u0119kn\u0119\u0142a Matylda. \u2013 Jak ja j\u0105 teraz znajd\u0119? Zaraz si\u0119 zrobi ca\u0142kiem ciemno!<\/p>\n<p>Dobieg\u0142a do miejsca, gdzie wedle wszelkiego prawdopodobie\u0144stwa mog\u0142a upa\u015b\u0107 zguba, przeszukiwa\u0142a trawnik i klomby coraz bardziej zmartwiona.<\/p>\n<p>&#8211; Przepraszam, czy nie tego w\u0142a\u015bnie pani szuka? \u2013 us\u0142ysza\u0142a za sob\u0105 ciep\u0142y, niski, m\u0119ski g\u0142os.<\/p>\n<p>Odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 gwa\u0142townie. W mgnieniu oka obj\u0119\u0142a wzrokiem ca\u0142\u0105 posta\u0107 m\u0119\u017cczyzny: bia\u0142e spodnie, kraciasta koszula z kr\u00f3tkimi r\u0119kawami, opalona twarz i\u2026 u\u015bmiech. U\u015bmiech na ustach, u\u015bmiech w oczach i u\u015bmiech w g\u0142osie.<\/p>\n<p>&#8211; Przestraszy\u0142 mnie pan. Tak, to moja torebka. Jakie szcz\u0119\u015bcie, \u017ce pan j\u0105 znalaz\u0142, nie wiem co bym zrobi\u0142a, gdybym j\u0105 teraz straci\u0142a. Zaraz b\u0119dzie ciemno i \u2026<\/p>\n<p>&#8211; Nie powinna pani sama chodzi\u0107 wieczorem po parku, to nie jest zbyt bezpieczne \u2013 m\u00f3wi\u0142, a u\u015bmiech nie schodzi\u0142 z jego twarzy.<\/p>\n<p>&#8211; Jak przysz\u0142am, by\u0142o jeszcze jasno. Poza tym nic mi si\u0119 nie sta\u0142o do tej pory wi\u0119c i nie stanie si\u0119 teraz. Przenios\u0142am si\u0119 w przesz\u0142o\u015b\u0107, w wyobra\u017ani oczywi\u015bcie,\u00a0 i dlatego straci\u0142am rachub\u0119 czasu\u00a0 nie zauwa\u017caj\u0105c, \u017ce ju\u017c tak p\u00f3\u017ano.<\/p>\n<p>&#8211; Mo\u017ce pani\u0105 odprowadzi\u0107? &#8211; pe\u0142en wyczekiwania poda\u0142 torebk\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Ale\u017c nie, nie trzeba. Dzi\u0119kuj\u0119 bardzo za odnalezienie zguby. Jeszcze raz dzi\u0119kuj\u0119, a teraz musz\u0119 lecie\u0107, spiesz\u0119 si\u0119. M\u00f3j cel znajduje si\u0119 dos\u0142ownie o kilka krok\u00f3w st\u0105d. Do widzenia,<\/p>\n<p>Z\u0142apa\u0142a torebk\u0119 i uciek\u0142a. Musia\u0142a uciec. Poczu\u0142a, \u017ce u\u015bmiech nieznajomego opl\u00f3t\u0142 j\u0105 fal\u0105 ciep\u0142a i serdeczno\u015bci, zapad\u0142 w serce i odt\u0105d ci\u0105gle b\u0119dzie jej towarzyszy\u0142 nie chc\u0105c znikn\u0105\u0107 sprzed oczu. A przecie\u017c ona, Matylda, nie ma czasu na \u017cadne g\u0142upstwa. Teraz wyjedzie, a po wakacjach musi ostro wzi\u0105\u0107 si\u0119 za nauk\u0119, bo przecie\u017c nie zb\u0142a\u017ani si\u0119 przed profesorem Taylorem za \u017cadne skarby \u015bwiata. I jeszcze na z\u0142o\u015b\u0107 Mirce faktycznie zostanie okulistk\u0105.<\/p>\n<p>Z bij\u0105cym sercem dopad\u0142a furtki. Powita\u0142o j\u0105 radosne ujadanie Bidy, wygl\u0105daj\u0105cego niczym skrzy\u017cowanie owczarka niemieckiego z bokserem.<\/p>\n<p>&#8211; Bida, spok\u00f3j piesku! Co si\u0119 dzieje? Czy\u017cby czego\u015b zapomnia\u0142\u2026 &#8211; wo\u0142a\u0142a pani Marta pojawiaj\u0105c si\u0119 na tarasie, z kt\u00f3rego prowadzi\u0142y drzwi do przedpokoju. \u2013 Ach, to ty, dziecko. Chod\u017a, chod\u017a, my\u015bla\u0142am, \u017ce przyjdziesz wcze\u015bniej, czekali\u015bmy na ciebie z kolacj\u0105. Niech\u017ce ci si\u0119 przyjrz\u0119&#8230; \u00a0jak ty \u015blicznie wygl\u0105dasz! Prze\u015blicznie jak nigdy. Prawdziwa kr\u00f3lewna! Ci\u0105gle chodzisz w spodniach, w\u0142osy zwi\u0105zujesz tak, \u017ce wcale ich nie wida\u0107. Naprawd\u0119, nie pozna\u0142abym ci\u0119 na ulicy.<\/p>\n<p>Uca\u0142owa\u0142a dziewczyn\u0119 serdecznie w oba policzki. Zachwyconym wzrokiem wraca\u0142a co moment do wdzi\u0119cznej postaci, kt\u00f3ra okr\u0119ci\u0142a si\u0119 za \u015bmiechem wok\u00f3\u0142 w\u0142asnej osi, a sukienka wirowa\u0142a razem z ni\u0105 niczym utkana z leciutkich ob\u0142oczk\u00f3w. Bida usiad\u0142, przygl\u0105da\u0142 si\u0119 Matyldzie i poszczekuj\u0105c dawa\u0142 wyraz swej aprobaty. Wreszcie pani Marta zamkn\u0119\u0142a bramk\u0119 na klucz i ca\u0142a tr\u00f3jka znikn\u0119\u0142a we wn\u0119trzu domu.<\/p>\n<p>Dopiero wtedy w pustej uliczce da\u0142y si\u0119 s\u0142ysze\u0107 lekkie kroki\u00a0 zgrabnego, wysportowanego m\u0119\u017cczyzny. O ile nogi sz\u0142y po ziemi, o tyle g\u0142owa tkwi\u0142a w chmurach. Pogwizdywa\u0142 uszcz\u0119\u015bliwiony, \u015bmia\u0142 si\u0119 do losu, kt\u00f3ry zgotowa\u0142 mu tak\u0105 mi\u0142\u0105 niespodziank\u0119. Wiedzia\u0142 kim by\u0142a prze\u015bliczna, tak niespodziewanie napotkana dziewczyna.<\/p>\n<p>&#8211; Nawet nie wiesz Matyldo, \u017ce wpad\u0142a\u015b jak \u015bliwka w kompot \u2013 mrucza\u0142 pod nosem. \u2013 Nie chcia\u0142a\u015b mnie widzie\u0107 za \u017cadne skarby \u015bwiata? C\u00f3\u017c, kochanie, los lubi p\u0142ata\u0107 figle. I to jeszcze jakie! Niebawem si\u0119 przekonasz.<\/p>\n<p>14.08.2018<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<div class=\"fcbkbttn_buttons_block\" id=\"fcbkbttn_middle\"><div class=\"fcbkbttn_like \"><fb:like href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=1091\" action=\"like\" colorscheme=\"light\" layout=\"box_count\"  size=\"small\"><\/fb:like><\/div><div class=\"fb-share-button  \" data-href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=1091\" data-type=\"button_count\" data-size=\"small\"><\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Owego pami\u0119tnego wieczoru po ostatnim w sesji zdanym egzaminie Matylda postanowi\u0142a odwiedzi\u0107 pani\u0105 Mart\u0119. Kuzyn Nikodem dawno wyjecha\u0142, tote\u017c nie grozi\u0142o jej \u017cadne niebezpiecze\u0144stwo i z przyjemno\u015bci\u0105 rozmy\u015bla\u0142a o wizycie. Z ruchliwej ulicy skr\u0119ci\u0142a w boczn\u0105, prowadz\u0105c\u0105 do tutejszej oazy &hellip; <a href=\"https:\/\/annapisze.art\/?p=1091\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[15,10],"tags":[],"class_list":["post-1091","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-o-matyldzie-co-nie-chciala-nikodema","category-powiesci"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1091","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=1091"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1091\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1092,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1091\/revisions\/1092"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=1091"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=1091"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/annapisze.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=1091"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}