Zosia

Dziś bez słoneczka za to chmurzasto, trochę pokropiło, ale mniej niż ksiądz kropidłem. Spragnione roślinki wciąż mają nadzieję, że popada. Zobaczymy, może tak będzie.
Tak sobie myślę, że wiele spośród naszych znajomych kobiet, krewnych, przyjaciółek to są bohaterki. Ciche bohaterki codziennego dnia, zasługujące na największy podziw. Myślę w tej chwili o konkretnej osobie, drobnej, szczupłej „dziewczynie” – to określenie wciąż bardzo do niej pasuje mimo wieku 50+ :))) Nazwijmy ją np. Zosia. Przeszła w życiu mnóstwo bardzo trudnych sytuacji zdrowotnych i osobistych, domowych związanych z członkami rodziny, które inną osobę załamałyby kompletnie. Zosia do końca walczyła o swoich bliskich, o ich zdrowie i życie. Teraz matkuje wnuczkom, które zostały sierotami. Jest pełna dobroci, empatii, ma w sobie tyle ciepła i dobrej energii, że naprawdę nie wiadomo skąd się to bierze. Nie, źle mówię, wiadomo – z jej świetlistego wnętrza, bo jeśli są jacyś ludzie „czyści od środka” – to właśnie Zosia do nich należy.
Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, że osoba, którą widujemy w pracy, w sklepie, na ulicy jest kimś niezwykłym. Zamienimy parę słów, pozdrowimy, zapytamy „co słychać” i nie słuchając odpowiedzi idziemy dalej pogrążeni w swoich myślach, w swoich sprawach. Czasem się otrząsamy jak pies po wyjściu z wody i dopiero wtedy, na skutek jakiegoś niespodziewanego wydarzenia, skojarzenia, słowa dostrzegamy blask bijący od np Zosi.
Wszystkim Zosiom-bohaterkom-matkom-babciom-pielęgniarkom-…….tu każdy może dopisać swoje…. dziś posyłam życzenia, pozdrowienia, podziw, szacunek i mnóstwo dobrych myśli.

ps. Moja „Zosia” czasem tu zagląda, może się domyśli, że właśnie ona jest powodem rozmyślań.

11.07.2018

  • e.urlik Dopisuję do listy: córki i synowe 🙂
  • urszula97 Takich Zosiek których nie widzimy i nie dostrzegamy jest sporo,oby było jak najwięcej dobrych ludzi.
  • karolinagurazda Ja ciepło myślę o pani Eli, którą dziś spotkałam w autobusie. Miła, skromna osoba. Na do widzenia powiedziała, że pomodli się „w mojej sprawie”.
  • emma_b ja też znam taką Zosię, która przeżyła mnóstwo nieszczęść i w dalszym ciągu żyje jej się wybitnie nielekko, ale ma w sobie mnóstwo pogody i optymizmu. to są fantastyczne osoby!
  • kotimyszkot Kobiety to wcale nie słaba płeć, wielokrotnie życie pokazuje, że są bardzo silne..
  • annazadroza Ewo:-) Słusznie, właściwie każda z nas po rozejrzeniu się wokół siebie dostrzeże taką Zosię:)
  • annazadroza Urszulo:-) Masz absolutną rację. Dużo jest Zosiek, nie rzucają się w oczy bo to właśnie „ciche bohaterki”. I popieram postulat, oby dużo dobrych ludzi spotykać na swojej drodze, oby jak najwięcej:)))
  • annazadroza Karolino:-) Dołączam się do Twoich ciepłych myśli posyłanych dalej, bo im ich więcej, tym lepiej:)))
  • annazadroza Emmo:-) Często się zastanawiam, skąd u osób po przejściach siła, pozytywny stosunek do świata (np. po obozie, po powstaniu). Może to nabranie dystansu do „teraz”, przewartościowanie rzeczywistości?
  • annazadroza Myszokocie:-) Często facet wymięka a kobieta ciągnie kierat dalej…
© Anna Blog

 

 

Podziel się:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Myślę sobie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *